💻Tech enthusiast👨🏼‍💻DevOps devotte 🍎Apple maniac 🏒 NHL Hockey⛳️Golf ✈️Love to travel 🏍️#FXLRS

North Carolina, USA
Joined June 2009
GrokBot z Cursorem to jest dla mnie najwiekszy update toolsetowy w obszarze AI od czasow Claude Code. Genialnie to ze soba dziala. Praktycznie przestalem uzywac Claude Code i w zasadzie jestem o krok od odejscia z GPT. A wy z czego korzystacie na codzien?
1
2
223
Rozumiem, że zasadniczym tematem Twojego wpisu jest przyszłość polskiego systemu ochrony zdrowia, a amerykański model służy jedynie jako punkt odniesienia. Zgadzam się też, że amerykański system ma wiele wad i zdecydowanie nie zamierzam go tutaj bronić. Problem w tym, że argumenty, którymi posługujesz się do jego oceny, są momentami populistyczne, wybiórcze i metodologicznie wątpliwe. Trudno bowiem mówić o rzetelnym porównaniu, kiedy pomija się fundamentalne mechanizmy finansowania, operuje skrajnymi scenariuszami kosztowymi i przedstawia publicystyczne uproszczenia jako fakty. A szkoda, bo sama dyskusja o tym, jak powinien wyglądać efektywny system ochrony zdrowia w Polsce, jest potrzebna i zdecydowanie zasługuje na solidniejsze argumenty. Przejdźmy do konkretów. 1) „Później współpłaci się (...) (copay), a następnie pokrywa koszty leczenia aż do (...) (deductible). Dopiero później ubezpieczyciel zaczyna współfinansować pozostałe koszty”. Niezupełnie. Copay to stała dopłata za usługę, która zależnie od planu może obowiązywać również przed osiągnięciem deductible. Po przekroczeniu deductible często wchodzi coinsurance, np. 80/20, czyli ubezpieczyciel pokrywa 80%, a pacjent 20%. Część świadczeń, w tym określona profilaktyka, jest finansowana jeszcze przed osiągnięciem tego progu. Przykładowo przy deductible 2000 USD, coinsurance 80/20 i kwalifikowanych kosztach leczenia 10 000 USD pacjent zapłaci 3600 USD, a ubezpieczyciel 6400 USD. Konkretne warunki zależą oczywiście od polisy, ale to podstawowa mechanika amerykańskich ubezpieczeń, którą wypadałoby poprawnie wyjaśnić przed rozpoczęciem analizy. Źródło: healthcare.gov/choose-a-plan… 2) „700 USD miesięcznie (...) out-of-pocket 9500 USD (...) oznacza to konieczność wydania 18 tys. USD rocznie”. Nie. Oznacza to, że skonstruowałeś scenariusz wysokich kosztów, a następnie przedstawiłeś go jako reprezentatywny. Ustawowy out-of-pocket maximum to górny limit wydatków pacjenta na kwalifikowane świadczenia w sieci, a nie kwota, którą trzeba zapłacić, zanim ubezpieczyciel zacznie finansować leczenie. W 2026 roku federalny limit wynosi 10 600 USD indywidualnie, ale konkretne plany mogą oferować znacznie niższe wartości. Według KFF średni deductible indywidualnych polis pracowniczych posiadających taki próg wynosił w 2025 roku 1886 USD, natomiast średni out-of-pocket maximum w planach HSA-qualified HDHP, czyli ubezpieczeniach z wysokim deductible, wynosił 4509 USD. Co więcej, cytowany przez Ciebie artykuł sam podaje dwie sprzeczne wartości limitu na 2026 rok: 9450 i 10 600 USD. Nie twierdzę, że scenariusz kosztujący 18 tys. USD jest niemożliwy, ale bez wykazania, jakiej części populacji dotyczy, przedstawianie go jako typowego doświadczenia Amerykanina jest nadużyciem statystycznym. Źródła: kff.org/health-costs/2025-em… dol.gov/agencies/ebsa/about-… 3) „Przy średnim miesięcznym koszcie ubezpieczenia w okolicach 700 USD”. Zapomniałeś o dość istotnym szczególe: kto płaci tę składkę? Według Census Bureau w 2025 roku 53,5% Amerykanów korzystało przynajmniej przez część roku z ubezpieczenia powiązanego z zatrudnieniem. KFF podaje, że średnia roczna składka na takie ubezpieczenie wynosiła 9325 USD indywidualnie i 26 993 USD rodzinnie. Tyle że pracownik płacił z tego średnio odpowiednio 1440 USD (120 USD miesięcznie) i 6850 USD (571 USD miesięcznie). Resztę finansował pracodawca, pokrywając przeciętnie 84% składki indywidualnej i 74% rodzinnej. Oczywiście jest to nadal koszt ekonomiczny zatrudnienia, ale jeśli analizujesz rzeczywiste obciążenia gospodarstw domowych, wypada odróżnić ich wydatki od całkowitego kosztu świadczenia pracowniczego. Pominięcie tej różnicy zasadniczo zniekształca obraz. Źródła: census.gov/library/publicati… kff.org/health-costs/2025-em… 4) „Kiedy jesteś młody i zdrowy lub bogaty, ten amerykański [system] działa dla Ciebie naprawdę dobrze”. Interesujący wniosek, szczególnie że w całym wywodzie udało Ci się pominąć Medicare i Medicaid. Medicare to federalny program ubezpieczeniowy przede wszystkim dla osób powyżej 65. roku życia oraz części młodszych osób z niepełnosprawnościami. W czerwcu 2026 roku obejmował 70,6 miliona ludzi. Medicaid to finansowany federalnie i stanowo program ochrony zdrowia dla uprawnionych osób o niskich dochodach i innych kwalifikujących się grup, obejmujący 66 milionów osób. Do tego dochodzi CHIP, zapewniający ochronę kolejnym 7,2 miliona, głównie dzieci. Łącznie Medicaid i CHIP obejmują ponad 73 miliony mieszkańców. Część beneficjentów Medicare i Medicaid się pokrywa. Istnieją również subsydia ACA Marketplace obniżające składki osobom o niższych dochodach oraz mechanizmy cost-sharing reductions, ograniczające ich udział w kosztach leczenia. Pominięcie tak fundamentalnych elementów systemu przy formułowaniu wniosków o dostępności ochrony zdrowia jest trudne do zrozumienia. Źródła: data.cms.gov/summary-statist… kff.org/medicaid/medicaid-en… 5) „Wiele osób pozostaje poza systemem”. To prawda, ale warto pokazać skalę problemu i kierunek zmian. W 2010 roku 16,3% Amerykanów, czyli 49,9 miliona osób, nie miało ubezpieczenia zdrowotnego. W 2025 roku odsetek ten wynosił już 7,9%, czyli 26,7 miliona osób. W ciągu piętnastu lat odsetek nieubezpieczonych spadł więc o ponad połowę, w dużej mierze dzięki rozszerzeniu Medicaid i mechanizmom Affordable Care Act. Nie oznacza to, że problem zniknął, ani że poprawa jest nieodwracalna. Jednak przedstawianie systemu bez uwzględnienia tej ewolucji jest poważnym pominięciem. Co więcej, od 1986 roku obowiązuje EMTALA, wymagająca od zdecydowanej większości amerykańskich szpitalnych oddziałów ratunkowych oceny pacjenta i zapewnienia leczenia stabilizującego w nagłych przypadkach, niezależnie od posiadania ubezpieczenia czy możliwości zapłaty. Nie gwarantuje to bezpłatnego leczenia, ale stanowi istotną ochronę prawną. Pominąłeś również rozwój praw pacjentów: Affordable Care Act z 2010 roku, zakaz odmowy standardowego ubezpieczenia ze względu na wcześniejsze schorzenia, ograniczenia limitów świadczeń, ochronę określonych usług profilaktycznych czy No Surprises Act z 2022 roku, ograniczający nieoczekiwane rachunki za leczenie poza siecią. System nadal ma poważne problemy, ale nie jest statyczną konstrukcją sprzed trzech dekad. Źródła: census.gov/newsroom/blogs/ra… census.gov/library/publicati… cms.gov/priorities/your-pati… healthcare.gov/health-care-l… cms.gov/nosurprises/consumer… 6) „Koszty medyczne są główną przyczyną bankructw gospodarstw domowych”. To kolejne kategoryczne stwierdzenie, którego nie da się tak łatwo obronić danymi. Badanie opublikowane w Health Affairs Scholar w 2025 roku wykazało, że 36% amerykańskich gospodarstw domowych miało w 2024 roku zadłużenie medyczne. To niewątpliwie ogromny problem, ale zadłużenie nie jest równoznaczne z bankructwem, a tym bardziej nie dowodzi jego głównej przyczyny. Amerykańskie statystyki sądowe nie zawierają jednolitej klasyfikacji przyczyn upadłości konsumenckich, natomiast wyniki badań istotnie różnią się w zależności od tego, czy uwzględniają współwystępowanie problemów medycznych, deklaracje respondentów czy rzeczywisty związek przyczynowy. Nie kwestionuję skali zadłużenia medycznego. Kwestionuję przedstawianie metodologicznie spornej tezy jako bezdyskusyjnego faktu. Źródła: academic.oup.com/healthaffai… nejm.org/doi/full/10.1056/NE… 7) „Nieznane w Europie czynniki pozamedyczne (...) kara śmierci, strzelaniny szkolne”. W 2025 roku wykonano w USA 47 egzekucji. Według metodologii Education Week w strzelaninach szkolnych K-12 zginęło 7 osób. Łącznie 54 zgony wobec około 3,095 miliona wszystkich zgonów w USA, czyli zaledwie 0,0017%. Każda taka śmierć jest tragedią, ale trudno poważnie tłumaczyć istotną część różnicy w oczekiwanej długości życia między USA a Europą właśnie tymi dwoma zjawiskami. Analiza life expectancy wymaga uwzględnienia umieralności w podziale na wiek, płeć, grupy demograficzne i przyczyny zgonów. Rozumiem jednak, że kara śmierci i strzelaniny szkolne są bardziej nośnym nagłówkiem niż analiza danych demograficznych. Źródła: deathpenaltyinfo.org/researc… edweek.org/leadership/school… cdc.gov/nchs/blog/posts/2026… 8) „USA postawiły na zysk akcjonariuszy i mają dokładnie taki efekt”. Według American Hospital Association 58% amerykańskich community hospitals działa jako prywatne organizacje non-profit, 24% jako for-profit, a 18% stanowi własność władz stanowych i lokalnych. Do tego dochodzą szpitale federalne. Oczywiście status non-profit nie gwarantuje efektywności, a sektor prywatny odgrywa ogromną rolę w systemie, ale sprowadzanie tak złożonej struktury do modelu nastawionego wyłącznie na zysk akcjonariuszy jest publicystycznym uproszczeniem. Skoro postulujesz optymalizację KPI, może warto najpierw poprawnie zidentyfikować podmioty, których efektywność chcemy mierzyć? Źródło: aha.org/statistics/fast-fact… Na koniec coś z własnego doświadczenia. W 2022 roku przeliczyłem, ile moje gospodarstwo domowe wydawało na ubezpieczenie zdrowotne w Polsce, i porównałem to z kosztami w pierwszym roku życia w USA. Uwzględniłem nawet pesymistyczny scenariusz osiągnięcia maksymalnego out-of-pocket. Wyszło taniej w USA. Czy to dowód, że amerykański system jest efektywniejszy? Oczywiście, że nie. To dowód anegdotyczny, a porównanie różnych modeli finansowania wymaga ostrożności. Niemniej przynajmniej opiera się na rzeczywistych kosztach konkretnego gospodarstwa domowego, a nie na arbitralnym połączeniu wysokiej składki, maksymalnego limitu wydatków i całkowitym pominięciu mechanizmów finansowania. Amerykański system ochrony zdrowia można krytykować na wiele sposobów, posługując się solidnymi danymi. Nie trzeba w tym celu tworzyć obrazu rzeczywistości, który ignoruje jej fundamentalne elementy. Bo z tak selektywnego doboru faktów może wyjść całkiem sprawny felieton. Ale nadal nie analiza.
Stany Zjednoczone to kraj, który ma jednocześnie świetne szpitale i kiepski system ochrony zdrowia. Dla usystematyzowania: w USA płaci się składkę ubezpieczeniową (premium), później współpłaci się np. za wizytę u lekarza (copay), a następnie pokrywa koszty leczenia aż do określonego progu (deductible). Dopiero później ubezpieczyciel zaczyna współfinansować pozostałe koszty. I dopiero po osiągnięciu limitu wydatków własnych (out-of-pocket maximum) resztę pokrywa ubezpieczyciel, oczywiście jeśli są to wydatki kwalifikujące się do refundacji i objęte zakresem ubezpieczenia. Przy średnim miesięcznym koszcie ubezpieczenia w okolicach 700 USD i ustawowym maksymalnym out-of-pocket na poziomie 9500 USD rocznie (zaokrąglam, sprawdźcie sobie tutaj: hsaforamerica.com/blog/maxim…) oznacza to konieczność wydania 18 tys. USD rocznie, zanim ubezpieczyciel weźmie resztę na siebie. Przy czym z tym braniem reszty na siebie również wiąże się wiele smaczków. O tym, co nie działa i jak bardzo, w amerykańskim systemie ochrony zdrowia, jest dobry odcinek podkastu amerykańskiego: youtu.be/meJtKObf6rE?is=hdYN… Warto jednocześnie odnotować, że w rankingach szpitali wiele amerykańskich placówek jest w czołówce rankings.newsweek.com/worlds… Rozumiem to w ten sposób, że kiedy jesteś młody i zdrowy lub bogaty, ten amerykański działa dla Ciebie naprawdę dobrze. Patrząc nie z perspektywy jednostki, ale całej populacji, ten system działa w moim przekonaniu źle, ponieważ wiele osób pozostaje poza systemem. Nawet te osoby, które są w systemie, nie zawsze mogą sobie na niego pozwolić. Koszty medyczne są główną przyczyną bankructw gospodarstw domowych — zjawisko, które chyba nie występuje nigdzie indziej na świecie. Jednocześnie należy odnotować, że Amerykanie zapytani, czy chcieliby mieć system taki jak w Europie, stwierdzają, że to jest wizja komunizmu, niestety (źródło: wspomniany podcast). Osobną kwestią jest to, jak nakłady na ochronę zdrowia korelują ze średnią długością życia. Tutaj też widać, że w USA to nie działa, choć należy odnotować, że nieznane w Europie czynniki pozamedyczne mogą znacząco wpływać na wynik, tj.: kara śmierci, strzelaniny szkolne, jedzenie, którego nie wolno byłoby sprzedawać w UE. Osobiście oczekiwałbym systemu ochrony zdrowia, który jest szybki i sprawny. Nie zależy mi na tym, żeby był tani. Przy czym Polska wydaje na ochronę zdrowia 8,1% PKB / 4600 USD na osobę, czyli mniej niż średnia OECD (9,3% / 6000 USD per capita), nieco więcej niż Tajwan (7,8% PKB / 2500 USD per capita), a dużo mniej niż USA (18% PKB / 15 000 USD per capita). Rację ma @partiarazem , mówiąc, że nakłady należy zwiększyć. Jednocześnie za mało mówi o tym, że w realiach, w których w ostatnich dekadach przepuściliśmy cały kapitał społeczny na rzecz wzrostu gospodarczego — albo, jak śpiewał 50 Cent, Get Rich or Die Tryin’ — nie wystarczy jedynie dosypać pieniędzy do systemu. Należy również przygotować krótką i mocną smycz, bo bez tego głównym beneficjentem rzeczywistym zostanie niemiecki automotive. To oczywiście nie wystarczy, bo nie wystarczy wydawać więcej pieniędzy — należy je wydawać mądrzej. Co to dokładnie znaczy, jeszcze nie wiem. Istnieją pewne opracowania i pomysły, które krążą w debacie. Wspomnę o: makmed.com.pl/produkt/reform… oraz patronite.pl/p/raport-dlr/im… Trzeba też zaakceptować i wdrożyć truizm, że zdrowie opiera się na diecie, ruchu, szczepieniach i profilaktyce. Najlepiej w ogóle nie musieć korzystać z SOR-u, ale jak już tam trafimy, to lepiej nie jako spaślak. W szerokim nurcie tej debaty widziałem też pomysł, żeby system był publiczny, ale szpitale były prywatne, a nie samorządowe. Zamiast próbować stawiać wóz przed koniem, odpowiedziałbym sobie na pytanie, jakie KPI chcemy mierzyć i optymalizować. USA postawiły na zysk akcjonariuszy i mają dokładnie taki efekt, ze wszystkimi jego plusami i minusami. Polska wybrała arbitralny model wyceny świadczeń i mamy to, co mamy @ZarobkiLekarzy @PakulskiCezary @rafaltwn @abuYaqubSilesi @ArcyksiazeFerd
1
3
132
Marcel Slusarczyk retweeted
I’m getting emotionally attached to my Grok Bots
70
6
2
198
8,716
Real example: I asked it where I stand with maintenance on my car. It logged into CARFAX, pulled every service record, told me what to do, what to skip, and where the dealer was upselling me. Then it noticed my Discount Tire purchase came with free lifetime rotations. I had no idea and kept getting them at the dealer. Two prompts in, real money saved.
Replying to @bot
@bot is the biggest AI game changer I've used in a long time. Insane value for money. It's ridiculously fast, answers are almost instant, it doesn't lose context, and you can tell every prompt isn't dragging 200k tokens of junk behind it. Running 3 agents so far. Definitely not the last.
1
100
Marcel Slusarczyk retweeted
It’s time to pass generational wealth to your children! Boomers:
641
6,568
228
90,973
1,507,359
Marcel Slusarczyk retweeted
Employee: 3k, 3k, 3k, 3k, 3k Freelancer: 900, 5k, 0, 9k, 1k, 4k Founder: 0, 0, 0, 0, 0, 0, 600k Open Source Maintainer: 0, 0, 0, 0, 0 "thanks bro" Vibe coder: -$20, -$100, -$200, -$200
293
1,435
183
28,030
1,143,496
Marcel Slusarczyk retweeted
JUST IN: Sam Altman reveals a single California almond can require more water than 38,000 ChatGPT queries.
404
338
253
8,059
1,274,475
Problemem w Polsce czy UE nie jest samo postrzeganie elektryfikacji tylko czyste warunki ekonomiczne. Spójrzmy na liczby. 🇵🇱 POLSKA • średnia cena nowego BEV w 2025: ~200 tys. zł • Tesla Model 3: 174 990 zł • BMW i5: od 335 tys. zł, i5 M60: 492 tys. zł • współczynnik PPP: 2,06 PLN = 1 international $ Po korekcie o lokalny poziom cen: → przeciętny BEV kosztuje Polaka równowartość ~97 tys. $ PPP → Tesla Model 3: ~85 tys. $ PPP 🇺🇸 USA • najtańszy Nissan Leaf: $29 990 MSRP • średnia cena nowego EV: ~$56,1 tys. • Tesla Model 3: od ~$38,6 tys. • PPP USA = 1 Czyli w sile nabywczej ta sama Tesla Model 3 kosztuje w Polsce około 2,2x więcej niż w USA. 🇨🇳 CHINY • Wuling Mini EV: ~$6,6 tys. • Geely EX2: ~$10 tys. • BYD Seagull: ~$10,2 tys. • ponad 200 modeli EV/hybryd poniżej $25 tys. • Tesla Model 3: 227 500 CNY • PPP: 5,77 CNY = 1 international $ Tesla Model 3 w Chinach to ~39,4 tys. $ PPP. Czyli praktycznie tyle samo w sile nabywczej co w USA — i mniej niż połowa „kosztu odczuwalnego” przez Polaka. Do tego dochodzi energia. 🇪🇺 średnia UE: ~€0,29/kWh dla gospodarstw domowych 🇵🇱 Polska: nominalnie ok. €0,26/kWh, ale po uwzględnieniu siły nabywczej ma 3. najdroższą energię elektryczną w UE — 37,15 PPS/100 kWh 🇺🇸 USA: ~17,4 centa/kWh 🇨🇳 Chiny: ~7,8 centa/kWh I w takich warunkach UE jednocześnie regulacyjnie pcha producentów w stronę elektryfikacji: obowiązują coraz ostrzejsze flotowe limity CO₂, a obecne prawo zakłada 100% redukcji emisji nowych aut od 2035 r. Komisja zaproponowała złagodzenie tego do 90%, ale kierunek polityki pozostaje ten sam. Problem nie polega więc na tym, że Europejczyk czy Polak „nie rozumie przyszłości”. Chiny zbudowały elektryka jako produkt masowy: tani samochód + tani prąd + ogromna konkurencja. USA mają znacznie lepszą relację ceny EV do siły nabywczej i tańszą energię. Europa próbuje natomiast regulacyjnie przyspieszyć zmianę rynku w momencie, kiedy dla przeciętnego konsumenta matematyka nadal często się nie spina. Nie trzeba przekonywać ludzi do EV ideologicznie. Trzeba sprawić, żeby wybór EV był dla nich ekonomicznie oczywisty.
A najlepsze jest to, że w Wietnamie 90% sprzedaży BEV robi ichniejsza Izera czyli Vinfast - projekt został wystartowany równo z Izerą dziś ma 35% sprzedaży aut w kraju i salony w Berlinie
1
2
203
Bez konkurencji.
1
6
652
😂😂😂😂 Pilotem bedzie Kapitan Bomba
💬 Premier @DonaldTusk: Dążymy do budowy pierwszego polskiego statku kosmicznego❗️
161
Marcel Slusarczyk retweeted
The cinematic playoff recap montage they played after the 2026 Stanley Cup Final was AWESOME! Great job from the production team! 🎥| ESPN 🎶| Baba O'Riley (Teenage Wasteland) - The Who 🏒| 2026 Stanley Cup Playoffs #NHL #StanleyCup #HockeyX
6
26
1
236
4,462
Marcel Slusarczyk retweeted
There’s only one Rod Brind’Amour
109
880
202
12,410
1,472,630
Marcel Slusarczyk retweeted
🚨HEY HEY WHAT DO YOU SAY! CAROLINA WINS THE STANLEY CUP FOR THE FIRST TIME IN 20 YEARS!🚨 #THATSHOCKEYBABY | #SOUNDTHESIREN | #STANLEYCUP Watch @JohnForslund and Eddie Olczyk call the final minutes of Carolina's win. 📺: ESPN
12
102
21
990
54,035
Marcel Slusarczyk retweeted
Canes fans, If you don’t feel something when @JohnForslund said “Hey Hey Whaddya Say” on the final national call, you might not have a pulse. Incredible stuff. #SoundTheSiren
7
124
7
1,438
33,522
LET THAT SINK IN 🔥🔥🔥
45
WELCOME TO RALEIGH!!!!!!!!
THE CUP IS COMING BACK TO RALEIGH!!!
1
58
Marcel Slusarczyk retweeted
agree hes only had one poor game
Replying to @hockeystatcards
Chatfield doesn't get nearly enough love
1
5
1
66
11,237