Pinned Tweet
Każda chwila MÓJ BOŻE.. . #DobryOjciec uczy mnie CIEBIE..
S. JANINA HAC retweeted
Ojciec Gabriele Amorth wspominał, że do jego gabinetu trafiały osoby młode, u których niewyjaśnione stany lękowe, koszmary nocne czy symptomy dręczeń duchowych zaczęły się rozwijać bezpośrednio po imprezach halloweenowych.
Albo wszystko, albo nic ..
Soñaba con ser una estrella de Hollywood. Terminó entregando su vida entera a Cristo. Esta es la historia de Clare Crockett.
Nació en Irlanda del Norte en 1982. Tenía talento, carisma y un sueño: triunfar como actriz.
Pero detrás de aquella vida llena de ambiciones, fiestas y excesos, había un vacío que ni la fama ni los placeres podían llenar.
En la Semana Santa del año 2000, con apenas 17 años, viajó a España sin imaginar que aquel viaje cambiaría su destino.
El Viernes Santo, durante la veneración de la cruz, comprendió de una manera profunda cuánto la amaba Cristo y cuánto había hecho por ella.
Su conversión no fue un simple cambio de sentimientos. Tuvo que luchar con su pasado, renunciar a sus antiguos planes y aprender a confiar en Dios.
En 2001 ingresó en las Siervas del Hogar de la Madre y terminó entregando a Cristo aquello que antes soñaba dedicar a la fama.
Viajó por España, Estados Unidos y Ecuador, donde dedicó su vida a evangelizar, especialmente a jóvenes y niños.
Su lema podría resumirse en una expresión que marcó su testimonio: "¡O todo o nada!"
El 16 de abril de 2016, un terremoto derrumbó la casa de su comunidad en Ecuador. Clare murió con 33 años, junto a cinco jóvenes postulantes.
Hoy, su causa de beatificación sigue su curso. Su historia nos deja una pregunta que va mucho más allá de su vocación religiosa: ¿y si aquello que persigues con tanta fuerza no es capaz de llenar el vacío que llevas dentro?
Clare descubrió que no necesitaba convertirse en alguien famosa para que su vida tuviera valor. Necesitaba descubrir para quién había sido creada.
🙏✝️
Tylko za plewy się nie płaci, za przeniczne ziarno trzeba zapłacić .. #różaniec #ksJPopiełuszko @radiofara
S. JANINA HAC retweeted
Są słowa, których wielkość poznaje się dopiero wtedy, gdy człowiek, który je wypowiedział, już nigdy nie wraca do domu. 19 października 1984 roku ksiądz Jerzy Popiełuszko powiedział: „Obowiązkiem chrześcijanina jest stać przy prawdzie, choćby miała ona wiele kosztować. Bo za prawdę się płaci, tylko plewy nie kosztują. Za pszeniczne ziarno prawdy trzeba czasami zapłacić”. A zaraz potem dodał: „Chrześcijanin musi pamiętać, że bać się trzeba tylko zdrady Chrystusa za parę srebrników jałowego spokoju”.
Tego wieczoru ludzie słuchali jego słów, nie wiedząc, że słuchają ostatniego publicznego świadectwa człowieka, który za kilka godzin sam stanie się odpowiedzią na wszystko, co powiedział. Nie wiedzieli, że głos, który przed chwilą przypominał o cenie prawdy, zostanie brutalnie uciszony. Że usta, które wzywały do miłości, zamilkną na zawsze. Ksiądz Jerzy nie szukał śmierci. Chciał żyć, modlić się, służyć ludziom, wracać do tych, którzy na niego czekali. Miał zaledwie trzydzieści siedem lat. Przed sobą tyle niedokończonych rozmów, niewypowiedzianych modlitw, dobra, które chciał jeszcze uczynić. A jednak rozumiał, że nie można ocalić własnego życia, jeśli po drodze pozwoli się umrzeć własnemu sumieniu.
Kilka godzin później była ciemna droga, zatrzymany samochód, brutalne ciosy i przerażająca samotność człowieka wydanego w ręce oprawców. Były skrępowane ręce, cierpienie i zimna woda Wisły, która miała na zawsze ukryć jego ciało. Jak straszliwie musiała wyglądać tamta noc! A jednak jeszcze straszniejsze od ludzkiego okrucieństwa jest to, że człowiek potrafi tak bardzo znienawidzić prawdę, iż postanawia zabić tego, kto ją wypowiada.
Ci, którzy związali mu ręce, sami byli związani nienawiścią. Ten, którego pozbawili wolności, pozostał człowiekiem wolnym. Ksiądz Jerzy uczył, że zło trzeba zwyciężać dobrem. Nie głosił prawdy po to, aby upokarzać ludzi, lecz aby ocalić ich człowieczeństwo. Nie wzywał do zemsty na prześladowcach, lecz do przezwyciężania nienawiści. Wiedział, że prawda bez miłości może stać się kamieniem rzuconym w drugiego człowieka, a miłość bez prawdy może stać się tchórzliwą zgodą na zło. Dlatego nie wybrał ani wygodnego milczenia, ani nienawiści. Pozostał wierny prawdzie i miłości. Oprawcy mogli odebrać mu oddech, ale nie mogli sprawić, aby przestało oddychać dobro, któremu poświęcił życie. Chcieli utopić jednego człowieka, a nie zauważyli, że wrzucają w ziemię historii ziarno, z którego wyrośnie świadectwo silniejsze niż ich przemoc.
Błogosławiony ksiądz Jerzy nie pozostawił nam wezwania do pięknej śmierci, lecz do uczciwego życia. Do odwagi mówienia prawdy bez pogardy. Do miłości, która nie kapituluje przed złem. Do wierności, której nie można kupić obietnicą spokojnego życia. Największym oskarżeniem naszego chrześcijaństwa jest to, że z czcią pochylamy głowy przed człowiekiem, który oddał życie za prawdę i miłość, a tak często nie chcemy dla nich oddać własnej pychy, wygody i urazy. Ostatecznie nie chodzi o to, czy mielibyśmy odwagę umrzeć jak ksiądz Jerzy. Chodzi o to, czy mamy odwagę żyć tak, jak on żył: mówić prawdę nawet wtedy, gdy boli, i kochać nawet wtedy, gdy miłość kosztuje.
S. JANINA HAC retweeted
During the first Angelus following his surgery, Pope Leo - who spent years in Peru as a missionary - first acknowledged that today is 100th World Mission Sunday, before thanking the world for prayers during his surgery and recovery.
He also clearly stayed a little longer than usual at the window after the Angelus, looking at the crowd cheering him with emotion.
"Let us reflect on the rich history of missionary work over these past 100 years. Let us pray that the Church may always remain faithful to the mandate of the Risen Lord: 'Go into all the world and proclaim the Gospel to every creature,'" Pope Leo said, before expressing his gratitude for prayer pouring in when he was in the hospital:
"I wish to thank everyone who has prayed for me over these past few days; I have truly felt your support. Thank you. I would like to express special gratitude to the doctors, nurses, and all the staff at the Gemelli Policlinic. This experience has allowed me to feel, in a profound way, a sense of closeness to all those who are enduring illness or infirmity. Now that this delicate phase has passed, I will gradually resume my activities-- always with the help of God and your prayers. Thank you once again. Thank you all, and have a good Sunday."
Video: Vatican Media
S. JANINA HAC retweeted
Nie wiem, czy największym dramatem współczesnego Kościoła są puste ławki. Coraz częściej zastanawiam się, czy nie jest nim raczej pustka w sercach tych, którzy w tych ławkach wciąż siedzą. Bo można odejść od Kościoła, nie wychodząc z niego ani na krok. Można przez całe życie uczestniczyć we Mszy Świętej, znać wszystkie modlitwy, przestrzegać religijnych zwyczajów, a jednak nigdy naprawdę nie spotkać Boga. Można odziedziczyć wiarę po rodzicach tak samo, jak dziedziczy się rodzinne nazwisko albo stary zegar, który od dawna nie chodzi, lecz wciąż wisi na ścianie.
Człowiek, który odchodzi, przynajmniej zauważył, że stoi przed jakimiś drzwiami. Ten zaś, który pozostaje wyłącznie z przyzwyczajenia, może nawet nie wiedzieć, że za nimi jest Ktoś, kto na niego czeka. Nie twierdzę, że odchodzący są lepsi od pozostających. Twierdzę jedynie, że obecność w kościele nie jest jeszcze dowodem obecności Boga w ludzkim życiu. Chrześcijaństwo nie narodziło się przecież po to, aby zapełniać budynki, ale po to, aby przemieniać serca.
Najbardziej niepokoi mnie więc nie niewiara tych, którzy otwarcie mówią, że nie wierzą, lecz obojętność tych, którzy bez najmniejszego wahania nazywają siebie wierzącymi. Niewierzący przynajmniej stawia pytania, z którymi można się zmierzyć. Obojętny nie potrzebuje odpowiedzi, ponieważ dawno przestało go cokolwiek obchodzić. Bóg nie jest dla niego ani wielką miłością, ani wielkim problemem. Jest po prostu jednym z elementów wyposażenia życia, obok rodzinnych uroczystości, świątecznych tradycji i niedzielnych obowiązków. A przecież Chrystus nie umarł na krzyżu po to, abyśmy mieli piękne zwyczaje. Nie zmartwychwstał po to, abyśmy mogli spokojnie zachowywać religijne pozory. Ewangelia jest zbyt ważna, aby uczynić z niej niewinną dekorację codzienności. Jeśli traktujemy ją poważnie, musi czasem zakwestionować nasze wybory, naruszyć święty spokój, odebrać wygodne usprawiedliwienia. Tymczasem zdarza się, że bronimy Kościoła z wielką zaciekłością, a z zadziwiającą łatwością odmawiamy przebaczenia, pogardzamy drugim człowiekiem, usprawiedliwiamy własną nieuczciwość. Potrafimy oburzać się na tych, którzy odchodzą od wiary, nie zauważając, jak daleko sami odeszliśmy od Ewangelii. Wtedy pojawia się pytanie wyjątkowo bolesne: czy ludzie odrzucają dziś Chrystusa, czy raczej Jego obraz, który zobaczyli w nas?
Nie chodzi oczywiście o to, aby oskarżać tych, którzy pozostali wierni Kościołowi. Przeciwnie, chodzi o to, abyśmy zrozumieli, jak wielka spoczywa na nas odpowiedzialność. Bo jeśli chrześcijaństwo jest prawdą, nie może być tylko dodatkiem do życia. Jeśli Bóg rzeczywiście stał się człowiekiem, to nie wydarzyło się nic ważniejszego w całej historii świata. A jeśli Chrystus naprawdę zmartwychwstał, to nie wolno nam żyć tak, jakby nadal leżał w grobie.
Kościół nie odzyska wiarygodności samym przekonywaniem odchodzących, że powinni wrócić. Odzyska ją wtedy, gdy ci, którzy pozostali, zaczną żyć w taki sposób, że inni zapragną zapytać, skąd bierze się ich nadzieja, miłość i odwaga. Być może największym problemem Kościoła nie jest dziś to, że zbyt wielu ludzi przestało w niego wierzyć, ale to, że zbyt wielu z nas przyzwyczaiło się do wiary, która niczego już od nas nie wymaga. Zanim zapytamy, dlaczego oni odeszli, powinniśmy odważyć się na pytanie znacznie trudniejsze: czy my, którzy zostaliśmy, naprawdę idziemy za Chrystusem?
Bóg błogosławi .. bo chce PRZEMIENIAĆ .. aby mój sposób życia był JEGO ŻYCIEM .. #Księga @radiofara
CAŁE MOJE ŻYCIE jako chrześcijanina przeniknięte jest OBECNOŚCIĄ BOGA ..
Bóg JEST ze mną :
- gdy idę do pracy ..
- gdy spotykam się z ludźmi
- gdy spłacam zaległości ..
- gdy ........ ........ ....
#Księga @radiofara
Nie będziesz miał bogów cudzych Przede MNĄ ..
#PIĘKNAniedziela
Nabożeństwo z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie wewnętrzne (17 paździe... youtube.com/live/LLqAC07Rsfw… przez @YouTube
Tam gdzie religia "kuma się" z polityką, tam najczęściej nie ma Boga .. #homilia
Popatrzymy z miłością na UKRZYŻOWANĄ MIŁOŚĆ ..
#Piątek #GodzinaMiłosierdzia














