Usługi online: https://xitter.cf/t.co/95QvKVoITA

Joined March 2026
Praktyka pokazuje, że najbardziej obecnie narażamy się na efektory (środki rażenia przeciwnika) w trakcie przemieszczania się po strefie śmierci. 10 km od przeciwnika mobilność nabiera ogromnego znaczenia, ponieważ jesteś uzależniony od szybkości i wytrzymałości swoich nóg. Na tej odległości praktycznie nie używa się już żadnych środków transportu, ruch ogranicza się do pokonywania 100m odcinków w koordynacji z menadżerem misji w sztabie. Ma on bezpośredni podgląd w czystość nieba, zezwala na osiąganie kolejnych odcinków bądź nakazuje przeczekać w schronieniu do kolejnego okienka w aktywności dronów przeciwnika. Targając ze sobą sprzęt indywidualny na przetrwanie w strefie śmierci kilka tygodni ograniczamy swoje możliwości targania zabezpieczenia medycznego. Tutaj plecak medyczny byłby tylko kotwicą, gdyż doraźne schronienia nie tylko ograniczają możliwość pracy z pacjentem ale też narażają samego bojowego medyka na szybką likwidację z chwilą wykrycia. Dlatego plecak albo dostarcza się wraz z resztą logistyki dronem naziemnym do miejsca końcowego marszu jakim jest bezpieczna ziemianka, albo czeka tam już po medyku jaki skończył rotację. Nie oznacza to, że ograniczamy zabezpieczenie medyczne podczas tego marszobiegu tylko do apteczek indywidualnych. Zabieramy ze sobą nerkę medyczną, przez niektórych nazywaną torbą CLS. To ostatnie określenie sugeruje, że mamy tam tylko podstawowe środki z pominięciem farmakoterapii. W naszym przypadku zawsze zabieramy jeszcze podstawowe ampularium starając się dopchnąć jeszcze 500 ml PWE. W sytuacji zdarzenia na trasie nie uprawia się wielkiej medycyny, tutaj ratuje najszybsze znalezienie się w miejscu jakie nie tyle my uznamy za bezpieczne, ale jakie skutecznie będzie odpierać próbę ataku przeciwnika po naszym wykryciu. Tutaj na zdjęciu na robocie z nerką od @DirectActionDA podczas wymuszonego postoju w trakcie wychodzenia ze strefy śmierci. Jeśli jeszcze nie oglądaliście naszego podcastu o wojnie z wojny co Was tam czeka, klikajcie tu: youtu.be/SQCukQ31v2c . Dalej uparcie kontynuujemy swoją misję. Zbliżająca się zima będzie wyzwaniem zarówno dla naszych medyków w okopach Ukrainy jak i dokończenia naszego ośrodka szkolenia przed zimą. Jeśli chcecie pomóc, klikajcie linki później ⬇️. ——— 🚗 Pilny remont floty pomagam.pl/3bby8k 🔨aukcje allegro.pl/charytatywni/fund… 💉 wesprzyj pracę w okopach: pomagam.pl/b4t636 🏠zbuduj z nami centrum szkolenia: pomagam.pl/w66d6r ☕️buycoffee.to/wmiedzyczasie 🏦PL 22 1020 4900 0000 8302 3555 3747
59
293
5,064
Niby człowiek wie, a jednak za każdym razem jest zaskoczony, że to na poważnie...
🔴 Cette femme professeur à l’université , Bettina Zourli, estime que le pillage dans les petits magasins fait parti des «révolutions». Ils auraient des assurances. J’invite tous les commerçants, non remboursés par les assurances, à lui envoyer la facture
3
Analizując zdarzenie zarejestrowane przez kamerkę nasobną, można dostrzec liczne, konkretne uchybienia proceduralne i materialne. Poniżej najważniejsze z nich, z odwołaniem do obowiązujących przepisów, a na końcu pkt 9 absolutnie kompromitujacy policjantów: 1️⃣ Nieprawidłowe przedstawienie się policjanta § 2 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 8 listopada 2023 r. w sprawie postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów (Dz.U. 2023 poz. 2535): Policjant, który przystępuje do czynności służbowych związanych z wykonywaniem uprawnień określonych w § 1 pkt 1, 3, 6 i 7 [m. in. legitymowanie], podaje swój stopień, imię i nazwisko, w sposób umożliwiający odnotowanie tych danych. Policjant podał wyłącznie stopień – naruszył ten obowiązek. Policjantka zrobiła to prawidłowo. 2️⃣ Brak podania przyczyny (podstawy faktycznej) legitymowania Ten sam § 2 ust. 1 nakazuje podać przyczynę podjęcia czynności służbowych. Funkcjonariusze nie podali żadnej przyczyny faktycznej (ani na początku, ani później). Samo powołanie się na „art. 15 ustawy o Policji” nie wystarcza – musi być konkretna przyczyna (podejrzenie wykroczenia, podobieństwo do poszukiwanego, ustalenie świadka zdarzenia itp.). 3️⃣ Brak podstawy prawnej i faktycznej do legitymowania w ogóle Art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji w związku z art. 14 – prawo do legitymowania przysługuje tylko w ramach konkretnych czynności służbowych (rozpoznawanie, zapobieganie i wykrywanie przestępstw/wykroczeń, poszukiwanie osób ukrywających się lub zaginionych itd.). Utrwalone orzecznictwo Sądu Najwyższego i stanowisko RPO: art. 15 ust. 1 pkt 1 nie stanowi samodzielnej podstawy do legitymowania. „Rutynowe”, „profilaktyczne” czy „bo tak” legitymowanie jest bezprawne. W opisie brak jakiejkolwiek podstawy – czynności od początku były bezprawne. 4️⃣ Naruszenie zasady najmniej uciążliwego wykonywania czynności Art. 15 ust. 6 ustawy o Policji: Czynności wymienione w ust. 1 powinny być wykonywane w sposób możliwie najmniej naruszający dobra osobiste osoby, wobec której zostają podjęte. 5️⃣ Szyderczy komentarz („jest pan niemową czy jak?”) Narusza godność i dobre imię (dobra osobiste chronione m. in. art. 23 Kodeksu cywilnego oraz art. 15 ust. 6 ustawy o Policji). Stanowi element niedopuszczalnej presji psychicznej. 6️⃣ Naruszenie strefy osobistej/intymnej (do 45 cm) w celu wywarcia presji Forma nękania i naruszania dóbr osobistych. Nie mieści się w granicach proporcjonalnych i najmniej uciążliwych działań. 7️⃣ Polecenie przejścia w inne miejsce bez podstawy prawnej Polecenia określonego zachowania się są dopuszczalne tylko w granicach niezbędnych do wykonywania legalnych czynności służbowych. Przy braku podstawy do interwencji – polecenie było bezprawne. 8️⃣ Użycie siły fizycznej bez ostrzeżenia i bez podstawy Art. 34 ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej: Środków przymusu bezpośredniego można użyć po uprzednim bezskutecznym wezwaniu osoby do zachowania się zgodnego z prawem oraz po uprzedzeniu jej o zamiarze użycia tych środków. W opisie: spokojnie stojący, milczący mężczyzna – brak przesłanki do pominięcia wezwania i ostrzeżenia. Dodatkowo, skoro sama czynność (legitymowanie/polecenie przemieszczenia) była bezpodstawna, użycie siły było bezprawne. Konsekwencje: Naruszenie nietykalności cielesnej (art. 217 KK) – jeśli siła była nielegalna. Potencjalne przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków (art. 231 § 1 KK) – funkcjonariusz publiczny działa na szkodę interesu prywatnego (do 3 lat pozbawienia wolności). 9️⃣ ‼️NAJWAŻNIEJSZE‼️ Wyrwanie się z uchwytu Jeśli chwyt był bezprawny (brak podstawy + brak ostrzeżenia), obywatel co do zasady nie popełnia przestępstwa z art. 222 KK (naruszenie nietykalności funkcjonariusza) ani art. 224 KK (utrudnianie czynności). Obrona przed bezprawnym działaniem funkcjonariusza publicznego nie jest karalna.
32
648
84
1,746
51,332
You've probably seen the video. A young Frenchwoman in Paris, in tears, begging looters to stop. "Why are you doing this? That's not what we stand for." Some accounts are mocking her. "She voted for it." I won't. Because what you see on her face is not stupidity. It's a disease that has infected the entire West, and it has a name: suicidal empathy. The term comes from Gad Saad, an evolutionary behavioral scientist at Concordia University in Montreal. A man who fled the Lebanese civil war as a child, and who knows what it looks like when a society falls apart. His new book, Suicidal Empathy: Dying to Be Kind, is the follow-up to The Parasitic Mind. Here is the thesis, and why it concerns every one of us. Empathy is one of the best things about us. It evolved for a reason: to care for our children, our kin, our tribe. It was calibrated for a world where the people you felt for were the people around you, and where empathy always came paired with its counterweight: the instinct to protect your own and to recognize a threat. Suicidal empathy is what happens when that mechanism misfires. When it fires at the wrong targets, in the wrong amounts, with no brake. When we feel more for the criminal than for his victim. More for the stranger who breaks the rules than for the citizen who follows them. More for how compassionate we look than for what our compassion actually produces. Where does it come from? Four layers. First, biology. Empathy is a spotlight, as the psychologist Paul Bloom put it. It lights up the one face in front of you and leaves everything else in the dark. The crying migrant on the boat is visible. The thousands of future victims of a broken system are statistics. A spotlight is a terrible tool for running a country. Second, our own civilization. The West is the civilization that put the victim at the center of its morality. Christianity taught us to care for the stranger, the poor, the weak. It was one of the greatest moral revolutions in history. But cut off from its other half, justice, responsibility, the duty to protect your own, it turns into something else. Third, ideology. In The Parasitic Mind, Saad described idea pathogens, ideas that hijack our reasoning. Suicidal empathy is the emotional counterpart: an ideology that hijacks our compassion. It sorts the world into oppressors and victims, then demands unlimited empathy for whoever ranks as the victim, whatever they do. Fourth, status. In the age of social media, empathy has become a display. Posting "refugees welcome" costs nothing and earns applause. The bill goes to someone else: the working class, the suburbs, the women walking home at night. The results are everywhere. Criminals treated as victims of society. Sexual assaults by migrants met with lenient sentences. Self-defense branded as aggression. Borders treated as cruelty. Saad's conclusion is simple: a society dies when it would rather display infinite tolerance than use its survival instinct. Now the part I'll add myself, and that few people dare to say. On average, women score higher than men on measures of empathy. It's one of the most consistent findings in psychology, across cultures, and it makes perfect evolutionary sense: for most of human history, the survival of children depended on it. It's a strength. But it means an ideology that weaponizes empathy will hit women harder. And the data shows it: in country after country, young women have moved sharply to the left of young men, especially on immigration. This is where men have a responsibility. Not to mock. Not to lecture. Not to say "she deserved it." Empathy has always needed a counterweight, and that counterweight was the protective instinct: the one that draws lines, says no, and stands between the threat and the people it loves. Men abandoned that role. They were told it was toxic, and many believed it. So they stayed silent at the dinner table, at work, with their partners, sisters, daughters and friends. That has to end. Men have to have this conversation, honestly and with respect: compassion that cannot say no is not compassion. It's surrender. And the first to pay for it are women. Many women already understand this better than anyone. Some of the bravest voices in this fight are women, precisely because they are the first to feel the danger in the street. A civilization rests on a balance: compassion and strength, openness and borders, mercy and justice. When one side swallows the other, the foundations crack. What we are watching in Europe is what happens when empathy has no counterweight left. Look at that young woman again. She isn't the enemy. She's what this ideology made of a generation that was told kindness would be enough. Our job is to make sure she's the last generation that has to learn it this way.
She voted for it. She welcomed them. Faced with the encore, she begs them to stop. In her heart she knows they will not. Everything she believed. That they were French like her, fighting for the same cause. That the ones who warned her were full of hate. That she would be safe. It all falls apart in this moment. She is terrified of what comes next. In her heart she knows. Only remigration can save her.
3,693
11,196
1,129
49,075
3,396,087
💪💪💪
🇫🇮 Fin kupił wycofaną z użytku wieżę strażniczą i postawił ją na swoim podwórku, zaledwie 13 kilometrów od Rosji Od lat 90. fińska straż graniczna wycofała z użytku setki wież obserwacyjnych, zastępując je kamerami i innymi technologiami — podaje Yle. Były pracownik fińskiego MSZ Mikko Makkonen skorzystał z tej okazji i w 2006 roku znalazł sobie nietypowe hobby, kupując wieżę strażniczą w cenie złomu. Teraz mężczyzna często wspina się na wieżę, by podziwiać przyrodę i, jak sam mówi, rozmyślać o sprawach wschodniego sąsiada.
5
Drodzy koledzy dziennikarze i dziennikarki, Twitter, pomożecie? 91-letnia kobieta z Sulejówka może stracić blisko 20% działki, na której mieszka od prawie 50 lat. Sama nie ma szans tego wygrać. W 2021 roku, w czasie najostrzejszych obostrzeń covidowych, Rada Miasta uchwaliła nowy plan miejscowy. Osoby starsze siedziały wtedy w domach. Nie miały jak śledzić ogłoszeń w urzędzie ani składać uwag. Na działce tej pani plan wyznaczył trzy drogi. Pierwsza to poszerzenie ulicy. To da się zrozumieć, bo ulica ma niecałe 4 metry i sąsiedzi mają przez to realny problem. Pod warunkiem, że miasto uczciwie zapłaci za grunt. Druga to łącznik, który prowadzi przez działki, których miasto nie ma. Na razie to droga donikąd. Trzecia ma zapewnić dojazd do jednej sąsiedniej posesji. Ta pani miałaby wtedy drogę z trzech stron domu. Mieszkańcy i architekt z okolicy proponują kompromis, czyli inny podział. Urząd nie podejmuje rozmowy, tylko wysyła pisma, które ponaglają i straszą. Piszę o tym, bo to nie jest sprawa tylko Sulejówka. W całej Polsce gminy uchwalają plany, które rysują drogi przez prywatne działki. Właściciele często dowiadują się o tym po latach, przy sprzedaży działki albo przy wniosku o pozwolenie na budowę. Wtedy terminy na skargę czy roszczenia bywają już krótkie albo minęły. Najbardziej tracą ci, którzy najsłabiej się bronią: seniorzy, osoby samotne, ludzie, którzy nie stać na prawnika i rzeczoznawcę. Formalnie wszystko może być zgodne z procedurą. Tylko czy interes publiczny może polegać na tym, że kreska na mapie dzieli komuś życie na kawałki, a nikt nie potrafi wyjaśnić dlaczego? Dlatego apeluję do koleżanek i kolegów z mediów, z prasy, radia, telewizji i portali. To dobry temat i ważna sprawa. Taka historia rzadko trafia do ogólnopolskich serwisów, bo wydaje się „lokalna”. Dzieje się jednak w setkach gmin. Mam dokumenty, mapy i kontakt do rodziny. Jeśli chcecie zająć się tematem, napiszcie do mnie. A jeśli znacie podobną sprawę ze swojej gminy, napiszcie w komentarzu. Pokażmy skalę. Serio, pomóżmy tej Pani.
16
43
2
173
17,636
4 października 1943 roku w okupowanej Warszawie zamordowano jedną z najbardziej niezwykłych kobiet polskiego podziemia niepodległościowego. Irena Iłłakowiczowa – olśniewająco piękna, znakomicie wykształcona poliglotka, alpinistka, była żona perskiego arystokraty i agentka wywiadu Narodowych Sił Zbrojnych – zginęła od strzału w tył głowy. Miała zaledwie 37 lat. Wcześniej przeżyła brutalne przesłuchania Gestapo, więzienie na Pawiaku i pobyt w niemieckim obozie koncentracyjnym na Majdanku, skąd w brawurowej akcji uwolnili ją żołnierze NSZ przebrani w mundury Gestapo. Nie złamali jej Niemcy. Śmierć dosięgła ją, gdy rozpracowywała sowiecką agenturę i komunistyczną radiostację pod Warszawą. 👇 dorotakania.pl/2026/10/17/pi…
32
437
11
1,477
17,432
Chers Français, On vous le dit depuis longtemps : ce que vous observez n’est pas une crise – c’est un résultat. Inutile de chercher des causes de court terme – c’est le résultat d’au moins 45 ans de mauvaises décisions. Évidemment, l’immigration. Mais l’immigration peut être gérée de diverses manières – et vous avez choisi le socialisme. Le socialisme et le mensonge : vous vous mentez depuis au moins 45 ans. Maintenant, vous en récoltez les résultats. On ne peut pas mentir à la réalité – on finit toujours par payer. Et c’est maintenant. Les images que nous regardons en ce moment sont celles d’une guerre civile. Celles d’un pays où tout le monde en a marre, où personne n’en peut plus. C’est le résultat de vos choix : du socialisme bureaucratique et mensonger que vous avez choisi. Voyons les mécanismes. Dans les années 70, vous aviez un pays qui marchait très bien, géré par des ingénieurs, des bâtisseurs – un pays où même les immigrés pouvaient trouver leur place et leur avancement social. Puis le pouvoir a changé de mains. Les bâtisseurs l’ont perdu au profit des bureaucrates d’un État démesuré. Ces gens-là ne produisent rien : ils distribuent, ils réglementent, ils commentent. Dans un tel système, on ne monte plus en construisant. On monte en parlant, en se plaçant, en obtenant sa part. Ceux qui construisent deviennent des suspects – ceux qui distribuent deviennent les maîtres. Et dans le socialisme, personne ne trouve d’avancement. Quand il ne s’agit plus que de partager un gâteau qui ne grossit pas, tout le monde en veut à tout le monde – souvent à raison, d’ailleurs. Un pays qui ne crée plus de richesse n’intègre plus personne – il ne fait que répartir la rancœur. Et tout cela avant même la crise de la dette, qui est devant vous et qui rendra la situation dix fois plus difficile. Tout cela est un résultat. Alors ce qu’il faut faire est assez simple : il faut cesser. Cesser de faire tout ce qui produit ces résultats. Tout ce que vous faites depuis 45 ans. Et redonner le pouvoir aux bâtisseurs – pas aux bureaucrates et aux beaux parleurs sortis de l’ENA. Que ceux qui construisent décident. Et que ceux qui ne font que parler se taisent. Voilà, tout simplement. Alors vous aurez une chance de vous en sortir dans quelques années – sinon vous sombrerez de plus en plus profondément. Et sachez que les choses peuvent – et vont – aller beaucoup plus mal. Je le sais, je viens de Pologne. Nous savons ce que ça veut dire, des choses qui vont mal. Nous savons aussi comment on en sort. Pas en un jour. D’abord cesser de se mentir. Puis avoir le courage de dire la vérité. Puis commencer à construire – et ne plus s’arrêter, et ne plus jamais rendre le pouvoir à ceux qui ne construisent rien.
⚠️🔴 À REGARDER JUSQU'À LA FIN JE NE PEUX PAS DÉCRIRE CE QUE JE VIENS DE VIVRE À MARSEILLE. #17octobre
92
903
65
3,650
223,236
🇵🇱 Polska mistrzyni, która zadrwiła z Hitlera 🥇🥈🥉 Multimedalistka mistrzostw Polski w lekkoatletyce, trzecia na Igrzyskach Olimpijskich w Berlinie w 1936 r. Maria Kwaśniewska była nie tylko jedną z najwybitniejszych postaci sportu w okresie II RP, ale też wzorem patriotycznych postaw. W kampanii wrześniowej ratowała rannych polskich żołnierzy, a już w czasie wojny wyprowadzała całymi grupami więźniów niemieckiego obozu. 🏆 Chociaż koronną dyscypliną Marii Kwaśniewskiej był rzut oszczepem, w którym sześciokrotnie wygrywała mistrzostwo Polski, to medale zdobywała także w skoku w dal, pięcioboju, trójboju, a nawet w biegu na 60 m. To wyjątkowo rzadkie połączenie osiągnięć w konkurencjach siłowych, technicznych i szybkościowych świadczy o niezwykłej sprawności polskiej gwiazdy przedwojennego sportu. ➡ Największym sukcesem Kwaśniewskiej nie były jednak liczne zwycięstwa na krajowym podwórku, a brązowy medal igrzysk olimpijskich w 1936 r. Odbywające się w Berlinie zawody niemiecka propaganda wykorzystała dla swoich potrzeb, szerząc mit nazistowskiego „nadczłowieka". W rzucie oszczepem dwa pierwsze miejsca przypadły reprezentantkom gospodarzy, ale wyjątkowo nie na rękę był im fakt zajęcia najniższego stopnia podium przez Polkę. Ta zresztą nie ostatni raz przyprawiła swoją postawą Josepha Goebbelsa o przysłowiowy ból głowy. ➡ Stojąc na podium Maria Kwaśniewska nie wykonała nazistowskiego pozdrowienia, tak jak jej konkurentki – Niemki. Po ceremonii wręczenia medali, zaproszona do loży Adolfa Hitlera, który obserwował rywalizację, zakpiła z niego. Na jego słowa „Gratuluję małej Polce” odpowiedziała: 💬 „Pan też niezbyt wysoki”. Przy tej okazji zostało też wykonane zdjęcie medalistek z führerem. Zdjęcie, które w przyszłości stało się ratunkiem dla setek osób. ➡ Gdy wybucha wojna, Polka przygotowywała się do występu na Igrzyskach w Tokio. Kiedy dowiedziała się, że Warszawa potrzebuje jej wsparcia, nie wahała się by wracać do ojczyzny. Wiele lat później powiedziała, że jechała pod prąd: 💬 „Na granicy w Zebrzydowicach patrzyli na mnie trochę jak na wariata. Tabuny ludzi wyjeżdżały z kraju, a ja wracałam…”. Przed wojną skończyła kurs sanitarny, w bombardowanej Warszawie umiejętności te okazały się nie do przecenienia, na ramionach wynosiła żołnierzy z okopów znad Wisły. 🏴 Po wojnie Maria Kwaśniewska, z sukcesami, wróciła do sportu. Zmarła 17 października 2007 roku w Warszawie.
38
1
106
1,535
O chińskiej machinie wpływu
Bogdan Góralczyk z Centrum Europejskiego UW znów w chińskich mediach. Tym razem rozmawiał z reporterem Xinhua, państwowej agencji ChRL, podczas Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie. Tekst ukazał się po chińsku. Czego chiński czytelnik dowiedział się od polskiego profesora? Że Europa powinna poznawać Chiny „pełniej i bardziej obiektywnie”. Że warto współpracować z Pekinem w zakresie samochodów elektrycznych i sztucznej inteligencji. Że Europejczycy, którzy pojadą do Chin bez wiz, zobaczą zupełnie inny kraj niż ten przedstawiony w relacjach „niektórych zachodnich mediów”. I że Chińczyków trzeba szerzej wpuścić do programu Erasmus+. Brzmi znajomo? Powinno, bo Pekin mówi to samo od lat. Przytyk wobec zachodnich mediów ma podważyć zaufanie do dziennikarzy, którzy piszą o obozach w Sinciangu, o Hongkongu i o inwigilacji. Turysta bez wizy pojedzie szybkim pociągiem i obejrzy wieżowce w Szanghaju. Obozów mu nikt nie pokaże. Władze w Chinach wykorzystują sztuczną inteligencję do pilnowania własnych obywateli. Chińskie samochody elektryczne mają kamery, mikrofony i mnóstwo czujników. W lutym szef Sztabu Generalnego WP zakazał im wjazdu na teren chronionych obiektów wojskowych oraz podłączania do nich służbowych telefonów. Powód? Dane zbierane przez te auta mogą posłużyć do mapowania jednostek i śledzenia żołnierzy. Służba Ochrony Państwa wprowadziła podobny zakaz, a Amerykanie zakazali sprzedaży aut z chińskim oprogramowaniem do łączności i jazdy autonomicznej. A Góralczyk namawia do współpracy z Chinami, zwłaszcza w kwestii sztucznej inteligencji i samochodów elektrycznych. Xinhua nie robi takich wywiadów przypadkiem. Polski uczony, który twierdzi, że Zachód źle rozumie Chiny, jest prezentem dla chińskiej propagandy. Nic jej nie kosztuje i brzmi wiarygodnie. Człowiek, który figuruje w archiwach IPN jako współpracownik komunistycznych służb o pseudonimie „Jacek”, opowiada dziś chińskim czytelnikom w mediach komunistycznej partii, że Europa powinna patrzeć na Chiny „bardziej obiektywnie”. news.cn/20261016/0b889f7163a…
1
16
Veyoh retweeted
Potrzebna interwencja Pójdź na kawę Kawiarnia Bejbi na Rozdrożu w Warszawie Kilka tygodni temu Ukraińcy rozpętali nagonkę na kawiarnię Na fotelach kawiarni przed lokalem rozsiadło się kilku młodzieńców. Właściciel kawiarni upomniał, że kawiarnia to nie jest miejsce w którym przychodzi się ze swoją spyżą i konsumuje się przy stolikach lokalu przyniesione przez siebie ze sobą napoje i jedzenie. Wywiązała się dyskusja Okazuje się, że to rosyjskojęzyczne typki podające się za uchodźców wojennych z Ukrainy. Właściciela zagotowało. Właściciel kawiarni pomagał uchodźcom z Ukrainy, jeździł z pomocą przyjmował w swoim domu ukraińskich uchodźców oddał ukraińskiej rodzinie swoje mieszkanie do dyspozycji dawał Ukraińcom pracę w swojej kawiarni. Teraz jest okradany ze swojej przestrzeni za którą płaci czynsz i zamiast szacunku jest wyzywany przez agresywnych typów. Kiedy już Ukraińcy doprowadził właściciela do ostateczności to wyciągnęli telefony i zaczęli go nagrywać Filmiki stały się viralem w rosyjskojęzycznych kanałach internetowych. W niektórych osiągnęły po niemal milion odsłon. Bydło rzuciło się na kawiarenkę i zasypało opinie w Google niemal 7 tysiącami negatywnych komentarzy. Nadal je zamieszczają. Wlaściciel kawiarenki trzyma się dzielnie ale sytuacja nie pomaga mu w prowadzeniu kawiarni. Opinia w internecie negatywnie wpływa na przychody. Kawiarnia jest tuż obok Alei Szucha. Zajrzyj tam na kawę jeśli znasz kogoś kto będzie dziś w pobliżu to podpowiedz gdzie można wypić dobrą kawę. A kawa jest tam bardzo dobra.
124
947
23
2,802
86,955
Moja ulubiona prawdziwa teoria spiskowa? Amerykańska sztuka nowoczesna to psyop i softforce CIA i narzędzie w „wojnie kulturowej” przeciwko ZSRR. Jak to działało? W latach 50. i 60. CIA finansowała (pośrednio, przez tzw. „long leash” długą smycz) organizację Congress for Cultural Freedom (Kongres na rzecz Wolności Kultury). Została założona w 1950 r. i miała biura w wielu krajach. Ujawniono powiązania z CIA dopiero w latach 1966–67. Przez frontowe fundacje i organizacje CIA sponsorowała międzynarodowe wystawy sztuki abstrakcyjnej w Europie, wspierała MoMA (Museum of Modern Art) i jego międzynarodowe programy, finansowała publikacje i krytyków, którzy chwalili nową amerykańską sztukę. Były oficer CIA Donald Jameson potwierdził to publicznie: agencja widziała w ekspresjonizmie abstrakcyjnym idealny kontrast do sowieckiego socrealizmu sztukę wolną, indywidualną i niekontrolowaną przez państwo, która sprawiała, że realizm socjalistyczny wyglądał na sztywny i ograniczony. Czy artyści o tym wiedzieli? Nie. Pollock, Rothko i inni byli nieświadomi. Wielu z nich miało lewicowe lub nawet komunistyczne powiązania z lat 30. (Pollock pracował kiedyś z meksykańskim muralistą Siqueirosem). CIA celowo trzymała się z dala żeby nie trzeba było ich „oczyszczać” i żeby nie wciągać ich bezpośrednio. Gdyby wiedzieli, najpewniej by się zbuntowali. Dlaczego właśnie ta sztuka? Sowiecka propaganda przedstawiała USA jako kulturową pustynię. Ekspresjonizm abstrakcyjny (chaos, energia, indywidualny gest) idealnie symbolizował „wolność jednostki” i kreatywność Zachodu w przeciwieństwie do oficjalnej, kontrolowanej sztuki komunistycznej. Był to element szerszej operacji kulturalnej. To klasyczny przykład „miękkiej siły” i psychologicznej wojny zimnej. Prace Pollocka są autentyczne i artystycznie istotne, ale ich globalny sukces miał też wyraźny polityczny kontekst.
2
3
40
3,372
Niewątpliwie od czasów maszyny parowej żyjemy w okresie przełomu. Niestety gdzieś po drodze do jego owoców dorwała się banda próżniaków i ciągnie resztę w dół.
Chcieliście samochodu, który umie latać – a do tego jeździć do góry nogami i przyspieszać do setki w sekundę? No to macie. Elon zrobił. Ludzie mogą robić takie rzeczy – ale my nadal jesteśmy rządzeni przez te bandy kretynów i złodziei, więc my nie możemy…
1
22
Cenne info!
Oto złoty trójkąt ochrony majątku. Zapisz na późnej W pełnej ochronie majątku na warstwie holdingowej nie wybierasz między spółką a fundacją. Musisz mieć obie bo to nie są alternatywy. Oto dlaczego: Spółka holdingowa działa jak bank.
Zbiera pieniądze z działalności, z dywidend, z wynajmu. Wydaje je na koszty, inwestycje i rozwój. Możesz mieć do niej kartę, finansować nią swoje życie, opłacać rachunki w restauracji czy hotelu, samochody, podróże. Jest aktywna, operacyjna, żywa. Ale… nie ma w niej prawdziwej sukcesji. Jak coś się stanie, majątek i udziały wraca do spadku, do sądu, do niepewności. Fundacja działa jak skrytka: nie używasz jej na co dzień. Chowasz tam nadwyżki, metale szlachetne, własne nieruchomości, udziały, gotówkę, którą nie chcesz mieć na rachunku operacyjnym. Nie ma udziałów, jest spokojna, pasywna, bezpieczna. I to właśnie w fundacji odbywa się sukcesja całej struktury bez sądu, bez podatku spadkowego, bez ryzyka, że ktoś przejmie kontrolę wbrew Twojej woli. Jedna zbiera i wydaje. Druga chroni i przekazuje. Razem tworzą system, w którym masz kontrolę za życia i spokój na przyszłość. Jeśli masz tylko spółkę brakuje Ci ochrony udziałów i sukcesji.
Jeśli masz tylko fundację brakuje Ci narzędzia do normalnego funkcjonowania i finansowania życia. Pełna ochrona majątku = spółka holdingowa + fundacja. Nie „albo”, tylko „i”. Ktoś Ci kiedyś powiedział, że wystarczy jedna? To tak, jakby powiedzieć, że wystarczy albo bank, albo sejf. W prawdziwej ochronie potrzebujesz obu.
13
Oto złoty trójkąt ochrony majątku. Zapisz na późnej W pełnej ochronie majątku na warstwie holdingowej nie wybierasz między spółką a fundacją. Musisz mieć obie bo to nie są alternatywy. Oto dlaczego: Spółka holdingowa działa jak bank.
Zbiera pieniądze z działalności, z dywidend, z wynajmu. Wydaje je na koszty, inwestycje i rozwój. Możesz mieć do niej kartę, finansować nią swoje życie, opłacać rachunki w restauracji czy hotelu, samochody, podróże. Jest aktywna, operacyjna, żywa. Ale… nie ma w niej prawdziwej sukcesji. Jak coś się stanie, majątek i udziały wraca do spadku, do sądu, do niepewności. Fundacja działa jak skrytka: nie używasz jej na co dzień. Chowasz tam nadwyżki, metale szlachetne, własne nieruchomości, udziały, gotówkę, którą nie chcesz mieć na rachunku operacyjnym. Nie ma udziałów, jest spokojna, pasywna, bezpieczna. I to właśnie w fundacji odbywa się sukcesja całej struktury bez sądu, bez podatku spadkowego, bez ryzyka, że ktoś przejmie kontrolę wbrew Twojej woli. Jedna zbiera i wydaje. Druga chroni i przekazuje. Razem tworzą system, w którym masz kontrolę za życia i spokój na przyszłość. Jeśli masz tylko spółkę brakuje Ci ochrony udziałów i sukcesji.
Jeśli masz tylko fundację brakuje Ci narzędzia do normalnego funkcjonowania i finansowania życia. Pełna ochrona majątku = spółka holdingowa + fundacja. Nie „albo”, tylko „i”. Ktoś Ci kiedyś powiedział, że wystarczy jedna? To tak, jakby powiedzieć, że wystarczy albo bank, albo sejf. W prawdziwej ochronie potrzebujesz obu.
9
7
1
85
3,911
Google vient d'annoncer 99,99 % de précision sur une opération quantique clé. Ça ressemble à un détail technique. C'est peut-être un des chiffres les plus importants de la décennie. Je vous explique simplement ce qu'est un ordinateur quantique, et pourquoi, couplé à l'IA, il peut déclencher une accélération bien plus violente que celle qu'on vit aujourd'hui. Tout part d'une différence de physique. Votre ordinateur, votre téléphone, les data centers qui font tourner les IA : tout repose sur des transistors. Un transistor, c'est un interrupteur. Comme une lampe : allumée ou éteinte. 1 ou 0. C'est le bit. Des milliards de petites lampes qui s'allument et s'éteignent de façon parfaitement prévisible. C'est la physique du monde macroscopique, celle qu'on a sous les yeux. Déterministe. L'ordinateur quantique, lui, exploite la physique de l'infiniment petit. Atomes, électrons, photons. Et à cette échelle, les règles changent complètement. L'unité de base n'est plus le bit, c'est le qubit. Et un qubit n'est pas obligé de choisir entre 0 et 1. Tant qu'on ne le mesure pas, il peut être dans une combinaison des deux à la fois. C'est la superposition. Et plusieurs qubits peuvent être liés entre eux, l'état de l'un dépendant de celui de l'autre. C'est l'intrication. Pourquoi ça change tout ? Parce que la puissance ne grandit pas de la même manière. Ajoutez un bit à un ordinateur classique : vous ajoutez un peu de capacité. Croissance linéaire. Ajoutez un qubit à un ordinateur quantique : vous doublez l'espace des états qu'il manipule. 2 qubits, 4 états. 10 qubits, 1 024. 50 qubits, plus d'un million de milliards. Croissance exponentielle. Autour de 50 qubits, simuler exactement la machine sur un ordinateur classique devient déjà monstrueux. À 300 qubits, le nombre d'états dépasse le nombre d'atomes dans l'univers observable. Aucun superordinateur, aujourd'hui ou jamais, ne pourra suivre. Attention à un mythe : l'ordinateur quantique ne "teste pas toutes les solutions en parallèle". Quand on le mesure, on n'obtient qu'une seule réponse. Tout l'art des algorithmes quantiques consiste à faire interférer les possibilités comme des vagues : les mauvaises réponses s'annulent, les bonnes s'amplifient. Ça ne marche que pour certains types de problèmes. Il ne fera pas tourner Excel plus vite. Mais sur ces problèmes-là, l'écart est vertigineux. Lesquels ? Le plus important : simuler la nature. Une molécule est un système quantique. La simuler sur un ordinateur classique, c'est comme essayer de décrire l'océan avec des Legos : le coût explose avec la taille. Feynman l'avait dit dès 1981 : si on veut simuler la nature, il faut une machine qui fonctionne comme elle. Concrètement : des médicaments conçus atome par atome au lieu d'être trouvés par essai-erreur. Des batteries bien plus denses. Des supraconducteurs à température ambiante. Des catalyseurs pour capter le CO2. Comprendre comment certaines bactéries fixent l'azote de l'air à température ambiante, alors que nous fabriquons nos engrais avec un procédé qui consomme de l'ordre de 1 à 2 % de l'énergie mondiale. Il y a aussi l'optimisation (logistique, finance, matériaux) et la cryptographie. Les estimations récentes disent qu'un peu moins d'un million de qubits physiques pourraient casser le chiffrement RSA-2048 qui protège une bonne partie d'internet. D'où la course à la cryptographie post-quantique, et les débats autour de Bitcoin. Alors pourquoi on ne l'a pas encore ? Parce que c'est un cauchemar d'ingénierie. Les qubits sont d'une fragilité absurde. Une vibration, une variation de température, un rayon cosmique, et l'information quantique s'effondre. C'est la décohérence. Les puces de Google doivent être refroidies à environ un centième de degré au-dessus du zéro absolu. Plus froid que l'espace. Et chaque opération a un taux d'erreur. Si chaque étape se trompe une fois sur cent, un calcul de milliers d'étapes ne produit que du bruit. La solution, c'est la correction d'erreurs : regrouper beaucoup de qubits physiques imparfaits pour fabriquer un seul qubit "logique" fiable. Mais il en faut des centaines, voire des milliers, par qubit logique. Les puces de Google en ont une centaine aujourd'hui. Il en faudra des centaines de milliers, voire des millions. C'est pour ça que le 99,99 % compte. Plus chaque opération est précise, moins il faut de qubits pour corriger les erreurs, et plus on se rapproche d'une machine vraiment utile. Maintenant, la partie qui m'intéresse le plus : le couplage avec l'IA. L'IA aide déjà à construire ces machines. Google DeepMind a entraîné un modèle, AlphaQubit, qui repère les erreurs des qubits mieux que les méthodes classiques. L'IA conçoit, calibre, corrige. Et dans l'autre sens, le quantique peut donner à l'IA ce qui lui manque le plus : des données exactes sur le réel. Aujourd'hui, l'IA apprend la chimie et la physique à partir d'approximations. Avec un ordinateur quantique, l'IA proposerait des millions de molécules candidates, la machine quantique les simulerait exactement, l'IA apprendrait de ces résultats et proposerait mieux. Une boucle de découverte qui tourne en continu. L'IA accélère la pensée. Le quantique accélère la compréhension de la matière. Ensemble, ils peuvent compresser des décennies de recherche en laboratoire en quelques années. Ce qu'on vit depuis trois ans avec l'IA, c'est l'accélération du logiciel. Le quantique, si on le craque, c'est l'accélération du monde physique : énergie, matériaux, santé. On n'y est pas encore. Mais chaque neuf supplémentaire après la virgule nous en rapproche.
BREAKING: Google announces a major breakthrough in quantum computing, achieving 99.99% accuracy in a key quantum operation.
39
256
19
1,852
182,097
Veyoh retweeted
Reklamami na Google infekowali telefony / komputery na całym świecie. Operacja AdFection. ❌ Aby być zainfekowanym wystarczyło zobaczyć reklamę (nie trzeba było w nic klikać). Czasem reklama była ładowana "w tle" ❌ W akcji był zaawansowany spyware celujący w odpowiednio wyselekcjonowane ofiary ❌ Reklamy były emitowane na około 120 000 stronach webowych oraz w 70 000 aplikacjach (!). W tym np. na stronach BBC czy NY Times ❌ Jak to działało? Otóż w firmie Discover-Tech, odpowiedzialnej za całą operację, można było wykupić usługę infekowania urządzeń. Dostawało się wtedy dostęp do panelu admina uruchamiającego operację. ❌ Ciekawostka. Co najmniej jeden użytkownik tej platformy logował się z Polski (ten sam użytkownik logował się też z innych 3 krajów). Skąd to wiadomo? Panel admina (przeznaczony dla klientów Discover-Tech) miał pewną podatność - ❌ można było wejść na /csv-download - i w ten sposób otrzymać (bez logowania!) logi połączeń do platformy (łącznie z adresami IP) ❌ Pisałem na początku o reklamach na Google, ale używany był również Yandex oraz parę pomniejszych platform ❌ Operacja mogła trwać nawet od 2020 roku (!) i została zablokowana w październiku 2026. Jakim cudem tak długo udawało się wrzucać złośliwe reklamy do takiego potentata jak Google? Otóż firma zdobyła status 'Certified External Vendor' w Google. Jak jest certyfikowana i przynosi dużo pieniążków, to nie ma co za bardzo sprawdzać, prawda? ;-) Źródło: Citizenlab.
29
95
6
581
24,486
To będzie jedna ze smutniejszych historii, jakie przyjdzie Wam tutaj przeczytać... Od kilku dni pomagam 80 letniej pani Basi, która od miesięcy żyje w ciemności i chłodzie. Na szczęście ma życzliwych sąsiadów. To właśnie oni zauważyli, co się dzieje, zareagowali i poinformowali mnie o jej sytuacji. Pani Basia była instruktorką lotnictwa szybowcowego na Muchowcu. Żyła w szczęśliwym małżeństwie, aż pewnego dnia jej mąż zachorował. Zaciągnęła kredyt, żeby go ratować. Niestety, mąż zmarł, a ona została sama z niewielką emeryturą i ratami do spłacenia. Ma jeszcze psa i kota, które przygarnęła. Powiedziała mi, że woli sama nie zjeść kolacji, byle tylko one miały co jeść. Nie chciała nikogo prosić o pomoc. Ale noce są coraz zimniejsze, a temperatura w jej mieszkaniu spada do 16 stopni. Koce i przytulone zwierzęta już nie wystarczają, żeby się ogrzać. Ciepły posiłek zjada tylko od czasu do czasu, poza domem. Udało nam się już porozumieć z zarządcą. Dziś na miejscu był tez elektryk, który sprawdził instalację. Wkrótce Tauron przywróci pani Basi prąd. Pies i kot otrzymały już karmę. Dziś chciałbym Was poprosić o pomoc dla tej samotnej, 80letniej pilotki. Żeby nie musiała wybierać między własną kolacją a jedzeniem dla zwierząt. Żeby mogła ogrzać mieszkanie, zapalić światło i zjeść coś ciepłego u siebie, przy własnym stole. Zakładam zbiórkę na wsparcie codziennego życia pani Basi, żeby mogła spędzić swoją starość w godnych warunkach, w cieple i ze spokojem o jutro. LINK W PIERWSZYM KOMENTARZU. Będę wdzięczny za każdą reakcję pod tym postem, żeby światło w życiu pani Basi już nigdy nie zgasło.
27
463
6
1,205
23,552
Profesor Bogdan Góralczyk, ekspert, sinolog.
Kartka z kalendarza 46 lat temu - 15 października 1980 Bogdan Góralczyk rozpoczął współpracę z komunistycznym wywiadem wojskowym jako "Jacek" academia.edu/79203460/G%C3%…
17