Olsztyn
Joined October 2023
Wyciekają kolejne wiadomości z wewnętrznych grup na których organizowany był najazd na Zoo Łączna organizowany pod patronatem prokuratury. Uczestnicy w trakcie najazdu zorientowali się że jest to skrajnie nieprofesjonalne, a być może nielegalne. Warto pamiętać że na jednej z relacji filmowych spod Zoo widać kierowcę, który mówi że został wynajęty, ale odjeżdża bo ma wrażenie że to kradzież i nie chce w tym brać udziału.
Wiadomości prawdy, co tak naprawdę działo się w #ZOOŁączna Kto teraz za to odpowie?
107
979
8
6,241
162,961
A oto nazwiska tych czterech Szwedów: 23-letni Arran Acib A., 17-letni Mohamad H., 18-letni Jabril H. i 19-letni Senal Saned O.
47
497
10
2,019
12,116
Po prostu głupek!
Francuzi mają te protesty we krwi, co parę miesięcy to się odbywa, w Polsce jesteśmy nieprzyzwyczajeni do takich widoków, no może z wyjątkiem marszów na 11 listopada - mówi Krzysztof Śmiszek 🫣
475
777
15
10,242
103,239
Słów kilka do złodzieja Gawłowskiego z PO.
23
339
12
1,297
14,582
and pro retweeted
Skatowany 19 października i znaleziony nieprzytomny, z krwiakiem mózgu. Oficjalna wersja to że wyskoczył z milicyjnego Stara, dokąd go zgarnęli z ulicy. Właśnie zaczął studia na chemii w Gdańsku. A Czarzasty jest dziś marszałkiem sejmu.
Marcin Antonowicz z Olsztyna, pobity przez milicję, zmarł 2 listopada 1985 roku. Miał 19 lat. Morderców nie ukarano.
22
384
4
1,219
9,289
Tu powinny być bezwzgledne kary więzienia. Zarówno dla prokuratura odpowiedzialnego za to zdarzenie, jak i ludzi, którzy w jego/jej asyscie napadli na to ZOO obrabowali je i skrzywdzili te zwierzęta. Oraz zadośćuczynienie finansowe egzekwowane z ich majątków.
Stan zwierząt w #ZOOłączna na dzień dzisiejszy: - umarły 2 ptaki Arasari Czarnoszyi Majna Złotolica -uciekł Paw Złocisty - brakuje 2 pigmejek i Szpaka Balijskiego najdroższego z ptaków z zoo - psa Kulki ( mamy właściciela) i 3 kotów To jest ta ich rzekoma pomoc zwierzętom
31
243
2
1,182
9,100
ŻUREK DO DYMISJI. KLOSKA DO DYMISJI. Prokurator pod sąd dyscyplinarny. Fundacje antyhodowalne pod sąd. Prawo do zmiany. Partie które za to odpowiadają na śmietnik historii.
Burmistrz Mieroszowa odpowiada dziś za zwierzęta w ZOO Łączna. Zarządzająca ogrodem pełnomocnik właścicieli zebrała informacje, jak wyglądała opieka, gdy zwierzęta zabezpieczała prokuratura. To informacje zebrane przez pełnomocnik. Prokuratura zapewniała o dobrej opiece.
207
1,160
21
8,385
83,877
Na Logikę ================================ ·około godzinę temu Gdyby ktoś chciał na własne oczy przekonać się, że ludzka solidarność potrafi przenosić góry, powinien w to niedzielne popołudnie widzieć ruch przy drodze do małej Łącznej. Ludzi dobrej woli jest więcej - i to nie jest czcze, wyświechtane hasło, ale fakt poparty kilometrowym sznurem aut parkowanych na poboczach, z których całe rodziny szły pieszo, byle tylko dołożyć swoją cegiełkę. W wydarzeniu zorganizowanym w Paintball Osada - tuż obok ZOO Łączna - brały udział tłumy z całego województwa, a na miejsce zjeżdżały autokary pełne chętnych do pomocy. Co zastaliśmy na miejscu? Domowe wypieki, fanty na loterię, rękodzieło, maskotki i czystą, bezinteresowną energię. Serce rosło, co w poruszających słowach podkreślała Marta Zając-Ossowska, była dyrektor generalna wrocławskiego ogrodu zoologicznego, która w obliczu kryzysu zdecydowała się przejąć obowiązki zarządcze i udźwignąć ten ciężar. Co istotne, zgromadzone środki miały pójść na bezpośrednie wsparcie dla rodziny właścicieli zoo, co jasno komunikowali pracownicy. Ale ten medal ma też drugą, wyjątkowo gorzką stronę, bo rzeczywistość szybko weryfikuje beztroski obrazek pysznego ciasta i charytatywnej loterii. Na festynie próżno było szukać człowieka, wokół którego toczy się cała ta sprawa. Właściciel zoo na imprezie zorganizowanej na rzecz jego najbliższych po prostu nie mógł się pojawić. I nie chodzi o brak chęci, lecz o surowe decyzje procesowe. Zgodnie z rozstrzygnięciem Sądu Rejonowego w Wałbrzychu, mężczyzna został objęty dozorem policyjnym oraz zakazem kontaktu z pracownikami ogrodu. Gdyby pojawił się na terenie festynu i podał rękę tym, z którymi jeszcze niedawno współpracował, mogłoby się to dla niego skończyć natychmiastowym aresztem. Choć zabrakło go na miejscu, w trakcie trwania festynu do sieci trafiło nagranie wideo. Pan Marcin, spacerując po lesie, dziękował za wsparcie dodające mu sił, wyrażał wdzięczność Marcie Zając-Ossowskiej za przejęcie obowiązków i podkreślał, że sam musi teraz złapać oddech w otoczeniu przyrody oraz walczyć o swoje dobre imię. I tu dochodzimy do punktu zwrotnego całej tej historii. Z jednej strony mamy niesamowity zryw społeczny, ogromne serca zwykłych ludzi i chęć niesienia pomocy. Z drugiej - twarde procedury, prawną batalię i konieczność ciągłego zbierania funduszy, również poprzez prowadzoną równolegle internetową zbiórkę (link tradycyjnie znajdziecie w komentarzu). #NaLogikę Jak patrzycie na tę sytuację? Czy mobilizacja setek ludzi w obronie ZOO Łączna i pomoc dla rodziny oraz zwierząt to dowód na siłę lokalnej społeczności, czy raczej bezsilny głos sprzeciwu wobec sztywnych procedur i decyzji urzędniczych? #Łączna #ZOOŁączna #ZwierzętaZŁącznej #PomaganieJestFajne
20
212
5
773
10,775
Ta pani to @zajac_ossowska, która kilka lat temu wygrała międzynarodowy konkurs na dyrektora... wrocławskiego ZOO. Później miała zostać prezesem, ale poległa w starciu z chorymi miejskimi układami i układzikami. Wystartowała w konkursie na prezesa, ale widząc jej niezależność skasowali jej kandydaturę z "przyczyn formalnych". Do dziś nie wiadomo jakich dokładnie. Marta to fachura i fajnie, że teraz widzi to szersza publika. Może kiedyś wróci do pracy w ZOO we Wrocławiu.
Pani Marta nie pierd… się w tańcu. Od pierwszej sekundy wiedziałem że to właściwy człowiek na właściwym miejscu jeżeli ktoś ma posprzątać bajzel w zoo. Jednakże to co odkrywa - jacy to amatorzy przyszli nastawieni na zaiwanianie co cenniejszych - to robi wrażenie. Posłuchajcie całości, warto.
33
408
2,594
51,267
Jest nam bardzo przykro, że to napiszemy. Ale co jest z wami @Policja_KSP ? Świadkowie mieli podejrzenie, że kierowca Porsche jest pijany, chcieli go zatrzymać, zostali przez niego pobici, między innymi starsza kobieta została kilkukrotnie przez niego uderzona. Jeden z ciosów jakie dostała był z łokcia w głowę, siła uderzenia była tak duża, że upadła uderzając o maskę pojazdu. Inny ze świadków został potrącony gdy uciekał on z miejsca zdarzenia. Oficer prasowa Komendy Rejonowej Policji Warszawa II w mediach wypowiedziała się, że: "Jest to sprawa ścigana z oskarżenia prywatnego, zawiadomienia jeszcze w tej sprawie nie mamy". Przecież w tym przypadku nie jest potrzebne zawiadomienie od pokrzywdzonego, a obowiązkiem policji i prokuratury jest wszczęcie postępowania w tej sprawie. Pobici świadkowie interweniowali w obronie bezpieczeństwa innej osoby lub porządku publicznego i w związku z tym zostali zaatakowani, zawiadomienie ani wniosek o ściganie w tej sprawie nie jest wymagane - art. 217a § 1 k.k. jest przestępstwem ściganym z urzędu. Apelujemy do policji i prokuratorów o działanie!
252
1,201
33
6,900
100,041
Tu zabrakło tej trójki policjantów, którzy gonili za panem Piotrem.
Panie Żurek @w_zurek , czy ma pan normalnych prokuratorów pod sobą? Facet z Porsche pobił starsze małżeństwo za zwrócenie mu uwagi na sposób jazdy, a żaden prokurator nie chce wszcząć postępowania z urzędu? A gdzie ważny interes społeczny? Widzieliście to nagranie? Starsza kobieta dostała od niego w twarz, potem z łokcia w twarz i kopnięta, lał starszego mężczyznę, a następnie potrącił go pojazdem. Facet leje starszych ludzi na ulicy w środku dnia, a służby rozkładają ręce? Wypowiedzi rzecznik @Policja_KRPII nawet nie będziemy komentować 😓
8
24
94
1,545
Państwo Polskie nie wybuli się z odszkodowaniami dla tego pana.
Marcin Nowaczyk, dyrektor ZOO Łączna na wolności. Sąd odrzucił wniosek prokuratury o areszt. @RMF24pl
168
777
3
5,647
66,654
Kopiować nie żałować
53
1,255
68
2,593
43,158
Poranek śmierci na Pawłowej Górce, Ukraińcy polują na Polaków (rano 19 lipca 1943 r.) Nocą kilka obcych osób odeszło z Pawłowej Górki, pozostali ukryci w zaroślach przeczekali czuwając całą noc, a rankiem umęczeni zasnęli. Obudziło ich szczekanie psa Azora. Szczekał na przechodzących obok ich kryjówki banderowców. Ukraińscy zawrócili w ich kierunku. Słychać było nawoływania – Ktoś tam sydyt w kuszczach (Ktoś tam siedzi w krzakach). Nie było już na co czekać i ukrywający rzucili się do ucieczki. Każdy biegł w inną stronę, nie oglądając się na pozostawionych bliskich. Jan Rosiński (56 l.) ze swoim synem Szczepanem (22 l.), który zostawił ciężarną żonę Genowefę z roczną córką Zuzanną, uciekali biegnąc po łące, jako pierwsi. Fragment książki "A Imię Nasze Wołyńskie Dzieci" Kustosza Pamięci Narodowej Pana Janusza Horoszkiewicza. Link do książki w komentarzu. O jakiejkolwiek obronie nie było mowy. Broni nie mieli żadnej, a kosy gdzieś wcześniej pozostawili. W obliczu śmierci ludzie tracą rozum i zapominają o najbliższych, tak też było i w tym przypadku. Banderowcy nie spodziewali się, że tyle osób ukrywa się w zaroślach. W odruchu zaskoczenia ruszyli za Janem i Szczepanem Rosińskimi. Strzelając, zabili Szczepana, a jego ojciec zdołał im uciec. W końcu jakimś cudem dotarł samotnie do Rafałówki, i tam dopiero przyszło na niego opamiętanie, że pozostawił rodzinę, a sam uciekł. Oczekiwał z nierealną nadzieją na przyjście bliskich. Około południa zdecydował wrócić, aby ich odszukać. Uciekający Rosińscy odwrócili na chwilę uwagę Ukraińców od pozostałych, którzy w tym momencie mieli szansę uciekać w inną stronę. Sawiccy rozbiegli się w panice w różnych kierunkach. Syn Tomasz (13 l.), próbował biec za ojcem Dominikiem, ale nie mógł go dognać. Wtedy spojrzał za siebie i zobaczył przewracającą się matkę Franciszkę. Ze względu na to, że cały czas strzelali za nimi, był przekonany, że matkę zabili. To, że udawała zabitą, uratowało ją. W ten sposób odłączyła się od grupy, która pobiegła dalej i skryła się w dole pod krzakami, a syn Tomasz razem z nimi. Banderowcy podobnie myśląc, że zabili Franciszkę, pobiegli za innymi, a ona leżąc nie podnosiła się, udając zabitą. Jedynie Genia Brzozowska, żona Szczepana Rosińskiego, który uciekł razem z ojcem, zdecydowała się nie uciekać. W pierwszym jednak odruchu poderwała się do ucieczki, ale jej kilkunastomiesięczna córeczka Zuzia nie pozwoliłaby jej swobodnie uciekać, więc się zatrzymała. Swoją nadzieję na ratunek upatrzyła w wielkiej gęstwinie krzaków i tam się z córeczką skryła. Mogła z tego miejsca obserwować, co się działo. Widziała śmierć swojej matki Filipiny i brata Ignasia. Jej matka, Filipina Brzozowska, jeszcze w Wyrce została raniona kulą w nogę, mogła chodzić, ale sprawiało to wielki ból. Dodatkowo jeszcze jej syn Ignacy, kiedy w czasie ucieczki spadł z furmanki w Wyrce, prawdopodobnie miał złamaną nogę oraz poranioną rękę, z tego powodu matka cały czas musiała go nosić. Tragizm dopełniała jeszcze choroba serca Filipiny, która w żadnym razie nie była zdolna do ucieczki i wysiłku. Ukraińscy oprawcy dopędzili najpierw Filipinę, która wcześniej wypuściła synka Ignacego i kazała mu uciekać. Ignaś wlókł się utykając na jednej nodze kilkanaście kroków. Zatrzymał się w bezruchu z przerażeniem patrząc, jak obuchem siekiery zabijają jego matkę. Przeczuwając, co będzie się za chwilę działo z nim zaczął błagać o darowanie życia. Wtedy jeden z Ukraińców podbiegł do niego i jednym ciosem siekiery rozrąbał mu głowę, a on padł na ziemię. Dla pewności bandyta wbił jeszcze siekierę w rozłupaną głowę dziecka i tak ją pozostawił. Siekiera mogła być tą, którą zabijany był pies Brytan. Zapewne Ukrainiec, przebiegając przez miejsce, w którym siedzieli, zabrał ją, a po użyciu zostawił, aby się nie obciążać dodatkową siekierą. Innego wytłumaczenia pozostawienia tak cennej broni nie było.
10
224
8
719
18,033
PILNE: Prokurator Andrzej Piaseczny wraz z funkcjonariuszami Policji przybył do siedziby Trybunału Konstytucyjnego i usiłuje dokonać przeszukania siedziby niezależnego organu władzy sądowniczej. Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski podjął decyzję o dobrowolnym wydaniu żądanych dokumentów. Uważa jednocześnie, że najście na Trybunał Konstytucyjny przez prokuratora ma charakter prowokacyjny i wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 128 Kodeksu karnego. O zaistnieniu niniejszej sytuacji został poinformowany Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.
13
289
6
817
20,869
Anna Mossakowska-Ziemniak, właścicielka restauracji: „My dostaliśmy informację, że to nie jest tylko kwestia wystającego szyldu, tylko że zajmujemy pas ruchu wizualnie (…). Potem dowiedzieliśmy się, że za cień, który pada na pas ruchu drogowego. Kary mamy 780 tys. zł, 340 tys. zł zostało zajęte przez komornika”. ⤵️
461
2,107
126
7,771
240,133
Mistrzowie Boksu· =============================== Nie każdy wielki sportowiec po zarobieniu miliona dolarów kupuje kolejny supersamochód czy diamentowy zegarek. Manny Pacquiao postanowił zrealizować zupełnie inny plan. Pamiętacie jego legendarny pojedynek z Floydem Mayweatherem z 2015 roku? Pacquiao zgarnął wtedy kosmiczną sumę jakieś 125 milionów dolarów za jedną noc w ringu. Zamiast wpakować całą tę fortunę w luksusowe zachcianki, Filipińczyk postanowił zmienić życie tysiącom swoich rodaków. W swojej rodzinnej prowincji Sarangani (i nie tylko) wybudował od podstaw całe osiedla, znane jako Pacman Village. Z własnej kieszeni sfinansował zakup ziemi i budowę solidnych domów. Efekt? Według lokalnych mediów dach nad głową dostało co najmniej 2000 najuboższych i bezdomnych rodzin. I to bez żadnych haczyków nikt nie musiał brać kredytu hipotecznego na 30 lat ani spłacać gigantycznych rat. Ludzie po prostu dostali własne, bezpieczne miejsce do życia. Dlaczego to zrobił? Bo doskonale wiedział, co to znaczy nie mieć nic. Manny sam wychowywał się skrajnej biedzie i już jako młody chłopak musiał harować, żeby jego rodzina miała co włożyć do garnka. Kiedy wskoczył na sam szczyt i stał się jednym z najlepiej opłacanych sportowców na planecie, pociągnął za sobą tych, którzy zostali w tyle. Szacunek. Tacy ludzie pokazują, do czego naprawdę powinny służyć wielkie pieniądze.
34
643
15
2,570
28,103
Przecież to nie może się dziać naprawdę, my musimy żyć w jakiejś symulacji
675
828
135
11,597
1,118,916
Najdrożsi, niedawno, podczas kilku badań kontrolnych, lekarze wykryli u mnie dobrze odgraniczony guzek w płucu. Został on zdiagnozowany w bardzo wczesnym stadium i jest dobrze zlokalizowany. Lekarze uważają, że wskazane jest przeprowadzenie zabiegu, dlatego, kierując się ich zaleceniami, zdecydowałem poddać się operacji w celu jego usunięcia. Zabieg jest już zaplanowany na najbliższe dni. Dziękuję wam za wasze duchowe wsparcie i powierzam się waszej modlitwie.
153
269
24
3,762
121,900