dysonans poznawczy #szl

Horní Slezsko
Joined November 2018
Ogarnąłem tym stary Xiaomi MiTV MSSP3 43” i jestem w szoku. Tv jakby złapał drugie życie, nigdy nie był tak reaponsywny. Jak macie coś na android, jakiś tv stick tv czy sam tv ogarnijcie to sobie. Podziękujecie potem. github.com/Gathin23/cleanyou…
26
Jerumbol retweeted
basal-omni 🇵🇱 - TOP1 🤩🤩🤩 🌍 na świecie w modelach otwartych oraz TOP2 wśród zamkniętych i otwartych Wg niezależnego benchmarku modeli system-one gdzie testowane są wszystkjie modele na świecie - JevBench (link do bencha w pierwszym wpisie). Czyli można? Można! Polskie AI 🇵🇱 basal wyprzedził model OpenAI, Microsoft oraz pierwowzór z TypeSafe (jev). Thank you, @airesearch12 , for the independent evaluation on JevBench.
257
535
99
3,861
276,517
Drogi panie @BoguckiZbigniew, skoro się pan powołuje na słownik, to proszę chociaż do niego zajrzeć. Przyimek „wobec” może komunikować o obecności danej osoby, ale może też wskazywać osobę do której odnosi się czynność. Funkcja w Pałacu ze Sztangą nie czyni z pana językoznawcy.
13
232
17
718
21,365
UWAGA: Podaję Opinię Komisji Weneckiej (moje streszczenie) w sprawie roli Prezydenta RP w związku ze ślubowaniami sędziów Trybunału Konstytucyjnego! Opinia Komisji Weneckiej nr No. 1294/2026 Podstawowa konkluzja Opinii Komisji Weneckiej z dnia 9 października 2026 w sprawie kompetencji Prezydenta w kontekście ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego brzmi: • Fakt, że ślubowanie składa się wobec Prezydenta, nie daje Prezydentowi kompetencji do badania zasadności wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego ani procedury prowadzącej do tego wyboru (paragraf 96). Procedura ślubowania nie może być traktowana jako zmieniająca konstytucyjną kompetencję Sejmu do wybierania sędziów Trybunału Konstytucyjnego i nie przyznaje Prezydentowi roli w tym wyborze, jakiej Konstytucja mu nie przyznaje (par. 97). Oto argumenty prowadzące do tego fundamentalnego wniosku: • Ślubowanie stanowi uroczyste publiczne przyrzeczenie poszanowania Konstytucji. Istnieje podstawowa różnica między aktem prawnym, na mocy którego dana osoba jest wybrana na sędziego sądu konstytucyjnego, a późniejszym aktem prawnym złożenia ślubowania (par. 39). Należy podkreślić, że w Polsce ślubowanie wobec Prezydenta nie jest regulowane konstytucyjnie (par. 38). • W Europie istnieją rozmaite modele relacji między wyborem a ślubowaniem. Najbliższe polskiemu modelowi są systemy w Austrii i w Niemczech: w obu tych państwach, tak jak w Polsce, wybór sędziów konstytucyjnych jest regulowany konstytucyjnie, a akt ślubowania ustawowo (par. 40-41). W tych państwach ślubowanie nie stanowi konstytutywnej części objęcia urzędu (par. 53). Ale nawet tam, gdzie przyjęcie ślubowania przez Prezydenta jest regulowane konstytucyjnie, nie oznacza to, że Prezydent ma kompetencję do badania zasadności wyboru lub procedury prowadzącej do tego wyboru (par. 55). • W braku konstytucyjnej kompetencji Prezydenta do uczestniczenia w procesie powoływania sędziów konstytucyjnych, Prezydent nie ma żadnej władzy uznaniowej w odniesieniu do ślubowania: jest prawnie zobowiązany do jego przyjęcia. Jest to w szczególności zasadne w krajach (jak Polska, przyp. WS), gdzie rola Prezydenta jest uregulowana tylko ustawowo, a nie konstytucyjnie (par. 56). • Regulacja ustawowa, że sędziowie składają ślubowanie „wobec Prezydenta”, nie daje Prezydentowi kompetencji, których nie przyznaje mu Konstytucja: nie upoważnia Prezydenta do badania legalności wyboru, merytorycznych kwalifikacji sędziego ani jakiejkolwiek innej oceny wyboru dokonanego przez Sejm (par. 61). • Obecność Prezydenta dodaje instytucjonalnej dostojności, ale jest to zasadniczo obowiązek ceremonialny (par. 62). Prezydent jest zobowiązany do przyjęcia ślubowania od sędziów wybranych przez Sejm (par. 63). • Długotrwałe zwlekanie z ceremonią ślubowania ma bezpośrednie skutki dla funkcjonowania Trybunału, zarówno jeśli chodzi o kwestie finansowo-administracyjne (par. 67), jak i właściwe obsadzanie składów orzekających (par. 69). • Rygorystyczne obstawanie przy zasadzie, że ślubowanie powinno być realizowane przez Prezydenta, mogłoby umożliwić Prezydentowi uniemożliwienie objęcia urzędu przez wybranych sędziów TK. Komisja Wenecka uważa więc, że w takich okolicznościach jest konstytucyjnie uzasadnione umożliwienie objęcia urzędu przez wybranych sędziów TK bez udziału Prezydenta, gdy bezprawnie odmawia przyjęcia ślubowania. Byłoby to odejściem od literalnych sformułowań pewnych ustaw, ale lepiej chroniłoby konstytucyjny podział władz i zapobiegłoby nadużyciu funkcji czysto ceremonialnej w celu obstrukcji funkcjonowania Trybunału (par. 81). • Komisja Wenecka w związku z tym rekomenduje, że w przypadkach, gdy Prezydent nie przyjmuje ślubowania przez nieuzasadniony upływ czasu, wymóg ślubowania może być spełniony bez fizycznego udziału Prezydenta, ale poprzez ślubowanie złożone wobec Prezydenta w formie oficjalnego dokumentu pisemnego, odpowiednio potwierdzonego i przedłożonego Prezydentowi (par. 84). Tyle Opinia. Zgodnie z przepisami Komisji Weneckiej, nie brałem formalnie udziału w jej przygotowaniu ani w głosowaniu nad nią. Sprawozdawcami byli wybitni prawnicy: Koleżanka i Koledzy z Irlandii, Austrii, Holandii, Niemiec i Finlandii. Ale czy muszę dodawać, że utożsamiam się z tą Opinią w 100 procentach? @DWielowieyska @Bart_Wielinski @gazeta_wyborcza @RzeczkowskiG @rzeczpospolita @DoRzeczy_pl @OnetWiadomosci @bweglarczyk @wPolityce_pl @prezydentpl @BoguckiZbigniew @donaldtusk @JudgesSsp coe.int/en/web/venice-commis…
275
1,188
126
2,768
129,124
Dobrego Dnia 😉
207
1,184
133
11,448
590,574
Jerumbol retweeted
⚠️ Confirmed: Metrics show a second collapse in the networks of Russian tech giant Yandex after a new Ukrainian drone attack on data centers in Vladimir this morning. The campaign comes not long after Russia's threat to give Ukraine a "digital detox."
45
447
91
2,241
193,936
🚨 Adobe 天塌了,全套Adobe软件,开源实现: getartcraft.com/apps
292
3,131
415
22,905
1,629,813
Konie sronie, a Czaskoski powiedział dupiarz.
Leśkiewicz mówi, że cztery konie prezydenta w jego stajni to banał. Najpierw trzeba zbudować stajnię. Samo utrzymanie czterech koni to około 200 tysięcy złotych rocznie. Niech wyjdzie do zwykłych Polaków i powie im, że takie pieniądze to banał. Ich luksus. Nasz rachunek. Banał.
38
Dopiszę, bo chyba Panu miejsca zabrakło, że jest to zdjęcie z powitania na przyjęciu. W ciągu ostatnich godzin Biały Dom w końcu rozesłał zdjęcia uczestnikom. Wszyscy mają taką fotografię, w tym samym miejscu. Podobnie cieszy się przedstawiciel Pakistanu. Trump stał i robił zdjęcia z zaproszonymi gośćmi. Zaproszeni byli szefowie państw i rządów uczestniczący w UNGA oraz ich małżonkowie. Warto o tym wiedzieć, by nie dopisywać historii, że to zdjęcie z jakiegoś bilateralnego spotkania czy rozmów w innym formacie. Po prostu Trump witał gości i robił sobie z nimi pamiątkowe zdjęcie. Tak jak dzieje się to od lat przy okazji kolacji, którą wydają prezydenci USA przy okazji sesji ONZ.
Zauważyłem, że to zdjęcie było bardzo wyczekiwane, a więc proszę 👍 Nowy Jork, 22.09.2026 📸WH
60
533
53
2,192
95,476
How to jailbreak a PS5 on firmware 7.00–13.60. 1. Go to PS5 Network Settings. 2. Set Primary DNS to: 45.56.67.85 3. Open the PS5 User Guide. 4. Enter the Relapse Exploit page in the URL box : ntfargo.github.io/Relapse-Ex… 5. Wait for the exploit to run. That's it. Relapse supports PS5 firmware 7.00 through 13.60. Only use this on a PS5 you own or are authorized to test.
The PS5 scene just got another major breakthrough. PS5 Relapse is a new exploit chain supporting firmware 7.00 through 13.60. It combines a browser-based WebKit exploit with a kernel exploit to gain kernel read/write access. What it brings: • Firmware 7.00–13.60 support • Browser-based exploit chain • Kernel-level access • Built-in ELF loader • kstuff support • ShadowMountPlus support • etaHEN support The project is intended for educational and security research purposes, and should only be used on devices you own or are authorized to test. Would you try Relapse on an older PS5 firmware?
170
977
153
10,054
3,174,431
„Andżej, to *ebnie”
W Europie koncerny chcą by auta były drogie. Audi próbuje zakazać importu do Niemiec samochodów własnej chińskiej marki AUDI. Elektryki stworzone wspólnie z SAIC okazały się tak atrakcyjne cenowo i wyposażeniowo, że Niemcy zaczęli je aktywnie zamawiać z Chin. W rezultacie Audi musi konkurować z samochodami pod własną marką. W 2024 roku niemiecki producent stworzył w Chinach wspólną markę z tamtejszym gigantem SAIC Motor. Aby odróżnić ją od modeli globalnych, zrezygnowano z kultowych czterech pierścieni na masce na rzecz stylizowanego napisu AUDI pisanego drukowanymi literami. Samochody te miały być sprzedawane wyłącznie w Chinach. Modele z tej serii – E5 Sportback (elektryczne shooting brake) oraz E7X (duży SUV) – zaoferowały potężne parametry (np. wersje o mocy do 787 KM z instalacją 800V/900V) w cenie znacznie niższej niż europejskie elektryki z serii e-tron. Niemiecka firma Auto China zwęszyła biznes, sprowadziła partię tych aut do Europy, pomyślnie przeszła unijną homologację i wystawiła je na sprzedaż w Niemczech oraz w Polsce. Centrala Audi AG w Ingolstadt wpadła w furię i oficjalnie wytoczyła importerowi proces sądowy, żądając natychmiastowego zakazu tzw. importu równoległego. Audi broni się tym, że chińskie AUDI zostały stworzone pod tamtejszy cyfrowy ekosystem (co rodzi ryzyko błędnego działania asystentów jazdy w Europie) oraz że europejska sieć dilerska nie posiada części i oprogramowania do ich serwisowania. Pod naciskiem modele te jednak zniknęły już z oferty na rynek niemiecki, pokazując, jak globalne koncerny desperacko bronią swoich znacznie droższych rodzimych cenników przed własnymi, tańszymi produktami z Chin. Przez brokerów można je jeszcze zamawiać w Polsce.
43
Drodzy panowie @pobozy i @szefernaker, jak pieniądze zapłacone za wynajem sali się mają do waszych zapewnień, że to impreza prywatnej fundacji i Kancelaria nie ma z nią nic wspólnego? Przeproście za kłamstwa i odejdźcie.
10
294
11
904
21,571
Pamiętam jak dawno temu pod koniec lat 80 nad Górnym Śląskiem latały migi 21 z bazy w Pyrzowicach. Wydaje mi się, że wtedy ostatni raz słyszałem huk przejścia w naddźwiękową.
1
44
Jerumbol retweeted
Biorac pd uwage sytuacje geopolityczną, ktora sie zageszcza, trźeba posprzątać wewnętrzne sprawy polskie. Jezeli trzeba, to na skroty. Nie czas na fochy pajaca z pałacu i V kolumne Sakiewicza.
21
89
5
361
5,025
Ceny ropy w Shanghaiu 135$ za baryłkę
Shanghai crude oil price now a record $135
18
14
136
11,534
BREAKING: Saudi Aramco has cancelled all of its September European crude oil allocations and is scrapping every cargo slated for late-September loading onward, with a European lifter saying no Saudi oil cargoes at all until November, per initial reports citing oil trading firm Onyx and market sources. That takes the world's largest exporter out of the European market for the rest of September and all of October, a de facto force majeure on Saudi crude to Europe from the 3rd largest energy producer in the world.
474
4,896
1,719
26,852
11,059,421
Jerumbol retweeted
Spor polit. w Polsce powinien trwac miedzy lewica (nie narodowymi socjalistami z pis), liberałami i konserwatywna prawica. PiS jest sztucznym (po)tworem, zbudowany na kradziezy majatku Ekspresu Wieczornego i klamstwie smolenskim. Ten bezideowy ściek nie ma racji bytu w Polsce.
5
22
1
85
2,551
Wydaje mi się, że warto przeczytać choć tekstu dużo. Może się potem sporo w łepetynie rozjaśnić.
MGŁA WOJNY - Glazomier, czyli etap Operacji Matrioszka. Granica jako cel, a Warszawa jako przedmiot ryzykownej rozgrywki Premier mówi o udaremnionym zagrożeniu dla przejścia z Ukrainą, ale nie mówi, czego udaremniono. Ja spróbuję. Od Suworowa i GRU Serguna po drony nad Dunajem, tak rosyjski planista czyta polską granicę. Jak rosyjski planista czyta polski korytarz kolejowy? Od 20 sierpnia Rosja uderzyła w ukraińskie przejścia graniczne co najmniej 6 razy. Tabaki 21 sierpnia, Wynohradiwka 25 sierpnia, Orliwka na Dunaju 1 i ponownie 6 września, Starokozacze w nocy na 9 września, gdzie zginęło 2 cywilów. Wszystkie w obwodzie odeskim, wszystkie na granicy z Mołdawią i Rumunią, wszystkie dronami. Równolegle 1 września w Kijowie spłonęła lokomotywownia Kolei Ukraińskich, a wśród zabitych byli kolejarze. To nie są dwa osobne wątki. To jedna kampania, którą warto przeczytać oczami tego, kto ją planuje, a nie tego, kto ją odbiera. W jednej z moich ulubionych książek, „Nauce zwyciężania” («Наука побеждать»), Suworow otwiera wykład trzema słowami. Glazomier (глазомер), bystrota (быстрота), natisk (натиск). Glazomier to ocena na oko odległości, terenu i przeciwnika, zanim ruszy się do przodu. Suworow uczył, że przed natarciem idzie ocena, ile przeciwnik wytrzyma i gdzie stoi. Kampania odeska jest dokładnie tym, pomiarem reakcji NATO przed ruchem na północ. Od 20 sierpnia rosyjski sztab mierzy w obwodzie odeskim, ile wytrzyma NATO, kiedy drony spadają kilkaset metrów od jego granicy. Pytanie, które zadaje sobie Warszawa, brzmi czy następne będą przejścia z Polską. 10 września przestało ono być pytaniem analityka. Premier Donald Tusk (@donaldtusk) powiedział w Bratysławie, że w nocy dzięki współpracy polskich i ukraińskich służb udało się uniknąć bezpośredniego zagrożenia dla jednego z przejść granicznych z Ukrainą, i sam powiązał to zdarzenie z rosyjskimi uderzeniami w Mołdawii. Odpowiedź nadal jednak wymaga odłożenia na bok emocji związanych z tym zdarzeniem i wejścia w logikę rosyjskiego myślenia, czyli planowania rosyjskiego sztabu w ramach doktryny „Nowej Wojny”, którą sam określam mianem Wojny Zrównoważonej. Ten sztab od kilku miesięcy rozwiązuje jedno konkretne zadanie, które roboczo nazywam Operacją Matrioszka. ZADANIE Rosyjski planista nie atakuje przejść granicznych, bo są symbolem. Atakuje je, bo są wąskimi gardłami. W artykule w „Wojenno-promyszlennym kurjerze” z lutego 2013 Gierasimow napisał, a moim skromnym zdaniem są to słowa jego zastępcy gen. Kima, że akcent przesuwa się w stronę środków niewojskowych, stosowanych w proporcji 4 do 1 wobec wojskowych. To był początek ujawnienia doktryny „Nowej Wojny”, później omyłkowo nazywanej doktryną Gierasimowa lub wojną hybrydową, choć ta ostatnia jest tylko jedną z 4 jej części. Praktycznie od początku minionej dekady generałowie ówczesnego GRU, Igor Sergun, a po Krymie także jego zastępca Aleksiej Diumin, budowali zaplecze operacyjne do działań niewojskowych prowadzonych tak, by dobrze prosperujące państwo w ciągu dni mogło stać się areną walki. To zaplecze pracuje dziś na naszej granicy, bo efekt na polskim przejściu osiągnięto bez jednego uderzenia. Od wiosny rosyjska kampania przeciw kolei przeszła z frontowego zaplecza na całe terytorium Ukrainy. Między grudniem a połową maja jawne źródła odnotowały 127 uderzeń w obiekty Kolei Ukraińskich, a geografia operacji uderzeniowych rozszerzyła się na obwody wołyński, lwowski i rówieński. Cel został nazwany wprost w rosyjskim obiegu ekspercko-wojskowym i potwierdzony z drugiej strony przez Serhija Beskrestnowa. Chodzi o zniszczenie logistyki łączącej Ukrainę z Europą, zarówno wojskowej, jak i cywilnej. W tej logice przejście graniczne jest najtańszym punktem w całym łańcuchu. Nie trzeba niszczyć setek kilometrów toru ani całego węzła. Wystarczy spalić budynek odpraw, uszkodzić zasilanie i systemy łączności, a przepustowość spada do zera na 24 do 48 godzin, bo tyle według ukraińskich danych trwało awaryjne przywracanie pracy przejść po sierpniowych i wrześniowych uderzeniach. Przy kosztach jednego Shaheda to najlepszy stosunek nakładu do efektu, jaki rosyjska armia ma dziś w arsenale. A masy nie brakuje. W samym sierpniu Rosja wystrzeliła w Ukrainę ponad 2800 dronów o napędzie odrzutowym, a 8 września na Kijów poszły 32 pociski manewrujące i 166 Shahedów. Rosyjski sztab dysponuje nadwyżką środków, którą może przesuwać na cele drugorzędne bez uszczerbku dla głównego wysiłku. DLACZEGO ZACZĘTO OD MOŁDAWII I RUMUNII To najważniejsza część analizy MGŁY WOJNY i tu widać, jak Rosjanie nauczyli się kalkulować w nowoczesnym targetingu, jak ktoś, kto liczy koszty polityczne równie starannie jak tonaż ładunku. Tu przypomina mi się cytat z V księgi Tukidydesa. „Silni robią to, co mogą, a słabi znoszą to, co muszą”. Dlatego Operację Matrioszka zaczęto od Mołdawii, państwa poza sojuszem. W 416 roku p.n.e. posłowie ateńscy powiedzieli mieszkańcom Melos, wyspy, która nie należała do żadnego sojuszu i chciała pozostać neutralna, że silni robią to, co mogą, a słabi znoszą to, co muszą. Melos odmówiło kapitulacji, zostało oblężone i zniszczone. Co ciekawe, podobną taktykę zastosował 200 lat później Hannibal, który przez 8 miesięcy oblegał Sagunt, miasto sprzymierzone z Rzymem, i patrzył, czy Rzym przyjdzie. Rzym słał poselstwa. Kiedy Sagunt padł, Hannibal wiedział już, ile naprawdę warta jest rzymska gwarancja, i wiosną 218 roku przekroczył Ebro. Mołdawia nie jest w NATO. Rumunia jest, ale między Orliwką a Isaccea leży Dunaj, który daje naturalny bufor i pozwala uderzać kilkaset metrów od terytorium Sojuszu bez naruszania jego przestrzeni. Bukareszt reaguje spokojniej niż Warszawa, nie ma za sobą własnego Przewodowa i nie podrywa myśliwców przy każdym nalocie na sąsiedni obwód. Tu mój wniosek jest prosty. Rosyjski sztab wybrał odcinek, na którym może przetestować całą sekwencję, od pierwszego uderzenia przez odbudowę po drugie uderzenie w ten sam obiekt kilka dni później, i zmierzyć reakcję państwa NATO przy minimalnym ryzyku. Wynik tego testu jest dla Moskwy zachęcający. Orliwka została trafiona dwukrotnie w ciągu tygodnia, a poza komunikatami służb granicznych i ukraińskiego MSZ nie nastąpiło nic, co podniosłoby koszt kolejnego uderzenia. Cytując analityków ISW, z którymi tym razem wyjątkowo się zgadzam, to podwójna strategia izolowania Ukrainy od Europy i wywierania presji na sąsiadów. Z perspektywy rosyjskiego planisty, w którego zawsze się wcielam, to raczej kalibracja. Sprawdza, jak daleko może przesunąć linię celów na zachód, zanim ktoś po drugiej stronie granicy zrobi coś więcej niż wyda komunikat i sięgnie po artykuł 5. CO WIDZI ROSYJSKI SZTAB, PATRZĄC NA POLSKĘ Granica polsko-ukraińska ma 6 kolejowych przejść, od Dorohuska i Hrubieszowa na północy przez Hrebenne i Werchratę po Przemyśl i Krościenko na południu. Rosyjski planista patrzy jednak nie na punkty graniczne, lecz na to, co jest za nimi. Kluczem jest zmiana szerokości toru. Cały ruch towarowy z Europy musi zostać przeładowany lub przestawiony na wózki w terminalach po ukraińskiej stronie, w Mostyskach, w Jahodynie i węźle kowelskim, w Rawie Ruskiej. To tam, kilkanaście do kilkudziesięciu kilometrów od granicy, leży realna przepustowość korytarza. Tam też są podstacje trakcyjne, bez których elektryczna kolej staje niezależnie od stanu torów. Rosja wie to od dawna, bo już w maju 2022 uderzyła rakietami w infrastrukturę kolejową rejonu jaworowskiego 20 kilometrów od granicy, a w marcu 2026 pozbawiła prądu Lwów i Wołyń, trafiając w energetykę zasilającą między innymi kolej. W maju obwód rówieński dostał uderzenie 70 kilometrów od Polski, z ofiarami śmiertelnymi. Korytarz polski jest więc w rosyjskim targetingu i katalogu celów od dawna. Nowością nie jest cel, lecz metoda. Kampania odeska pokazuje, że Rosja przestała zadowalać się podstacjami w głębi i zaczęła schodzić do samej linii granicznej, gdzie efekt jest natychmiastowy, a ukraińska obrona przeciwlotnicza najrzadsza i strzela w stronę granicy, co po naszej stronie skończyło się tragedią w Przewodowie. Przeniesienie tej metody na kierunek polski oznacza uderzenie dronami z osi północnej, znad Wołynia i Polesia, w terminal i stację graniczną w Jahodynie lub Rawie Ruskiej. Odległość od polskiego terytorium mierzyłaby się w pojedynczych kilometrach. Moskwa rozumie, że to zupełnie inny szczebel eskalacji niż operacje wzdłuż Dunaju. Polska podrywa lotnictwo przy każdym większym nalocie na zachód Ukrainy, ostatnio 5 września, gdy alertami RCB objęto Lubelszczyznę i Podkarpacie. Pamięć Przewodowa z listopada 2022 nadal wyznacza w Warszawie próg, którego przekroczenie oznaczałoby wejście do gry NATO jako instytucji, a nie tylko dyplomatów. To jest koszt, którego dotąd Kreml nie chciał płacić. Moje pytanie analityczne brzmi, czy po udanym teście na Rumunii nadal go tak wycenia. WARSTWA INFORMACYJNA ZAPALA SIĘ PIERWSZA W rosyjskiej kulturze planowania uderzenie kinetyczne poprzedza przygotowanie narracyjne, które ma rozmyć odpowiedzialność i przenieść ją na ofiarę. Ta warstwa już pracuje. Piotr Panasiuk, polski działacz figurujący od grudnia 2023 w bazie Myrotworec, ogłosił na Telegramie, że Dorohusk i Hrebenne powinny się przygotować, bo Rosja atakuje przejścia, przez które płynie broń. Ten wpis natychmiast podchwyciły prorosyjskie portale w Mołdawii, dopisując do niego tezę, że polski rząd wykonuje polecenia Brukseli i Londynu kosztem życia własnych obywateli. Nie ma znaczenia, czy Panasiuk wie coś o planach rosyjskiego sztabu. Prawie na pewno nie wie. Znaczenie ma to, że rosyjski ekosystem informacyjny buduje z jego słów gotowe uzasadnienie na wypadek, gdyby uderzenie nastąpiło. To model S.E.D.E.S., o którym nie raz pisałem, czyli selekcja, edycja, dystrybucja, ewaluacja, sekularyzacja. Schemat jest znany z Przewodowa i z każdego incydentu dronowego nad Polską. Najpierw pojawia się teza, że to Polska sama ściąga na siebie ryzyko, potem teza, że przejście było celem wojskowym, a na końcu teza, że Zachód i tak nie zareaguje. W ramie operacji kaskadowej, którą stosuję do monitoringu presji poniżej progu wojny, to klasyczny sygnał domeny informacyjnej wyprzedzający domenę kinetyczną. Sam nie przesądza o niczym. Skorelowany z kolejnymi wskaźnikami staje się ostrzeżeniem wyższego rzędu. ZAPOWIEDŹ, O KTÓREJ MÓWIŁ PREMIER O takim scenariuszu mówiłem 9 września w rozmowie z Mateuszem Lachowskim (@LachowskiMateus) dla „Gońca” i „Racji Stanu”, nagranej na kilkanaście godzin przed nocnym zdarzeniem i przed wypowiedzią premiera. Podobną dyskusję prowadziłem z Krzysztofem Wojczalem (@KWojczal) na jego kanale, polemizując o kierunkach rosyjskiej eskalacji i jej warunkach. Nie piszę tego, by podkreślać trafność moich prognoz, lecz by pokazać, że sekwencja od Dunaju do Bugu była czytelna dla każdego, kto śledził działania rosyjskie i powietrzną kampanię odeską, a więc była czytelna także dla rosyjskiego sztabu, który liczył na to, że Warszawa zareaguje dopiero po fakcie. Stąd, w mojej ocenie, wizyta ministra koordynatora służb specjalnych (@TomaszSiemoniak) w Waszyngtonie, by w reakcji Polski i całego NATO, a szczególnie jego wschodniej flanki, nie doszło do falstartu. Wypowiedź premiera z 10 września trzeba czytać równie uważnie w tym, co mówi, jak w tym, czego nie mówi. Premier użył słów o współpracy służb, o zapowiedzi i o gotowości także na sabotaż wewnętrzny. Nie padło słowo o wojsku, nie było komunikatu Dowództwa Operacyjnego (@DowOperSZ), alertu RCB ani podrywanych myśliwców, jak 5 dni wcześniej. Tej nocy nad polską granicą nic nie leciało, co trzeba by zestrzelić. To zawęża pole interpretacji do dwóch wariantów. Pierwszy to ukraińskie ostrzeżenie o planowanym uderzeniu w ukraińską stronę konkretnego przejścia, na które zareagowano prewencyjnie po obu stronach linii. Drugi to wykryty zamiar dywersji na obiekcie granicznym, wykonywanej rękami kogoś rekrutowanego zdalnie, w schemacie znanym z wcześniejszych spraw prowadzonych przez ABW (@ABW_GOV_PL). Oba warianty mieszczą się w modelu rosyjskiego planowania, który opisałem wyżej, bo przejście graniczne pracuje dla Rosjan jednocześnie w warstwie kinetycznej i w warstwie ukrytej, a wybór narzędzia zależy od tego, które jest w danym tygodniu tańsze lub politycznie bliżej celu. Do tego dochodzi zdanie o raporcie szefa CIA, który premier określił jako dość precyzyjny i dotyczący możliwych zdarzeń w najbliższych miesiącach. Dwa dni wcześniej minister koordynator służb specjalnych rozmawiał z Johnem Ratcliffem w Langley. Chciałbym zauważyć, że ta sekwencja jest czytelna także dla Moskwy. Sojusznicy widzą ten sam obraz, który wynika z odczytu kampanii odeskiej, i przekazują go w trybie, który uzasadnia mówienie o tym publicznie na europejskim szczycie. Trzeba przy tym zachować ostrożność wobec komunikatu o sukcesie naszych i ukraińskich służb, bo jest z natury niesprawdzalny i pada w kontekście sporu o to, kto w Unii komu robi łaskę, co premier sam nazwał wprost. Nie zmienia to jednak faktu, że sekwencja Mołdawia, Rumunia, Polska została po raz pierwszy wypowiedziana nie przez analityków takich jak ja, lecz przez szefa rządu państwa NATO. To pierwsza odpowiedź na Operację Matrioszka. OCENA I WSKAŹNIKI RYZYKA Rozdzielam tu 3 różne zdarzenia, bo zbijanie ich w jedno prowadzi do fałszywego alarmu albo do fałszywego spokoju. Uderzenia w kolejową logistykę korytarza polskiego w głębi zachodniej Ukrainy, w węzły, terminale i podstacje, oceniam jako wysoce prawdopodobne w horyzoncie tygodni. To nie jest prognoza, to kontynuacja trwającej kampanii, która rozszerza geografię o kolejne obwody. Uderzenie w samą infrastrukturę przejścia przy granicy z Polską, w odległości kilku kilometrów od naszego terytorium, oceniałem jeszcze 9 września jako umiarkowanie prawdopodobne. Po nocy z 9 na 10 września przesuwam tę ocenę w stronę wysokiego prawdopodobieństwa, a horyzont z miesięcy na tygodnie, z przewagą wariantu dronowego nad rakietowym i z większym ryzykiem dla Jahodyna i Rawy Ruskiej niż dla Mościsk. Trzecie zdarzenie, czyli upadek środka napadu na terytorium Polski w efekcie takiego uderzenia, pozostaje mało prawdopodobne, ale przy dronach odrzutowych lecących po zachodnich trajektoriach i przy ukraińskiej obronie strzelającej w kierunku granicy nie jest to ryzyko zerowe. Wskaźniki, które przesunęłyby tę ocenę w górę, są też czytelne. Pierwszym byłoby przeniesienie kampanii odeskiej z przejść drogowych na kolejowe, bo pokazałoby, że Moskwa testuje na południu dokładnie tę kategorię celu, którą ma na północy. Drugim byłoby uderzenie w węzeł kowelski lub terminal Mostyska II, czyli zejście z podstacji na obiekty przeładunkowe. Trzecim pojawienie się w komunikatach Ministerstwa Obrony FR i u głównych milblogerów sformułowań o polskich hubach uzbrojenia jako uzasadnienia bieżących uderzeń. Czwartym wzrost rozpoznania dronowego nad Wołyniem i Polesiem od strony białoruskiej. Jeśli 3 z tych 4 wskaźników zapalą się w jednym oknie tygodniowym, przejście kolejowe z Polską przestaje być hipotezą i staje się celem następnej kolejki. Obecnie to nocne zdarzenie nie mieści się w żadnym z tych 4 wskaźników, bo jest czymś więcej. Jest samym zdarzeniem w formie udaremnionej. Z mojej perspektywy to nie porażka Rosjan, lecz cenny wynik testu. Dowiedzieli się, że polskie i ukraińskie służby wymieniają się informacją w czasie zbliżonym do rzeczywistego, co podnosi koszt wariantu dywersyjnego, i dowiedzieli się zarazem, że sama groźba wobec polskiego przejścia wystarcza, by premier mówił o tym na europejskim szczycie i wiązał to z raportem CIA. W logice operacji kaskadowej to efekt osiągnięty bez jednego uderzenia i taniej niż jakikolwiek nalot. Jak już wspominałem, Rosjanie nauczyli się, że nie muszą uderzać w Dorohusk, żeby osiągnąć swój cel. Wystarczy im, że Warszawa zacznie o tym myśleć, że przewoźnicy podniosą stawki ubezpieczeń, a część ładunków przesunie się na wolniejsze trasy. 10 września ten efekt osiągnęli bez jednego uderzenia, bo o zagrożeniu dla polskiego przejścia mówił szef polskiego rządu. Kampania odeska pokazała, że potrafią zamykać przejścia na 2 doby jednym nalotem i wracać po tygodniu. Kierunek polski jest dla Rosji kosztowniejszy politycznie, ale logistycznie ważniejszy niż Dunaj. Dlatego Kreml czyta nasze reakcje na alerty RCB, podrywane myśliwce i konferencje prasowe tak samo uważnie, jak my czytamy jego uderzenia w Orliwkę. Sedno tej mojej MGŁY WOJNY nie polega na tym, że nie wiemy, co Rosja chce zrobić. Polega na tym, że nie wiemy jeszcze, ile jest gotowa za to zapłacić, eskalując na granicy z NATO i czy ta eskalacja nie jest szyta po to, by małym kosztem sprowokować Sojusz do przedwczesnego sięgnięcia po artykuł 5 i wejścia w uszytą przez Rosję rolę agresora. I to jest pytanie, na które Warszawa powinna dziś szukać odpowiedzi, zanim odpowiedź przyleci sama z Waszyngtonu lub Brukseli. Pozdrawiam i dziękuję.
2
46
Jerumbol retweeted
In Ostrava in der Tschechischen Republik wurde Kuba Heisig von Polen zusammengeschlagen, weil er eine Kopfbedeckung in den Farben Oberschlesiens trug. Die Polen verwechselten diese Farben mit den Farben der Ukraine. Kuba sammelte beim Fahrradfahren Spenden für krebskranke Kinder
25
166
23
1,174
89,797