
Z-ca redaktora naczelnego @puls_biznesu (Polish business daily) mój dzienny newsletter Dane Dnia: https://xitter.cf/t.co/aB54PokzwR
Warsaw/Poland
Joined May 2009
- Tweets23.2K
- Following1.4K
- Followers30.5K
- Likes11.1K
Jak autorzy tekstów, analiz i książek uciekną przed coraz lepszymi LLM-ami, czyli wielkimi modelami językowymi? 🤔
Stworzyłem sobie listę pięciu cech, które moim zdaniem dziś wyróżniają elitę pisania i pozwalaja jej trzymać technologię na dystans (lub nawet ją wykorzystać).
Lista powstała w ramach refleksji nad tym, czym jest dziś dobry test, towarzyszącej pracy nad konkursem na Biznesową Książkę Roku.
Zapraszam do dyskusji oczywiście.
1. Oparcie na prawdziwych bohaterach i ludzkich historiach
Żaden model językowy nie dotrze do ludzi sam, nie przeprowadzi z nimi rozmowy, nie opisze wyjątkowości nowych sytuacji wyłaniających się w małych i szerokich kontekstach społecznych. To wzmacnia znaczenie reportaży, kosztem książek publicystycznych i popularnonaukowych. Jeszcze 10 lat temu powszechnie mówiono, że informacje są współcześnie za darmo, a prawdziwą wartością jest synteza. Okazuje się jednak, że prawdziwych, a tym bardziej interesujących informacji mamy w powodzi atencyjnych tekstów mało, a z kolei syntez i analiz za dużo.
2. Aktywizm, czyli parcie do zmiany
LLMy zawsze wygładzają ludzkie doświadczenie, uśredniają opinie i promują to, co jest głównym nurtem myślenia. Tymczasem zmiana bierze się z buntu wobec głównego nurtu, z odrzucenia tego co uśrednione, kwestionowania autorytetów. Takie książki jak „Bóg techy” Sylwii Czybkowskiej (laureatki naszej nagrody) czy „Gównowacenie” Cory Doctorowa nie przeszłyby pozytywnej rewizji w modelu językowym, bo za dużo w nich kontrowersji, jazdy po bandzie, mocnych tez. Tyle że zmiana nigdy nie bierze się ze zbierania jednoznacznych dowodów.
3. Trzecia cecha elitarnych książek jest banalna, ale wciąż nieosiągalna dla modeli językowych. To wciągająca narracja. Dobra książka nie jest po prostu o czymś lub o kimś. Dobra książka musi być jak ruchomy piasek – jak wejdziesz, to już nie wychodzisz. Po 10 stronie chcesz przejść na 11, po 124 na 125 a po 327 na 328. Moje wrażenie z korzystania z nawet najnowszych LLM-ów jest takie, że mimo wszystkich swoich zalet mają wciąż sporo sztuczności.
4. Innowacyjność
Modele językowe z natury rzeczy mogą nam powiedzieć coś, co już wiemy. Są wielką kompilacją dostępnych tekstów, idei, danych. Ale nie są zdolne do innowacyjności, czyli powiedzenia czegoś, czego jeszcze nikt nie powiedział. Ja wiem, że w tej sprawie toczy się między znawcami zażarta dyskusja, na ile z LLM-ów można wyciągnąć autentycznie nowatorskiego myślenia. Ja jestem znacznie bliżej tego obozu, który uważa, że nie za wiele. Sądzę, że gdyby nakarmić najlepszy LLM wszystkimi tekstami kultury i nauki wydanymi tylko do 1600 roku, to uznałby, że Słońce krąży wokół Ziemi – bo kopernikański pogląd wtedy był jeszcze wciąż dość niszowy.
5. Efekt sieci
Nie jest to związane z samą twórczością, ale pozycją autorów. Ludzie chcą czytać to, co czytają inni. Jesteśmy istotami naśladującymi. Z tego powodu uwaga koncentruje się z natury rzeczy na elicie. Przewagę będą mieli zawsze autorzy już z jakiegoś powodu uznani, rozpoznawani i doceniani. Uznanie zyskuje się nie tylko wartością swojej pracy, ale też samym uznaniem. Dopóki LLM-y nie są liderami opinii, dopóty ich produkty i półprodukty nie będą liderami sprzedaży książek.
Ciekawe czy ta lista będzie w przyszłości wyglądała tak samo.
To nie jest tak, że my musimy czekać na nowy model rozwoju kraju jakby on miał być jakimś genialnym momentem eureka wybitnych liderów.
Zmiany się dzieją 👇. Na lepsze. Stopniowo. Oby tylko ich impet był wyższy niż zmian na gorsze.
Ostatnie dni zeszły mi na tournee po dużych fabrykach, łącznie ponad 17 mld obrotu*. Wszystkie bez wyjątku odmieniają przez przypadki automatyzację i wyczekują robotów humanoidalnych - zwolnień z tego nie będzie, bo chętnych do pracy na produkcji coraz mniej.
Czuć już oddech Chin na bardzo złożonych produktach.
* To jest ten najfajniejszy przywilej z bycia wyspecjalizowanym w wąskiej dziedzinie 🦾
Ignacy Morawski retweeted
Czy chińska konkurencja zabija polski przemysł i czy ten smok w końcu nas pożre??? Takich pytań pada coraz więcej.
Jako kraj wciąż jesteśmy daleko od scenariusza, w którym napływ towarów zza Wielkiego Muru dławi produkcję, niszczy miejsca pracy, wysysa zasoby i prowadzi do regresu dobrobytu.
ALE
Niektóre branże przemysłowe zmagają się z istotnymi problemami i barierami rozwoju. Poniższy wykres pokazuje towary, w przypadku których udział Polski w unijnym imporcie wyraźnie spadł, a jednocześnie mocno wzrósł udział Chin. Chodzi m.in. o półprodukty z żelaza i stali, kotły parowe i wysokotemperaturowe, liczniki i urządzenia pomiarowe oraz meble.
Weźmy liczniki i urządzenia pomiarowe. Udział Polski spadł o 1,04 pkt proc., do 5,5 proc., natomiast udział Chin wzrósł o 2,5 pkt proc., do 12,9 proc. Wartość importu z Polski do pozostałych państw UE zmalała o 9,5 proc., a z Chin zwiększyła się o 33,6 proc. Widać więc, że na tym rynku chińska konkurencja wywiera na polskich producentów bardzo silną presję.
Jeszcze bardziej niepokojąco wygląda sytuacja producentów półproduktów stalowych. Udział Polski w tym rynku spadł z 4,7 proc. do niespełna 1 proc., podczas gdy udział Chin wzrósł z 0,7 proc. do 8,5 proc. Wartość dostaw z Polski zmniejszyła się niemal o 79 proc., a z Chin wzrosła ponadtrzynastokrotnie. To jeden z najjaskrawszych przykładów możliwego wypierania polskiej produkcji przez chiński import.
Co z tym zrobić? Więcej 👉 pb.pl/chiny-odbieraja-polsce…
Polska ma duży problem z alkoholem. Koszty zdrowotne związane z jego konsumpcją są prawie 2x wyższe niż w Europie Zachodniej. W tej dziedzinie ostatnie dwie dekady przyniosły pogorszenie, nie poprawę.
Na szczęście ostatnie kilka lat przyniosło w Polsce zmianę trendu. Widać spadek obciążenia zdrowotnego, a także obniżanie się konsumpcji alkoholu. Dane GUS wskazują na to, że ludzie mniej piją. Wyniki firm z tytułu sprzedaży alkoholu się pogarszają.
Stosowane coraz powszechniej zakazy sprzedaży, podwyżki akcyzy i inne rozwiązania bardzo stopniowo eliminują alkohol z życia społecznego. Jeszcze ważniejszą rolę mogą odgrywać zmiany preferencji młodych ludzi.
I tu jest jedna rzecz martwiąca. Wiele wskazuje, że za część spadku konsumpcji alkoholu wśród młodych odpowiada to, że po prostu się mniej spotykają. Nie ma okazji do picia. Pod pewnymi względami wpadamy z deszczu pod rynnę.
Więcej o tym 👇👇 pb.pl/swiat-bez-alkoholu-zdr…
Ignacy Morawski retweeted
Nowy PB Bilans:
- Polska solidarna czy już liberalna [ta po prawej]
- kogo przerósł Port Polska [dlaczego?]
- podwyżki podatków na 1%PKB [a i tak duży deficyt]
- strach o 🇫🇷
- aktywa OFE📈
oraz 800+, polskie picie i inne . Zapraszamy z @iggnacy 👇
youtube.com/watch?v=wMxhmez7…
Ignacy Morawski retweeted
W ostatnim czasie bardzo mocno rośnie liczba prac naukowych. Weźmy dziedzinę ekonomii. We wrześniu 12-miesięczna liczba publikacji w prestiżowym czasopiśmie NBER przekroczyła 1,5 tys. To oznacza wzrost o 30,5 proc. wobec średniego poziomu z lat 2015–19 oraz o 30,6 proc. wobec listopada 2022 r., czyli miesiąca premiery ChatGPT, powszechnie uznawanej za początek rewolucji generatywnej AI.
Pytanie jest teraz takie: czy to produktywność czy grafomania?? Czy czeka nas fala odkryć technologicznych, które zmienią świat? A może potężny przyrost analiz, które ostatecznie niewiele wniosą do świata idei i innowacji?
Odpowiedzi w tekście 👉 pb.pl/czy-nadchodzi-nowa-zlo…
Prezes Mirbud, jednej z największych firm budowlanych w Polsce mówi tak: skala inwestycji w CPK wszystkich przerosła.
"Nie jest to zarzut wobec zespołów CPK czy wykonawców. Po prostu tak dużego projektu w Polsce nikt do tej pory nie realizował, a zebranie odpowiedniej kadry do koordynacji prac nie jest prostym zadaniem".
Ciekawy przykład, jakim ograniczeniem dla rozwoju jest konieczność uczenia się.
System ma nie tylko ograniczenia w postaci ludzi, kapitału i technologii, ale też zdolności organizacyjnych.
Rozój nie polega na decyzjach typu "to jezioro damy tutaj, a ten niech sobie stoi w zieleni".
Dlatego wzrost gospodarczy 4% to już sporo jak na kraj na naszym poziomie. Trudno byłoby to mechanicznie zwiększyć x2.
pb.pl/prezes-mirbudu-o-porci…
Ignacy Morawski retweeted
Czy ludzkość właśnie rozwiązuje jeden z największych problemów naszej cywilizacji??? Otyłość w amerykańskim społeczeństwie wyraźnie spada.
Według danych Gallupa odsetek dorosłych Amerykanów z otyłością zmniejszył się z 39,9 proc. w 2022 r. do 36,8 proc. w 2026, czyli aż o 3,1 pkt proc.
Co jest tego przyczyną? Trudno nie zauważyć, że spadek wskaźnika otyłości zbiegł się w czasie z upowszechnieniem nowej generacji leków inkretynowych (GLP-1). I jest tu zapewne zaszyty związek przyczynowo-skutkowy.
Wedle analizy opublikowanej w „Nature Medicine” pacjenci przyjmujący tirzepatyd tracili po około roku o 16,5 proc. więcej początkowej masy ciała niż osoby z grupy kontrolnej. W przypadku semaglutydu różnica wynosiła 10,5 proc.
Pytanie jest teraz takie czy ta rewolucja medyczna rozwiąże nam problem otyłości na świecie?
Odpowiedź nie jest wcale oczywista. Na razie podaż leków mocno przeważa nad popytem, a sam rynek przypomina duopol. A to utrzymuje ceny na wysokim poziomie i sprawia, że leki nie są dostępne dla masy społeczeństwa.
Więcej 👉 pb.pl/swiat-dostal-skuteczna…
Ten człowiek został dziś ogłoszony laureatem Nagrody Nobla. 👇 Jeszcze raz z ręką na sercu polecam.
Więcej armat, mniej masła
To, o czym pisałem wczoraj. Koniunktura jest dziś bardzo 'industrialna'.
To jest, jak sądzę, symptom głębszej zmiany gospodarczej: produkowanych jest coraz więcej rzeczy, które nie przyniosą ludziom tak oczywistych korzyści jak w przeszłości.
Będzie więcej bezpieczeństwa militarnego, więcej czystej energii i ochrony środowiska, więcej danych przetwarzanych przez superwydajne algorytmy, ale niekoniecznie więcej tego, co definiowało dobrobyt.
Po co właściwie banki centralne podnoszą stopy procentowe w reakcji na wzrost cen ropy?
Standardowa odpowiedź brzmi: żeby nie dopuścić do wzrostu oczekiwań inflacyjnych. Ale czy to się trzyma kupy?
Ciekawa publikacja ekonomistów m,in. z Banku Anglii pokazuje, że niekoniecznie.
Jej autorzy pokazują, że standardowy model makro wykorzystywany przez banki centralne nie bierze pod uwagę faktu, iż stopy procentowe oddziałują na inne sektory niż te, które często powodują inflację.
Stopy oddziałują na sektory tzw. dóbr/usług dyskrecjonalnych (meble, sprzęt RTV, usługi rekreacyjne itp.), a wahania inflacji często biorą się z sektorów dóbr/usług pierwszej potrzeby (paliwa, żywność itp.).
Efektywność polityki pieniężnej byłaby ich zdaniem znacznie wyższa, gdyby stopy procentowe reagowały na inflację z tej pierwszej grupy, a nie drugiej.
Cel inflacyjny powinien pozostać bez zmian i dotyczyć całego indeksu CPI. Ale funkcja reakcji polityki pieniężnej powinna być inna.
Mnie to umacnia w przekonaniu, że EBC popełnia błąd szybko reagując na wzrost inflacji w strefie euro.
Ciekawy byłbym opinii @BrzozaBrzezina
Publikacja:
bankofengland.co.uk/working-…
Obecne ożywienie gospodarcze na świecie ma bardzo mało wspólnego z poprawą warunków życia. Jest wiedzione nakładami na AI i zbrojenia.
Tu fragment z badania PMI dla strefy euro, w USA wygląda to podobnie.



















