ojciec, prawnik, żeglarz, wolny człowiek

Polska
Joined June 2011
3,5-letni Kacper zmarł po błędnej diagnozie w szpitalu. Szczepienie przeciw rotawirusom może prowadzić do wgłobienia jelita, a wgłobienie do niedokrwienia i martwicy. Weintraub i wsp., „NEJM” wsakzuje między innymi na 8,4-krotnie większe ryzyko wgłobienia w tygodniu po Rotarix względem historycznej częstości sprzed wprowadzenia szczepień. (The New England Journal of Medicine:"Risk of Intussusception after Monovalent Rotavirus Vaccination"). U Kacpra opisano zadzierzgnięcie jelita z martwicą. Wgłobienie mogłoby prowadzić do takiego stanu. Polska ma długą historię zmagań z różnymi formami tyranii i autorytarnego rządzenia. 25 państw w Europie ma system szczepień, które są całkowicie dobrowolne i nie podlegają wymuszenia w drodze grzywien administracyjnych. Nie ma żadnego „anty” w domagania się dobrowolności procedury medycznej, która wiąże się z ryzykiem nieodwracalnych powikłań w tym zgonu!
13
259
5
673
8,168
Rodzina 23-letniego Williama Chapmana, który 10 października zginął po wejściu na wybieg tygrysa w Yorkshire Wildlife Park, poinformowała, że od lat cierpiał na poważną chorobę psychiczną i miał przepisane silne leki. Wcześniej Richard White, który twierdził, że widział mężczyznę w parku, napisał: „Od razu można było poznać, że jest autystyczny i niesłyszący”. Jego wypowiedź przytoczył 11 października AOL. RIP
2
2
41
4,828
Po wyroku z 2023 r. kolejna nasza skarga dotycząca obowiązkowych szczepień otrzymała dalszy bieg przed Trybunałem Konstytucyjnym. Przypomnę: 9 maja 2023 r., w prowadzonej przez nas sprawie SK 81/19, TK stwierdził niekonstytucyjność regulacji w zakresie, w którym terminy wymagalności szczepień i liczba dawek były określane w komunikacie Głównego Inspektora Sanitarnego zamiast w rozporządzeniu ministra. W pozostałym zakresie Trybunał umorzył postępowanie. Nie rozstrzygnął więc merytorycznie wszystkich podniesionych zarzutów. Teraz, postanowieniem z 17 września 2026 r., sygn. Ts 176/23, TK nadał dalszy bieg kolejnej naszej skardze. Obejmuje ona ten sam katalog przepisów: ustawowe podstawy obowiązku szczepień oraz przepisy dawnego rozporządzenia z 18 sierpnia 2011 r. Będziemy domagać się stwierdzenia materialnej niezgodności zaskarżonych przepisów z Konstytucją. Chodzi o ocenę samej treści obowiązku szczepień, jego konieczności i proporcjonalności oraz zakresu ingerencji w prawa jednostki. Jednym z argumentów będzie porównanie z państwami, w których analogiczne szczepienia są dobrowolne. Jeżeli przy porównywalnej sytuacji epidemiologicznej inne państwa realizują ochronę zdrowia publicznego bez takiego obowiązku, polskie władze powinny wykazać, dlaczego w Polsce konieczne jest stosowanie przymusu. Samo powołanie się na ochronę zdrowia publicznego nie zastępuje uzasadnienia konieczności ograniczania konstytucyjnych praw i wolności. Do Trybunału Konstytucyjnego zaskarżymy również nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia z 27 września 2023 r. w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych. Obecne postanowienie oznacza przejście wstępnej kontroli dopuszczalności skargi. Obowiązek szczepień polskich dzieci na ma umocowania w konstytucji RP.
14
139
3
402
3,254
Nie zgadzamy się na tworzenie „cyfrowego więzienia sanitarnego”. Podczas ostatniego wystąpienia przedstawiłem sprzeciw wobec proponowanego modelu elektronicznej karty szczepień i centralnego rejestru danych o szczepieniach. Cel egzekucyjny zapisano wprost w dokumentach zespołu Ministerstwa Zdrowia. Zgromadzone dane mają służyć postępowaniom mandatowym i egzekucyjnym. To wymaga poważnej debaty o granicach ingerencji państwa w życie rodzin. Państwo musi wykazać zasadność i niezbędność takiej ingerencji w nasze prawa. Cyfryzacja nie rozwiązuje zarzutów dotyczących legalności przymusu szczepień. Przypominam, że po wyroku TK z 2023 r. Ministerstwo Zdrowia przeniosło kalendarz szczepień z komunikatu GIS do rozporządzenia z przekroczeniem delegacji ustawowej - bez jakiejkolwiek analizy sytuacji epidemiologicznej - granica delegacji z ustawy. Przypomniałem sprawę naszej Mandantki. Lekarz zgłosił niepożądany odczyn poszczepienny jako poważny. Sanepid zmienił kwalifikację na łagodną. WSA odrzucił skargę, uznając, że nie ma podstaw prawnych do rozpoznania takiego sporu, gdyż brak upoważnienia w przepisach. W rezultacie sąd nie zbadał zasadności zmiany kwalifikacji NOP - rejestr całkowicie niewiarygodny. Przypomniałem również sprawę, w której podniesiono zarzut znacznego przekroczenia zawartości adiuwantu w szczepionce względem wartości określonej w Charakterystyce Produktu Leczniczego. GIF odmówił wszczęcia postępowania na żądanie matki dziecka, a sąd administracyjny zaakceptował tę odmowę. Matce odmówiono prawa do zainicjowania urzędowej kontroli w tym trybie z powodu braku interesu prawnego. Są to konkretne problemy praw pacjenta (tego najmłodszego - najbardziej bezbronnego) i tutaj jakichkolwiek propozycji pozytywnych zmian nie uświadczycie. Zwróciłem także uwagę na zakres kontroli NIK. Raport dotyczący wykonywania obowiązkowych szczepień służy dziś jako podstawa do nagonki na rodziców za braki szczepień. Jednocześnie raport ten w ogóle nie odniósł się do wadliwości rejestracji NOP w Polsce. Mówiłem również o wyciekach danych medycznych i konsekwencjach gromadzenia imiennych informacji o dzieciach w centralnym rejestrze. Danych o zdrowiu dziecka nie da się po wycieku uczynić ponownie tajnymi. Osobno poruszyłem HPV. Domagałem się ujawnienia analiz epidemiologicznych oraz wykazania podstawy ustawowej proponowanego obowiązku. Art. 17 ust. 10 wymaga uwzględnienia danych epidemiologicznych i mówi o wykazie chorób zakaźnych. Minister powinien wyjaśnić, na jakiej podstawie projekt obejmuje obowiązkiem zakażenia HPV. Wprowadzenie obowiązku z przekroczeniem delegacji ustawowej to delikt konstytucyjny. Moje stanowisko jest jednoznaczne: sprzeciwiam się proponowanemu modelowi centralnego nadzoru. Domagam się poszanowania praw rodziny, ochrony danych medycznych oraz rzeczywistej kontroli nad rejestrowaniem i kwalifikowaniem NOP.
15
279
5
674
7,133
Blisko cztery godziny rozprawy. Przesłuchanie pierwszego świadka nadal nie zostało zakończone. Rozprawa dotycząca wniosku Prezydenta m.st. Warszawy o rozwiązanie PSNLiN, złożonego po wystąpieniu Rzecznika Praw Pacjenta, rozpoczęła się o godz. 11.00 i zakończyła krótko przed 15.00. Rozwiązania stowarzyszenia domaga się prezydent jak i prokurator, który zgłosił swój udział w sprawie. Spośród czterech zaplanowanych do przesłuchania świadków sąd zdążył rozpocząć przesłuchanie jednego: dr. n. med. Piotra Witczaka. Pod koniec rozprawy, gdy rozważano, czy uda się jeszcze tego dnia dokończyć przesłuchanie, ze strony pełnomocnika wnioskodawcy padło określenie „kopalnia wiedzy” oraz uwaga, że dziś na pewno nie skończymy. Przyjąłem te słowa z ogromną satysfakcją. Tym bardziej że padły ze strony przeciwnej. Odkłamywanie mitów o „bezpieczeństwie szczepień” wymaga czasu. Rozprawa została odroczona na kolejny termin. Dr n. med. Piotr Witczak jest biologiem medycznym o specjalności naukowej w immunologii. W latach 2015-2020 pracował jako analityk technologii medycznych w Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Zajmował się przygotowywaniem raportów i analiz dotyczących technologii lekowych, przede wszystkim analiz klinicznych. Prowadził również szkolenia z medycyny opartej na dowodach naukowych (EBM) oraz oceny technologii medycznych (HTA).
🤖 Made with AI
35
246
4
851
23,779
Jutro w sądzie bronimy ludzi, wspaniałych lekarzy, którzy są prawdziwym głosem pacjentów. Wniosek o rozwiązanie stowarzyszenia złożył Prezydent m.st. Warszawy Rafał Trzaskowski.
9
131
3
423
2,590
Projekt interpelacji w sprawie planowanego obowiązku szczepień przeciw HPV. Chodzi o zarzut przekroczenia ustawowych uprawnień ministra i analizy, których MZ nie udostępniło mi mimo wniosku z listopada 2025 r. Powinniśmy też zapytać ile organizacji zgłosiło krytyczne uwagi, które stanowiska opublikowano, a których nie i dlaczego. Sprawę nieudostępnienia informacji skierowałem już do WSA w Warszawie. Proszę posłów o stosowne działanie 🚣‍♀️
7
189
3
535
3,309
Dziś we Wrocławiu odbyło się posiedzenie sądu w przedmiocie rozpoznania zażalenia na umorzenie postępowania przygotowawczego. Tomasz miał 31 lat. Był żołnierzem zawodowym. Osiemnaście dni po szczepieniu preparatem AstraZeneca przeszedł operację, podczas której usunięto mu większość jelita cienkiego. W dokumentacji opisano resekcję około 90 procent. Przed tymi zdarzeniami był zdrowym, młodym człowiekiem pełniącym służbę wojskową we Wrocławiu. Nie leczył się przewlekle. Nie chciał przyjąć tego szczepienia, ale obawiał się konsekwencji służbowych odmowy: ograniczenia możliwości awansu i udziału w kursach oraz nieprzedłużenia kontraktu: „Bałem się, że mogę stracić pracę”. Wskazywał również, że przed podaniem preparatu nie wyjaśniono mu ryzyka powikłań, ani jaki zostanie podany 22 kwietnia 2021 r. w 4 Wojskowym Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu podano mu szczepionkę AstraZeneca. Następnego dnia pojawiły się dolegliwości. Do szpitala Tomasz trafił już 3 maja 2021 r. z silnymi bólami brzucha i klatki piersiowej. 6 maja o godz. 20:11 stężenie D-dimerów wynosiło 44 796 ng/ml przy wartości referencyjnej poniżej 500 ng/ml. Następnego dnia tomografia potwierdziła zatorowość płucną. Tomasz nadal odczuwał bóle brzucha. W tym samym badaniu opisano zmiany w obrębie trzustki. Radiolog nie postawił jednak rozpoznania jej ostrego zapalenia. Napisał, że zmiany „mogą sugerować ostre zapalenie trzustki”. W konsultacji chirurgicznej odnotowano przy tym, że wyniki oznaczeń enzymów trzustkowych w diagnostyce na SOR były w normie. Później biegli w opinii wymienili zapalenie trzustki jako możliwą przyczynę zakrzepicy. Tymczasem 7 kwietnia 2021 r. GIF opublikował ostrzeżenie EMA o zakrzepicy z małopłytkowością po AstraZeneca, także w naczyniach trzewnych, a stanowisko NIL z 13 kwietnia zawierało zalecenia diagnostyki i leczenia tego powikłania. 14 kwietnia Dania zrezygnowała z preparatu w swoim programie szczepień, uwzględniając to ryzyko. W naszej ocenie doszukiwanie się przyczyny w zapaleniu trzustki, którego związku z zakrzepicą biegli nie wykazali, sprawia wrażenie szukania na siłę alternatywy dla powikłania poszczepiennego. Nawet ta hipoteza nie odpowiada jednak na pytanie, czy zakrzepicę i niedokrwienie jelit rozpoznano odpowiednio wcześnie. 8 maja Tomasz cierpiał mimo podawanych leków przeciwbólowych. O godz. 10:00 zapisano wzdęty, tkliwy brzuch, obronę mięśniową i dodatnie objawy otrzewnowe. O godz. 12:46 ponownie odnotowano bardzo silny ból mimo leków oraz objawy otrzewnowe. O godz. 14:35 w dokumentacji znalazło się zdanie: „Mimo tramadolu+pyralginy bardzo silne dolegliwości bólowe”. Włączono oksykodon. W zapisie pielęgniarskim odnotowano, że Tomasz położył się na podłodze, mówił, że nadal boli go brzuch, a następnie usiadł na kolanach przy łóżku. O godz. 17:23 ponownie odnotowano, że nadal skarży się na ból. Jamę brzuszną otwarto dopiero 10 maja, czyli siedem dni po przyjęciu do szpitala z bólami brzucha. Dzień wcześniej w stolcu pojawiły się skrzepy krwi. Tomografia z 10 maja wykazała zakrzepicę żyły wrotnej, śledzionowej oraz krezkowej górnej i jej gałęzi. Podczas operacji stwierdzono martwicę większości jelita cienkiego. Konieczna była jego rozległa resekcja i wyłonienie stomii. Na operacji dramat Tomasza się nie skończył. Przeszedł kolejne zabiegi. Wystąpiły sepsa i niewydolność narządowa. Wymagał podłączenia do respiratora, leczenia nerkozastępczego, przetaczania krwi i żywienia pozajelitowego. Wykonano tracheostomię. Na intensywnej terapii spędził prawie trzy miesiące. Dopiero 4 sierpnia jego stan pozwolił na przeniesienie do kolejnego szpitala, na oddział gastroenterologii, hepatologii i żywienia klinicznego. W dokumentacji odnotowano rozpoznanie zespołu krótkiego jelita. Tomasz ma również niedosłuch. Sami biegli wskazali, że stężenie podawanej mu amikacyny powinno być monitorowane, szczególnie przy zaburzeniach czynności nerek. Tymczasem w opinii napisali wprost: „W dokumentacji brak danych dotyczących pomiaru stężenia amikacyny we krwi”, zaznaczając, że nadmierne stężenie tego antybiotyku mogło przyczynić się do utraty słuchu ale również w tym zakresie nie stwierdzono błędów. W śledztwie sporządzenie opinii powierzono zespołowi z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Opinia pochodzi z 8 września 2025 r. i nie stwierdza błędów ani w leczeniu, ani w samej procedurze szczepienia. Prokuratura umorzyła śledztwo. Zaskarżyliśmy tę decyzję i domagamy się dalszego wyjaśnienia sprawy. Tymczasem z publicznego raportu AstraZeneca za 2025 r. (sprawdziliśmy raport za jeden rok) wynika, że Pomorski Uniwersytet Medyczny otrzymał od AstraZeneca 10 000 zł w kategorii sponsoringu. Raport został opublikowany 25 czerwca 2026 r. To informacja ujawniona przez samą grupę AstraZeneca. Żądamy wyjaśnienia relacji finansowej między instytucją opiniującą a producentem preparatu, którego następstwa podania są przedmiotem sprawy. Domagamy się nowej opinii innego zespołu, szczegółowej analizy dokumentacji i rzeczywistego rozliczenia decyzji podejmowanych w kolejnych dniach leczenia. Dzisiejsze posiedzenie Sądu zostało przerwane, aby Sąd mógł zaznać się z dodatkowymi dokumentami. Równolegle toczy się sprawa cywilna przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Tomasz dochodzi zadośćuczynienia od spółek AstraZeneca oraz Skarbu Państwa Ministra Zdrowia. Za tymi sprawami stoi młody człowiek, który bał się stracić pracę, a niedługo później walczył o życie. Tomasz przeżył i walczy dalej.
39
302
11
972
17,275
Wczoraj znów na Wydziale Prawa i Administracji UAM w Poznaniu. Jubileuszowe spotkanie naszego rocznika 2001, powrót do wielu wspomnień i ludzi, z którymi zaczynaliśmy prawniczą drogę. Szczególnie zostało ze mną przywołanie przez prof. Sławomirę Wronkowską formuły Radbrucha podczas krótkiej prelekcji. Jej sens jest mocny: pewność prawa ma ogromną wartość, ale gdy niesprawiedliwość ustawy osiąga niedającą się znieść miarę, ustawa musi ustąpić sprawiedliwości. W dzisiejszej sytuacji politycznej w Polsce ta myśl wydaje mi się szczególnie ważna. Dla mnie płynie z tego także bardzo aktualne przypomnienie. Od prawników trzeba oczekiwać odwagi, by upominać się o sprawiedliwość również wobec tych, z którymi jest im po drodze.
1
6
1
74
1,861
Dzisiejsza rozprawa przed Sądem Okręgowym w Warszawie została odwołana. Osiem lat procesu. Kolejny odwołany termin. U Tośka rozpoznano gruźlicę poszczepienną, zakażenie prątkiem BCG pochodzącym ze szczepionki. Przez długi czas obowiązkowe szczepienia u dzieci „eksperci” uzasadniali właśnie wyższym odsetkiem zachorowań na gruźlicę wśród dzieci w Polsce niż np. w Niemczech. 15 maja Tosiek stawił się osobiście na rozprawie. Nie przesłuchano żadnego z zaplanowanych świadków. Wówczas Sąd odnotował usprawiedliwioną nieobecność świadka będącego lekarzem oraz nieudaną próbę połączenia z drugim świadkiem, również lekarzem. **Kolejny termin wyznaczono na 18 września, czyli po 126 dniach.** Dzisiejszy termin również został odwołany z powodu zapowiedzianego niestawiennictwa świadków. Brak możliwości stawiennictwa świadkowie usprawiedliwiali między innymi odległością od sądu (jest to odległość podobna do tej, którą pokonuje Tosiek). Dla porównania: w jednym procesie Grzegorza Brauna rozprawy odbyły się 23 lutego oraz 5, 13 i 19 marca 2026 r. Cztery rozprawy w ciągu 24 dni. Odstępy: 10, 8 i 6 dni. To terminy jednej sprawy, nie suma różnych postępowań. U Tośka w harmonogramie pozostaje 16 grudnia. Bez dodatkowej rozprawy oznacza to 215 dni od terminu majowego do grudniowego. Ponad siedem miesięcy. Prawo do sądu nie może sprowadzać się do prawa do kolejnego zawiadomienia o odwołanej rozprawie. Tośkowi nikt nie odda lat dzieciństwa spędzonych na czekaniu. Najpierw państwo spowodowało u Ciebie nieuleczalną chorobę. Teraz to samo państwo nie potrafi Ci zadośćuczynić. Przepraszam Cię, Tosiek
52
485
18
1,581
64,714
Grafika porównuje wchłanianie glinu po podaniu doustnym i domięśniowym. Pokazuje znaczenie bariery przewodu pokarmowego oraz skutki jej ominięcia w przypadku zastrzyku. W polskim obowiązkowym kalendarzu szczepień większość dawek (jest ich do 29) zawiera glin, który może kumulować się w organizmie dziecka i wykazuje właściwości neurotoksyczne. Nigdy nie przeprowadzono badań oceniających profil bezpieczeństwa wszystkich dawek stosowanych w ramach obowiązującego kalendarza szczepień. Co więcej, dzieci nie mają w pełni wykształconej bariery krew-mózg. Polska wersja grafiki pochodzi z broszury Physicians for Informed Consent, „Aluminum Vaccine Risk Statement”, zaktualizowanej w sierpniu 2024 r. (s. 2, ryciny 2a i 2b).
🤖 Made with AI
9
168
4
422
3,939
Arkadiusz Tetela retweeted
Historia tych dwóch dziewczynek, które zmarły z wysokim prawdopodobieństwem na skutek powikłań po szczepieniu przeciw HPV powinna otworzyć rodzicom oczy...preparaty, które niosą tak poważne ryzyko mają być w Polsce obowiązkowe! @MZ_GOV_PL planuje od przyszłego roku karać finansowo rodziców, którzy odmówią. Co zrobią rodzice w Polsce? Czy w końcu obudzą się i będą walczyć o wolność wyboru? Isabella Zuggi (10 lat) dostała pierwszą i jedyną dawkę 26 sierpnia 2022 r. Wcześniej była zdrową, wesołą dziewczynką. Dwa tygodnie później pojawiły się bóle głowy, ospałość, bóle brzucha, bóle ciała i gorączki. Zdiagnozowano u niej przeciwciała MOG (zaburzenie demielinizacyjne ośrodkowego układu nerwowego). Zmarła 5 listopada 2022 r.; jako przyczynę podano ostre zapalenie mózgu związane z produkcją przeciwciał anty-MOG. Matka, Kristine, mówi, że gdyby wiedziała o możliwych skutkach, nigdy nie zgodziłaby się na szczepienie. Sydney Figueroa (14 lat) otrzymała dwie dawki w wieku 11 i 12 lat. Wcześniej dobrze się uczyła i uprawiała sport. Po szczepieniach pojawiły się m. in. bóle głowy, mgła mózgowa, przyspieszone tętno, silne bóle nerwowe i problemy z połykaniem (wymagała sondy). Trafiła na wózek i potrzebowała stałej opieki. Zdiagnozowano POTS, zespół Tourette’a i zaburzenie czynnościowe neurologiczne. Zmarła 2 czerwca 2021 r. w wieku 14 lat z powodu zatoru płucnego związanego z długotrwałym unieruchomieniem. Matka, Lynne Guzman, twierdzi, że szczepionka „zniszczyła życie jej córki” Matki 10-letniej Isabelli Zuggi i 14-letniej Sydney Figueroa pozwały producenta szczepionki (Merck), że świadomie nie ostrzegł społeczeństwa i lekarzy o ryzyku urazów lub śmierci związanym ze szczepionką. Twierdzą, że Gardasil wywołał u córek poważne zaburzenia autoimmunologiczne i neurologiczne, które ostatecznie doprowadziły do zgonów. Adwokatka Monique Alarcon z Wisner Baum podkreśla, że Merck wyolbrzymiała korzyści szczepionki jako prewencji nowotworów i bagatelizowała ryzyka, w tym śmierć. Pozwy trafiły do postępowania wieloosobowego (MDL) dotyczącego Gardasilu (Merck), w którym toczyło się ponad...200 podobnych spraw! Już wiemy, że doszło do ugody i Merck wypłacił poszkodowanym ponad 50 mln dolarów! Najczęściej zgłaszane w pozwach schorzenia: POTS, przedwczesną niewydolność jajników, choroby autoimmunologiczne (m. in. toczeń i stwardnienie rozsiane), zespół Guillaina-Barrégo, złożony regionalny zespół bólowy oraz przewlekłe wyniszczające zmęczenie. Kancelaria wspomniała również, że Gardasil ma zapobiegać HPV, wirusowi, który tylko u niewielkiej części kobiet może przyczyniać się do raka szyjki macicy. Szczepionka zawiera m. in. wzmocniony adiuwant glinowy, który ulega wieloletniej retencji w organizmie, a u osób podatnych może powodować skutki neurologiczne, autoimmunologiczne a nawet zgon Literatura naukowa opisuje przypadki zgonów po tych preparatach, a analizy rejestrów NOP wykazały niepokojące sygnały bezpieczeństwa, które pokrywają się z wymienionymi w pozwach skutkami ubocznymi Na przykład: Wcześniej zdrowy 14-letni chłopiec, u którego 3 tygodnie po szczepieniu przeciwko HPV wystąpił ból głowy, zmęczenie, ogniskowe osłabienie i dezorientacja Neuroobrazowanie wykazało wieloogniskową demielinizację. Pomimo leczenia dużymi dawkami steroidów, encefalopatia uległa pogorszeniu. U chłopca wystąpił ciężki obrzęk mózgu, który zakończył się zgonem z powodu przepukliny mózgowej. Badanie histologiczne pośmiertne wykazało okołożylne uszkodzenia tkanek, utratę mieliny wokół małych naczyń miąższowych oraz rozlaną martwicę krwotoczną, co jest zgodne z AHLE (martwica krwotoczna mózgu) "Opublikowano wiele raportów przypadków opisujących pacjentów, u których rozwinęło się ostre rozsiane zapalenie mózgu i rdzenia (ADEM) w tygodniach po szczepieniu przeciwko HPV. (4,5,6,7) Te raporty przypadków silnie sugerują, że szczepienie przeciwko HPV odegrało rolę przyczynową w wystąpieniu ADEM u opisanych pacjentów. Jest prawdopodobne, że szczepionka przeciwko HPV może wywołać demielinizacyjną chorobę ośrodkowego układu nerwowego u osób genetycznie podatnych" journals.sagepub.com/doi/ful… Większość przypadków nigdy nie zostanie przypisana do szczepienia, bo np. występują z opóźnieniem Przymus do tych szczepień jest nieracjonalny...istnieją inne, bardziej bezpieczne sposoby profilaktyki, a do zarażenia dochodzi głównie drogą płciową Źródła: world.einnews.com/pr_news/68… childrenshealthdefense.org/d… handleylaw.co.uk/gardasil-in… pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/3878… pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2301… tandfonline.com/doi/full/10.… frontiersin.org/journals/pub… "Aluminium w ośrodkowym układzie nerwowym (OUN): toksyczność u ludzi i zwierząt, adiuwanty szczepionkowe i autoimmunizacja" link.springer.com/article/10…
34
637
16
1,550
42,007
Prokuratura w Ambergu zwróciła się o opinię biegłego w celu zakwestionowania zaświadczeń lekarskich dotyczących odraczania szczepień przeciwko odrze. Zleciła to prof. dr. hab. Wolfgangowi Jilgowi z Uniwersytetu w Ratyzbonie, ekspertowi o niekwestionowanym autorytecie w dziedzinie wirusologii klinicznej i immunologii zakażeń. Pytanie brzmiało, czy zaświadczenia o zwolnieniu były nieścisłe pod względem medycznym i czy wnioski medyczne były prawidłowe. Chcieli dowodów przeciwko lekarzom, którzy po prostu nie podporządkowali się państwowej logice obowiązkowych szczepień. Rezultatem jest dokument, który w kluczowym momencie potwierdza, że ryzyko zapalenia mózgu wywołanego szczepieniem jest, matematycznie rzecz biorąc, znacznie wyższe niż ryzyko zapalenia mózgu wywołanego odrą w wyniku infekcji. Raport zawiera fragment na stronie 66, który jest politycznie, medycznie i prawnie niewygodny. Sam profesor Jilg oblicza, że przy założeniach, których używa, ryzyko zapalenia mózgu w wyniku szczepienia przeciwko odrze jest wyższe niż ryzyko zapalenia mózgu w wyniku zakażenia odrą. Nie tylko trochę wyższe, wyższe o współczynnik 8,8 do 17,6. Mówiąc wprost, oznacza to: Zgodnie z założeniami tego raportu zleconego przez prokuraturę, indywidualne ryzyko szczepienia w odniesieniu do tego poważnego powikłania jest znacznie wyższe niż indywidualne ryzyko samej choroby o współczynnik od 880 do 1760 procent. Prokuratura w Amberg chciała stworzyć podstawę do atakowania zaświadczeń lekarskich i ocen ryzyka krytykujących szczepienia. Rezultatem jest opinia ekspercka, która stwierdza: „Z matematycznego punktu widzenia kalkulacja indywidualnego ryzyka jest prawidłowa.” W Polsce Minister Zdrowia wydała rozporządzenie w sprawie obowiązkowych szczepień, w którym wbrew treści delegacji ustawowej nie dokonała analizy sytuacji epidemiologicznej uzasadniającej obowiązek któregokolwiek z obowiązkowych szczepień. Przykładowo, wg ekspertów w Polsce praktycznie nie ma wśród dzieci innej gruźlicy niż poszczepienna! Gdyby Minister wykonała analizę sytuacji epidemiologicznej, to szczepienie nie tylko nie powinno być obowiązkowe, powinno być zakazane!
🤖 Made with AI
16
283
14
774
9,738
Od jutra do szkolnych stołówek wchodzą zasady diety planetarnej. Dzieci mają uwierzyć, że ich talerz ma „ratować planetę”. To kolejna lewicowa indoktrynacja.
76
258
18
1,927
55,969
Cisza z Ministerstwa Zdrowia w sprawie HPV 7 listopada 2025 r. złożyłem do MZ wniosek o udostępnienie informacji publicznej (u.d.i.p., art. 2) w sprawie analiz, które mają uzasadniać projekt rozszerzenia obowiązku szczepień (HPV). Do dziś brak odpowiedzi. Sprawa została skierowana do sądu administracyjnego w Warszawie w związku z bezczynności Pani Minister w tej sprawie (6 maja 2026 r. rozszerzyliśmy uzasadnienie wniosku - skan pisma 👇) A przypomnę: minister może kształtować obowiązki w rozporządzeniu tylko „uwzględniając dane epidemiologiczne dotyczące zachorowań, aktualną wiedzę medyczną oraz zalecenia WHO” (art. 17 ust. 10 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi).Jeśli państwo nakłada obowiązek i przewiduje sankcje to musi pokazać podstawę: dane, analizy, autorów, zakres i wnioski. Co więcej, HPV jest wirusem, a zakażenie HPV jest zakażeniem. Projekt rozporządzenia obejmuje jednak obowiązkiem szczepienie przeciw zakażeniu, podczas gdy ustawa definiuje obowiązkowe szczepienie ochronne jako szczepienie przeciw CHOROBIE ZAKAŹNEJ i tylko w takim zakresie udziela ministrowi delegacji. Dziś minister zmierza w stronę deliktu konstytucyjnego i zdaje sobie z tego sprawę, co najmniej od 7 listopada 2025 r. Projekt MZ1820 nadal ma status „otwarty” i nie został ogłoszony jako obowiązujące rozporządzenie. Na tym etapie nie ma jeszcze aktu normatywnego, który można skutecznie zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego. Zachęcam więc posłów, którym wolność i poszanowanie naszych praw jest bliskie do wystąpienia ze stosowną interpelacją.
33
444
13
1,124
9,912
Sprawa Janka. Sąd odroczył ogłoszenie postanowienia w sprawie umorzenia śledztwa 10/10 w skali Apgar. Pierwsze badanie noworodka, bez nieprawidłowości. Godz. 7:55 - szczepienie BCG i przeciw WZW typu B. Godz. 9:20 - zaburzenia oddychania. Co więcej, w dokumentacji odnotowano podanie Gardenalu, leku o działaniu przeciwpadaczkowym, uspokajającym i nasennym o którym rodzice dowiedzieli się po opuszczeniu szpitala. Podanie preparatu zapisano w karcie terapii, ale lek nie wynikał z karty zleceń lekarskich. Wiemy też, że Janke przechodził początkowo nierozpoznane zapalenie płuc. Później u dziecka pojawiło się dramatyczne zapalenie mózgu, niedowład czterokończynowy, dystonia i afazja. Biegli nie widzą związku ze szczepieniem. 31 sierpnia poznamy stanowisko Sądu.
37
390
16
1,212
20,503