niespełniony zawodowo pilot, niedoszły ukrainista, kiepski tancerz, marny informatyk, podupadły katolik i patologiczny gaduła

Al-Madinah Al-Munawwarah
Joined April 2008
Wygląda podobnie jak u nas krytycy stylu Marty Nawrockiej.
Shabbes ❤️ That’s all you need to know about critics. Left — Lynn Yaeger, fashion editor at Vogue, who in her articles constantly criticizes Melania Trump’s appearance, style, clothing choices, bags, and shoes. Right — Melania Trump.👇🤣
33
Abu Kasbar Al-Warszawi retweeted
To me, the funniest part is the reaction of the fat guy to her right.
77
590
18
4,823
180,973
Abu Kasbar Al-Warszawi retweeted
It’s time to start a discussion about taking away women’s rights.
🚨 WTF?! HUNDREDS of women are outside the courthouse right now supporting Lindsay Clancy, who STRANGLED her THREE KIDS to death Lindsay is NOT the victim here. Her three kids are. Absolutely SICKENING.
30
20
2
150
8,401
Abu Kasbar Al-Warszawi retweeted
Replying to @KatieMiller @Google
Wow this shit is crazy
53
75
5
1,698
62,042
Abu Kasbar Al-Warszawi retweeted
Barack Obama promoting "far right" views about illegal immigration in 2008:
Just common sense!
251
1,924
312
10,498
7,274,307
Abu Kasbar Al-Warszawi retweeted
⚠️ In 2023, a 6-year-old boy sent his teachers into panic after the children were asked to draw a family portrait and he came up with this “disturbing” illustration. An emergency meeting was immediately requested and the parents had to go into school. However, when the mom saw the picture she burst out laughing… explaining: “That’s us snorkelling on our Bahamas vacation!”
82
513
50
9,244
1,442,272
Abu Kasbar Al-Warszawi retweeted
Wielki sukces Jacka Międlara Obejrzałem wczoraj chyba ze dwadzieścia minut filmu dokumentalnego Jacka Międlara zatytułowanego Sąsiedzii zawierającego wypowiedzi ostatnich świadków rzezi wołyńskiej. A do tego nieznane do tej pory archiwalia. Myślę, że na tym filmie i fali emocji jaką wzbudził, PiS może wiele stracić. No chyba, że przyjmie Jacka Międlara w swojej szeregi i uczyni go skarbem narodowym, czołowym dokumentalistą patriotycznej Polski, do czego – myślę – wiele nie brakuje. Ja po tych 20 minutach byłem ciężko zszokowany. Nie widokiem okropności jednak, bo te były celowo zamazane, a dla ciekawskim wskazano miejsce gdzie można je obejrzeć bez cenzury, ale ja jakoś tego miejsca nie znalazłem. Byłem zszokowany strukturą filmu. Ten odcinek – bo to miniserial – który widziałem zaczyna się od współczesnych całkiem zdjęć z pogrzebu żołnierzy walczących teraz na Ukrainie, z całym prawosławnym ceremoniałem i flagami – zarówno państwowymi, jak i banderowskimi. Potem był dłuższy fragment poświęcony ludobójstwu żydów, które dokonało się rękami Niemców i Ukraińców, a potem przeplatane relacjami świadków archiwalia dotyczące współpracy Ukraińców z Hitlerem. I to był szok. Pokazali bowiem film, gdzie na stoku wzgórza siedziało pewnie z pół tysiąca hucułów w odświętnych strojach, a jakiś Niemiec do nich przemawiał. Nie ma do tego żadnego komentarza, poza standardowym, dotyczącym współpracy Ukraińców z okupantem. Nie wiemy więc co przedstawiają filmy, poza tym że słyszymy jak osoby w niemieckich mundurach przemawiają do cywilów po ukraińsku i po rosyjsku. Wszystko przeplatane jest wybijanymi na ekranie fragmentami odezw antypolskich ogłaszanych przez Szychewycza i Banderę oraz zamazanymi zdjęciami zwłok. Dlaczego więc byłem tak zszokowany? Ponieważ do tej pory żyłem w przekonaniu, że Zbrodnia Wołyńska nie była dokumentowana. O jej okrucieństwie i skali zaś świadczyło kilka niepodpisanych zdjęć ze zwłokami i zeznania ludzi, którzy z Wołynia się wydostali, pracowicie nagrywane przez różne osoby od wielu już dekad. Dziwiło mnie nawet to ubóstwo. No i nagle, na fali ostatnich wydarzeń i deklaracji, zaczęły się pojawiać w sieci całe pakiety fotografii, bez autora i oznaczenia zbioru, z którego pochodzą, przedstawiające a to uchodźców z Wołynia, a to same zbrodnie. I zrobiło się tego naprawdę sporo, choć przecież w istocie nie wiemy co te zdjęcia przedstawiają, bo nie mają żadnych oznaczeń. Jacek Międlar jednak, który swój film przygotowywał pięć lat, patrząc po napisach końcowych w zasadzie sam, z pomocą instytucji o nazwie Matejko project, której nie sposób zlokalizować w sieci, pokazał tego materiału tyle, że chyba należałoby rozliczyć z licznych zaniechań wszystkich szefów instytucji państwowych zajmujących się pamięcią. Jak to jest możliwe, że Instytut Pileckiego przez prawie dekadę zajmował się wypuszczaniem na rynek skarpet z wizerunkiem rotmistrza, a prywatna osoba – Jacek Międlar – zebrał tak obfity materiał archiwalny? I przede wszystkim kto mu go wręczył, a także za jaką kwotę? W czasie oglądania filmu cały czas widzimy numer konta, na który Jacek Międlar zbiera fundusze przeznaczone na pokrycie kosztów przedsięwzięcia i dalsze jego rozwijanie. Patrzymy i oczom nie wierzymy, a wiara nasza umiera całkiem, kiedy na końcu filmu dostajemy informacje skąd reżyser i autor scenariusza owe archiwalia pozyskał. Oto z Narodowego Archiwum Ukrainy, z Narodowego Archiwum Rosji i z Bundesarchiv. Bez pośrednictwa instytucji polskich. Jeśli prywatna osoba zgromadziła taką ilość nie widzianych wcześniej przez publiczność materiałów, to ile tam tego jeszcze jest? I dlaczego żadna polska instytucja państwowa, na przykład IPN nie stara się o pozyskanie tych filmów i zdjęć? Przecież nie powinno być z tym żadnego problemu. Skoro prywatne osoby mogą robić takie rzeczy? Co to za kwestia? No, według naszej, być może powierzchownej, a na pewno potocznej wiedzy, takie rzeczy jak pozyskanie archiwaliów dokumentujących jakąś zbrodnię, czy nawet kontrowersyjne wydarzenie, w ogóle nie jest możliwe. Wiemy to, bo sami staraliśmy się wydobyć z POSK w Londynie materiały na temat majora Zbigniewa Sujkowskiego. Nie można ich tak po prostu dostać. To dyrekcja i pracownicy decydują co mogą dać, a za każdą kserówkę pobierają opłatę w wysokości jednego funta. Z archiwaliów dotyczących majora Sujkowskiego można było pozyskać jedynie 20 procent losowo wybranych kartek. Być może coś się przez ostatnie lata w tej kwestii zmieniło na lepsze, ale ja nic nie słyszałem. Poprawcie mnie jeśli okaże się, że sytuacja się polepszyła. Powtórzę – państwo polskie nie może otrzymać archiwum londyńskiego, bo nie. Prywatne zaś osoby mogą dostać, za wysoką opłatą, jakieś tam fragmenty. Mam też w pamięci gawędę prof. Kucharczyka o jego pobycie w archiwach niemieckich, kiedy to on, czy też jego kolega, próbował pozyskać listę jurgieltników wielkiego elektora, spis nazwisk z XVII wieku. Był on dostępny i widoczny, ale w tamtym momencie zabrakło funduszy. Grzegorz Kucharczyk, czy też jego kolega, postanowili wrócić później. No, a później okazało się, że dokument, którym są zainteresowani i który widzieli na własne oczy spalił się w czasie wojny. Wot kakaja sztuka…jak mówią słowa sławnej piosenki. W przypadku jednak Jacka Międlara było zupełnie inaczej. Zjawił się on sam, bądź wysłany przezeń pośrednik w archiwach państwowych Ukrainy, Rosji i Niemiec, tam zadeklarował, że przygotowuje film o Zbrodni Wołyńskiej i dostał, pewnie z jakąś zwłoką, może nawet kilkuletnią, potrzebne materiały. No nie. W świecie rzeczywistym takie rzeczy nie mają miejsca. Wiem to, bo słyszałem opowieści historyków jeżdżących do archiwów rosyjskich. To się w ten sposób nie odbywa. Dokumenty są chronione i prywatna osoba ich nie dostanie, szczególnie zaś do komercyjnego wykorzystania. Musimy się więc na coś zdecydować – albo wszczynamy śledztwo w sprawie zaniechań dotyczących pozyskania ważnych dla historii kraju archiwaliów i ich upowszechniania, albo przyglądamy się uważniej filmowi Jacka Międlara. Ja byłbym jednak za tym pierwszym rozwiązaniem. Jeśli nie rozumiecie dlaczego, już tłumaczę. Instytucje państwowe nie mogą realizować celów partyjnych i nie mogą działać w dynamicznej, politycznej rzeczywistości, jak mucha w smole. To jest nadużycie i zaniechanie w jednym. Zakładam optymistycznie, że Jacek Międlar jest tą osobą za którą się podaje czyli byłym księdzem, co złamał śluby wieczyste i został dziennikarzem oraz filmowcem. Teraz zaś radzi sobie sam. Jeśli on potrafił dokonać takiej sztuki, dlaczego nie zrobiły tego instytucje państwowe? Bo realizowały interes partyjny, lekceważyły wagę problemu i działały na zlecenie polityczne. To jest skandal i degradacja osób zainteresowanych historią. I to widać w komentarzach pod filmem Międlara. Ludzie są oburzeni, wściekli i reagują bardzo emocjonalnie, ale żaden z nich nie zrozumie tekstu, który właśnie piszę. Bo to w ogóle nie jest dla nich problem. Pomijam ten drobny fakt, że w Polsce wszyscy niemal reagują emocjonalnie kiedy słyszą o Wołyniu. No, ale takiej ilości archiwaliów do tej pory nie pokazał nikt. W dodatku pozyskanych oficjalną drogą, jak to można przeczytać w napisach końcowych. Jeśli porównać film Jacka Międlara z filmem Reset, wyraźnie widać, kto traktuje publiczność poważnie. I nie jest to ani prof. Cenckiewicz, ani dziennikarz Rachoń. Oni z publiczności drwią, choć nie mają takiego poczucia. Jacek Międlar zaś, z całkowitą i absolutną pewnością zawłaszcza wszystkie emocje widza. Ja mu oczywiście nie wierzę, co jest chyba zrozumiałe dla wszystkich, mam jednak nadzieję, że takie działania obudzą wreszcie ludzi, którzy z racji pełnionych funkcji powinni poszerzać naszą wiedzę o przeszłości, choćby przez wprowadzanie do sfery komunikacji takich archiwów jak te pokazane przez Międlara. Ten film, przypuszczam, po raz kolejny obnaży ospałość umysłową i gamoniowatość czołowych polityków PiS, którzy zapewne zechcą, jak nadmieniłem na początku skaptować w jakiś sposób Międlara. Jak to już bowiem pisaliśmy wiele razy fetyszem jest oglądalność. Problem PiS polega na tym, że oni nie mają oglądalności i chcą pojechać na jakiejś wypożyczonej, kupionej bądź zawłaszczonej. Tak się niestety nie da. Choć cały czas próbują. Koniecznie obejrzyjcie ten film. Ja może za parę dni też do niego siądę ponownie. Na dziś to tyle.
17
34
1
78
2,260
Abu Kasbar Al-Warszawi retweeted
Z 15 lat temu uzupełniłem notke szefa faktów i mitów o powszechnie znane informacje dotyczące jego współpracy z Piotrowskim. Wszystko zostało wykasowane jako mało wiarygodne. Dałem sobie spokój z tym medium. Kilka dni temu okazało się że mam własną notkę w której zebrano jedynie złe opinie na mój temat. Np taka że nazwałem Gretę od klimatu Szwedką co miało dowodzić mojej nienawiści do obcych. Szwedka czyli obca taki argument padł w cytowanej “pracy naukowej”. Teraz debatują czy nie skasować całości bo w sumie jest za mało prac naukowych ma mój temat. Naukowcy :))))
9
13
285
5,538
Abu Kasbar Al-Warszawi retweeted
John Lennon wrote a beautiful song about socialism. “Imagine no possessions” he told us. He also: – helped write his band’s anti-tax anthem, Taxman – incorporated his IP holdings – moved to a lower-tax country – fiercely protected his royalties - drove two Rolls Royce’s and had multiple luxury homes. – made sure even the royalty cheques for Imagine were kept safe for his estate so his family would remain wealthy in perpetuity. If he believed it, he’d have lived it. The trouble with socialism is that even the people who love the idea won’t run the experiment on themselves. John Lennon writing Imagine while owning two Rolls Royce Phantoms and later having a law suit to protect his royalties tells you all you need to know about socialism in practice. It doesn’t work outside of the imagination.
1,421
8,356
448
41,792
862,860
Abu Kasbar Al-Warszawi retweeted
Довго думав, чому стався цей скандал з найменуванням української частини іменем УПА. Ніби й логіка була на поверхні. Але не давало це питання чомусь мені спокою і я став думати глибше. Гадаю, я знайшов причину. Довелось подивитись на цю подію в контексті інших важливих подій. #Зеленський продовжує війну. Йому потрібні люди до війська – гарматне мʼясо. Внутрішній терор не дає необхідної кількості і вичерпується. Люди є у великій кількості за кордоном. Найбільше – в Польщі та Німеччині. Але Європі теж потрібні молоді, здорові, скромні, трудолюбиві Українці, і просто так вони їх не віддадуть. Крім того, Європа, поки що, край правових держав, і там свавіллям, звичним для України, займатися не будуть. Німеччину Зеленському чіпати не можна – головні спонсори війни вони. Залишається Польща. Але, як виманити звідти Українців? Польський уряд не буде займатись свавіллям. І ось в ОП появилось геніальне рішення! Хоча його тонкість вказує більше на британський його слід... Рішення просте – викликати гнів і обурення в Поляків, які виженуть Українців геть! І велика частина з мільйона українських чоловіків, втікаючи від погромів, неодмінно повернеться додому – не всі зможуть втекти в Західну Європу. Що для цього треба? Натиснути на болючу точку – Волинська різня. Знову прославити різунів з УПА і Поляки будуть гнати невдячних українців. Тому #Зеленський найменував військову частину іменем УПА. Паралельно в інтернеті була запущена кампанія применшення Польської допомоги. Реакція була очікуваною – обурення і гнів. Але – не до кінця. Поляки, хоч і гнівались, українців не виганяли. Тому в пресу було вкинуто інформацію про огидного українця, який спіймав улюбленого сома, та ще кілька незначних (значних вони не скоюють) проступків українців – перевищення швидкості на дорогій машині, заблукалий турист в горах – які мали сколихнути польське суспільство. Все це не було б можливим без участі польського Уряду. І реакція премʼєра Туска підтверджує це – він неочікувано підтримав Президента Польщі в питанні позбавлення ордена Білого Орла Зеленського. Але й це – не допомогло. Тому Зеленський почав літати з небезпечного з точки зору забезпечення його безпеки Кишинева, а не зручного Польського Ряшева, виключно яким він користався всі роки війни. Думав, певно, що поляки образяться з такої зневаги і виріжуть кілька сотень українців, дурник! Бачу чітко реакцію польського суспільства. Так, вони – ображені і розгнівані. Але, до міри! Ніхто й гадки не має, мстити живим людям жорстокими карами за давно померлих! Зеленський, будучи дикуном, судив по собі і прогадав! ..... Вся ця катавасія, викликана аферистами, мине. Дружба й братство народів України та Польщі – залишиться! Взагалі, вважаю, що період ворожості, спровокований зовнішніми силами та підігрітий внутрішньою конкуренцією, що розпочався майже 380 років тому, має закінчитись. Ми заслужили цього! Обидва наші народи – Польський та Український! Ми позбудемось бандитів, які сіють ворожнечу, щоб грабувати нас всіх! P.S. Українцям можу порекомендувати не піддаватись на провокації української пропаганди. Насправді, влада українська вам бреше. Завжди. Можете не вірити, але спробуйте пригадати, що вона виконала з того, що обіцяла вам? Бреше вона вам і про УПА, і про ОУН, і про УНР і про багато іншого. Просто спокійно все сприймайте і не лізьте на амбразуру за давно померлих людей. Живіть для себе, для своєї сімʼї, для своїх дітей. А правду ви все одно з часом дізнаєтесь.
96
63
9
364
25,570
Abu Kasbar Al-Warszawi retweeted
Mam pytanie do tych, którzy brali udział w demonstracjach „Black Lives Matter” po śmierci George’a Floyda albo popierali osoby, które w nich uczestniczyły. Dlaczego? Co sprawiło, że uznaliście to za dobry pomysł? George Floyd dosłownie nie miał nic wspólnego z Polską. I nie mówcie mi o „białym przywileju”, bo przypominam, że jesteśmy Polakami. Nasza historia jest wszystkim, tylko nie historią jakichkolwiek „przywilejów”. Więc dlaczego..? Dlaczego wtedy tak, a nie w przypadku Henryka Nowaka? To jeden z nas. On też nie mógł oddychać. Jego sytuacja była pod wieloma względami jeszcze bardziej tragiczna. Choć ta sprawa dotyczy nas znacznie bardziej i jest nam dużo bliższa, nie ma spektakle, zaciśniętych pięści ani klękania. Dla mnie wygląda to na czyste przedstawienie. Na kompletną nieszczerość. Na bezmyślny teatr. Ale chętnie wysłucham tych, którzy popierali całe to szaleństwo związane z BLM. Wyjaśnijcie mi swoją perspektywę. Wyjaśnijcie, bo zwyczajnie nie potrafię zrozumieć tego, co wydaje mi się zwykłą hipokryzją... – at Warsaw, Poland
185
420
11
2,367
64,409
Abu Kasbar Al-Warszawi retweeted
😳 Експрезидент Лех Валенса обурився рішенням Зеленського перейменувати один із українських підрозділів на честь УПА. Він наголосив, що нібито це прославляє "бандитів"
41
5
5
18
19,910
Abu Kasbar Al-Warszawi retweeted
The America you grew up in, no longer exists. America: Then and Now
644
6,749
294
34,635
6,208,360
Nie wiem czy to naprawdę post irańskiej ambasady skądśtam, ale i tak jest wspaniałym podusmowaniem, godnym doktora @wszewko 😂 youtube.com/shorts/_zoCKUwW5… przez @YouTube
1
343
A może by zamiast polować na dziki zacząć szykować łowców dronów? W końcu wojna może się zacząć już za klika miesięcy... Inside The Old Skydiving Plane Hunting Drones in Ukraine youtu.be/d0b6ECKU_Os?si=S5LV… przez @YouTube
265
Abu Kasbar Al-Warszawi retweeted
I’ve been seeing this photo posted all over the last few days from other accounts so I thought I’d share it again! This is a Falcon 9 rocket transiting our sun, I captured this with a specially modified telescope 😎 Later today I’m capturing the heavy variant of this vehicle 👀
199
559
44
6,838
317,188
Ale właściwie co się nie zgadza? Na samochód stać niemal każdego i to lepszego niż 126p, praktycznie każdy ma kolorowy telewizor, a wczasy w Bułgarii to dziś raczej synonim biedy niż luksusu. Aczkolwiek wygląda to na fejk :(
unavailable
275
Żeby stary komuch musiał uczyć o wolności słowa i roli wolnych mediów... WSTYD
Polscy rusofobi przeżywają ostatnio trudne dni. Nie dlatego, że rzeczywistość stała się łagodniejsza, tylko dlatego, że ktoś odważył się ją naprawdę pokazać. A to w ich świecie niemal grzech śmiertelny. Na scenę wkroczyła Maria Wiernikowska – reporterka, która pojechała do Rosji i zrobiła reportaż. Nie manifest polityczny, nie laurkę dla Kremla, nie akt kapitulacji. Zwykły reportaż – czyli to, co kiedyś w tej branży uchodziło za standard: pojechać, popatrzeć, posłuchać, opisać, pokazać. I właśnie wtedy wybuchła histeria. Bo jak to – być w Rosji i nie wtrącać w co drugim zdaniu „Putin = Hitler”? Jak to – pokazać zwykłych ludzi, miasta, codzienne życie, zamiast wyłącznie mroku, ruin i „mordoru”? Jak to – rozmawiać z ludźmi, zamiast od razu potępiać? W tej logice najbezpieczniej byłoby w ogóle zakazać jakichkolwiek reportaży z Rosji. Prawdziwy patriota nie jedzie, nie patrzy, nie pyta. Prawdziwy patriota wie wszystko z góry – z jednego, słusznego źródła i z własnego, dobrze wyćwiczonego oburzenia. Rusofob nie potrzebuje faktów – one tylko psują przejrzystą narrację. Potrzebuje czarno-białego obrazu, najlepiej bez twarzy i głosów konkretnych ludzi. Bo gdy w kadrze pojawia się człowiek z krwi i kości – z codziennymi problemami, opiniami, zwykłym życiem – wojna memów robi się nagle niewygodna. Człowiek komplikuje propagandę po obu stronach. To właśnie odbiera rusofobom sen: ktoś odebrał im monopol na jedyną słuszną prawdę o Rosji. Zamiast chóru oburzenia pojawił się pojedynczy głos, który mówi po prostu: „byłam, widziałam, pokazuję”. I to najbardziej boli – nie sama Rosja, nie sam reportaż, tylko nieposłuszeństwo wobec zbiorowej, dobrze skoordynowanej histerii. W efekcie mamy paradoks naszych czasów: klasyczny reportaż – jedno z podstawowych narzędzi wolnych mediów – staje się w oczach samozwańczych strażników jedynej prawdy aktem podejrzanym. Bo w świecie, w którym wolność słowa jest głównie hasłem na sztandarze, a nie codzienną praktyką, największym zagrożeniem nie jest propaganda Kremla, lecz samodzielne myślenie i patrzenie na własne oczy.
1
304