JaBycZPolska retweeted
Prawda jest okrutna. 35 lat po likwidacji cenzury - ale po utrzymaniu państwowego monopolu na edukację - liczba "obywateli" umiejących poprawnie wnioskować logicznie spadła do jakichś 10% (przedtem było to 20% - bo obchodzenie zakazów Cenzury wymagało pewnego wysiłku umysłowego). OK - motłoch zawsze był głupi, a to czy z'idiociało 80% czy 90% społeczeństwa nie ma znaczenia (dopóki ktoś nie wprowadzi d***kracji...)
Dobrze - ale co zrobić, gdy objawy kretynizmu zaczynają występować u ludzi z oczywistej elity - i to nie lewicowej? Libertariańskiej!
Przed I turą wyborów w Krakowie kol.Mikołaj Pisarski napisał - jako libertarianin! - że kol.Klimek jest OSTATNIM kandydatem do zagłosowania nań!
Obiecałem się tym zająć - bo kol.Pisarski bynajmniej nie poprzestał na wrzasku - tylko zaczął tę tezę uzasadniać! W sposób oczywiście absurdalny. W stopniu budzącym podziw.
Przede wszystkim: w tych wyborach startowały Panie Aleksandra Owca, Daria Gosek-Popiołek i Monika Piątkowska - każda z Doktoratem z Debilizmu Gospodarczego (każdy z innej lewicowej uczelni). Samo porównywanie ich z p.Michałem Klimkiem świadczyłoby o chorobie umysłowej. Owszem, można twierdzić że kol.Klimek nie ma empatii albo nie przerobił Farbenlehre - ale p.Klimek jest z UPR i startuje z Korony, nad którą (co kol.Grzegorz Braun nieustannie podkreśla) wysoko powiewa Sztandar Korwinizmu.
Na pewno też nie jest libertariańskim kandydat PiSu, ani samorządowiec walczący o ideę samorządu. Być może libertarianinem jest p.Gibała, który to starannie ukrywa. Być może. Ale p.Pisarski powiedział: "Absolutnie najgorszym kandydatem w wyborach na Prezydenta Krakowa jest pseudo-wolnościowy kandydat Korony - Michał Klimek" - z czego wynikałoby, że wszyscy pozostali są od Niego lepsi!
P.Pisarski już to wyjaśnia. "Dlaczego? Bo cała jego kampania i niemal każde jedno zdanie, które w niej wypowiada opiera się na wykorzystaniu słusznych libertariańskich intuicji moralnych i fragmentów prawdziwych teorii ekonomicznych oraz ich wykrzywieniu i obróceniu w kłamstwo albo manipulację. Tam gdzie libertarianin krytykuje państwo i jego aparat przymusu Klimek tworzy i rozwija Teorię Wielkiego Spisku. Tam gdzie wolnościowiec objaśnia i tłumaczy bodźce on tropi intencje: urzędników, Unii, "lewicy" czy Ukraińców. Postulaty prywatyzacji, urynkowienia i otwarcia na sektor prywatny i biznes stosuje sobie selektywnie - stosuje go według własnej arbitralnej granicy za którą domaga się etatystycznego protekcjonizmu."
Mamy w ekonomii teorie rozmaitych Marxów-Engelsów-Keyn'sów-Galbraithów - oraz teorie Rothbardów-Friedmanów-Misesów-Hay'ków. Obydwaj z p.Pisarskim wiemy, że te drugie są słuszne. Jednak na uczelniach dominują te pierwsze. Czyż nie jest potrzebna jakaś Teoria Wielkiego Spisku, która by wyjaśniła, dlaczego tak się dzieje?
Wyraźnie widać, że w/g p.Piskorskiego polityk, który zapewniłby Wolność wszystkim z wyjątkiem Rosjan jest gorszym libertarianinem od tego, który wziąłby za mordę wszystkich!
Tymczasem polityk nie jest teoretykiem - i jeśli ludzie nie chcą Wolności, ale nienawidzą Rosjan (i jeśli zabierze się prawa Rosjanom, to się zgodzą na Wolność) - to wolnościowy polityk ma to zrobić. Za 10 lat przyzna się te prawa również Rosjanom - i nikt nawet tego nie zauważy.
Oczywiście zamiast Rosjan mogą być Amerykanie albo Żydzi - i p. prof.Adam Wielomski podejrzewa, że zdaniem p.Piskorskiego prawdziwy libertarianin to gość wsuwający karteczki z życzeniami do Ściany Płaczu w Jerozolimie. Tymczasem można być libertarianinem-antysemitą. Tak samo, jak można być libertarianinem-kynofobem i po objęciu władzy w Polsce zezwolić na zjadanie psów. Znam co najmniej jednego takiego.
P.Piskorski jedzie dalej: "Subtelną, libertariańską krytykę państwa i instytucji przymusu i monopolu na przemoc zwracającą uwagę, że nawet pożyteczne, działające, znane i sprawdzone rozwiązania *nie muszą* a często wręcz *nie powinny* być przymusowe z samego tylko faktu, że prowadzą do dobrych skutków, Klimek zastępuje abnegacją. W jego uproszczonym świecie jeżeli państwo do czegoś zmusza albo czegoś zabrania to samo stojące za tą decyzją uzasadnienie musi być fałszywe, zakłamane albo celowo zmanipulowane..."
Nie ma rady: politycy zawsze upraszczają sytuacje - zwłaszcza, gdy wyborcy nie są Einsteinami. Tu jednak kol.Klimek ma rację absolutną: jeśli państwo dla mojego dobra coś mi nakazuje to "samo stojące za tą decyzją uzasadnienie musi być fałszywe, zakłamane albo celowo zmanipulowane...". No, bo jak inaczej?
Wreszcie: "Kandydat Klimek jest - i nie da się tego powiedzieć delikatniej - kandydatem fałszu. Fałszu podwójnie szkodliwego, że w swoim zakłamaniu wychodzącym od słusznych przesłanek. Tymczasem, żeby być przeciwko przymusowi wcale nie trzeba negować faktów, także tych medycznych. Żeby wykazać zawodność państwa wystarczy Teoria Wyboru Publicznego - nie ma potrzeby przypisywania złej woli urzędnikom. Obrona polskiej, prywatnej przedsiębiorczości nie oznacza, ze trzeba się bać i zwalczać prywatnego przedsiębiorcę zza granicy i wreszcie - co najważniejsze - nie potrzeba tej Wielkiej Spiskowej Teorii Dziejów żeby być wolnościowcem czy libertarianinem. Jeżeli chcemy wolności bronić skutecznie - a wierzę, że chociaż ta fundamentalna intuicja jest u kandydata szczera - to tym więcej pracy powinniśmy wykonywać nad tym, żeby argumentów przeciwko przemocy i ograniczaniu wolności nie pomylić sobie z... argumentami przeciwko samej rzeczywistości".
Otóż można być przeciwko przymusowi szczepień bez wdawania się w spory między medicusami. Natomiast, p.Mikołaju: na pewno łatwiej wyjaśnić niektóre zjawiska tym, że "urzędnicy kradną" niż "Teorią wyboru publicznego", o której po raz pierwszy usłyszałem. Być może jest ona słuszna, być może nie - ale świetnie sobie daję radę - to znaczy: rozumiem zjawiska - bez niej.
Istniej b.ciekawa - i chyba słuszna - teoria "Egoistycznego Genu". Słyszało o niej 0,1% ludzi. Gdy już obalimy d***krację i Król mianuje 11 Radców, z których każdy będzie miał w małym palcu Teorię Wyboru Publicznego i Teorię Egoistycznego Genu, wrócimy do tej dyskusji. Dopóki jednak rządzi Naród, Pańskie teorie są nie do zastosowania.
Gorzej, że Pan nieustannie zaprzecza podstawowym zasadom libertarianizmu - ale to już inna sprawa.
JaBycZPolska retweeted
Gdy gdzieś tak ok.1993 (jako pierwszy w Polsce?) połapałem się, że wracamy do PRL - napisałem, że ostatnim decydującym krokiem będzie przywrócenie poboru do wojska.
I dziś czytam, że WCzc.Sławomir Mentzen pisze z całą otwartością, że mamy dziadowskie państwo - a więc należ to dziadowskie państwo wyposażyć w dziadowską armię z poboru gdzie żołnierze marzą tylko o Wolności - o przejściu do cywila!!
Kiedyś śp.Jerzy Urban naśmiewał się ze śp.gen.Wociecha Jaruzelskiego, że gdy gdy zabrakło kombajnistów, to p.Generał zamiast podnieść zarobki miał tylko jeden pomysł: "Zmobilizować". Dziś p.Prezes Mentzen zamiast płacić żołnierzom zawodowym chce mieć zebrane pod przymusem tałatajstwo.
To nie miało sensu NIGDY. Natomiast obecnie, gdy walczą specjaliści nowoczesną bronią, to kompletny absurd.
4 milionowe Księstwo Warszawskie miał 100-tysięczną armię ZAWODOWĄ. I na to nas stać. Na pół miliona fachowców. Natomiast nie stać nas na dziadowstwo - na szkolenie ludzi, którzy w armii nie chcą być.
Następnym pomysłem kol.Mentzena będzie mobilizacja i szkolenie kobiet do rodzenia dzieci - bo skoro same nie chcą...
JaBycZPolska retweeted
Jak nominalna opozycja w Polsce pierwsza stoi w szeregu mobilizatorów, to znikąd szukać ratunku przed tą psychozą wojenną.
Z drugiej strony, przynajmniej mamy jasno i z góry pokazane, z których środowisk będą się wywodzić najbardziej usłużni wobec władzy mobilizatorzy, szpicle i hurra-patrioci, którzy w imię interesów Zachodu będą wysyłać młodych Polaków na bezsensowną wojnę rodem z Ukrainy. Wszystko oczywiście owinięte biało-czerwoną, choć coraz bardziej zakrwawioną.
Tymczasem młode kobiety, dzieci elity i sama elita wyjedzie w razie czego za Odrę, załatwi sobie zwolnienie z wojska, gdy młodzi faceci będą bici na ulicy, ładowani do ciężarówek, szkoleni bez ładu i składu, a na końcu traktowani przez zawodowców jako jednorazówki.
Scenariusz ukraiński dla Polski niestety tworzą sami... pseudopatrioci. Tak było i u nich.
JaBycZPolska retweeted
Altiero Spinelli – The Man Who Designed the EU in Prison.
Not a metaphor. Literally. The blueprint for the European Union — its founding logic, its institutional architecture, its explicit goal of dissolving national sovereignty permanently — was written in 1941, on a tiny island off the coast of Naples, where Mussolini had imprisoned him.
The Ventotene Manifesto. Still cited. Still operative. Still running.
1. Spinelli had been a communist since seventeen – and was eventually expelled from the Communist Party for left-wing deviation. Too radical for the communists. Which tells you something about the man. In his prison years he reached the conclusion that the nation-state was the root cause of war, fascism, and every political catastrophe of the century. It had to go. Not reformed. Not constrained. Abolished – permanently, irreversibly, through the construction of a supranational federal authority with supreme power over member states.
2. The Ventotene Manifesto was written in 1941 on paper smuggled into the prison in cigarette packets. Its argument was simple and total: nation-states must be replaced by a federal European government. The economic integration would come first – because economic interdependence would make political separation prohibitively costly. Then the institutions. Then the law. Then the currency. Each step irreversible by design. The nation-state dissolved not by force but by process – incrementally, bureaucratically, until the point of no return had been passed without anyone noticing when.
3. This is the architecture of the European Union. Not a conspiracy theory – the founding document. Spinelli served as a member of the European Parliament and drafted the 1984 Spinelli Report – the direct precursor to the Maastricht Treaty. Today the European Parliament sits in the Spinelli Building in Brussels. The Spinelli Group inside it advances his program explicitly, in his name, without apology. The man who wrote the blueprint in a prison cell in 1941 is the acknowledged intellectual father of the institution that governs 450 million people. This is not hidden. It is simply not taught.
4. The mechanism was specifically intended to be irreversible. Each treaty expands competence and makes contraction impossible. The Commission is unelected and insulated from democratic pressure to reverse course. Spinelli understood, from his Marxist formation, that the correct way to make a revolutionary change permanent is to make the cost of reversing it higher than the cost of accepting it. Brexit took fifty years of membership to become possible – and was still nearly impossible to execute.
5. Poland is the most precise illustration. A nation that disappeared from the map for a century and fought back through language, family, and refusal to be absorbed – now a member of an institution designed to make national sovereignty obsolete. The Brussels directive that overrides the Polish parliament is Spinelli’s program, running as designed. The Poland that survived partition by Prussia, Russia, and Austria is now navigating a project designed to produce the same outcome through consent rather than conquest. Spinelli would have considered this progress.
6. He died in 1986, before Maastricht, before the euro, before the completed project. Like Gramsci, he did not need to see it. The manifesto written on cigarette-packet paper on a prison island became the founding document of the most powerful supranational institution in history – one that 450 million people live inside without knowing who designed it, when, where, or why.
7. Now you know. The question worth asking is not whether the EU is good or bad. It is whether you would have consented to Spinelli’s program if asked directly – whether you wanted the nation-state abolished permanently by incremental bureaucratic process, designed from the start to be irreversible. Nobody was asked. That too was part of the design.
Antonio Gramsci – The Most Dangerous Intellectual of the Twentieth Century.
Not the most famous. Not the most read. The most dangerous and the most consequential – because he was the one who figured out why the revolution kept failing, and what to do instead. The man who invented the long march through the institutions.
Everything that followed — the Frankfurt School, the Fabian Society’s operational model, the WEF formation pipeline, the captured university, the HR department enforcing approved speech — is downstream of what he wrote in a prison cell in Mussolini’s Italy, in code, between 1929 and 1935.
1. His central question: why hasn’t it happened? The working class was supposed to rise. The contradictions of capitalism were supposed to produce the revolution. They hadn’t – not in the West. Gramsci’s answer was precise and devastating: because the ruling class does not maintain power through force alone. It maintains power through cultural hegemony – the control of the ideas, values, and frameworks through which people understand the world. The worker who accepts that the existing order is simply how things are will not revolt, regardless of his material conditions. The revolution requires cultural change first.
2. The instrument was the long march through the institutions. Not the barricade. The school, the university, the media, the judiciary, the civil service, the cultural establishment – every institution through which a civilization transmits its values to the next generation. Capture these, fill them with people who share the counter-hegemonic project, and the cultural assumptions that maintain the existing order gradually dissolve. No barricades. No visible moment of rupture. Just the slow replacement of one cultural hegemony with another.
3. The educational capture was the masterpiece. Control the curriculum and you control the categories of thought available to the next generation. Not by telling them what to conclude – by shaping what questions they think to ask, what they consider obvious and what they consider unthinkable. The generation educated after the long march does not need to be told what to think. It thinks what it was formed to think – and experiences that thinking as its own.
4. He also theorized the organic intellectual – the person who translates the theoretical framework into stories and assumptions that circulate through the culture without appearing ideological. The film that makes the existing order seem absurd. The journalist who frames every story within the approved assumptions. Gramsci understood that culture is politics by other means – and that the side that controls the culture wins, regardless of who wins the elections.
5. This is not a conspiracy theory. It is a published, documented, widely taught strategy that the left implemented consciously across the entire Western world. The 1968 generation put it into practice in the universities. They became the professors, the journalists, the civil servants, the judges, the HR directors of the decades that followed. The march took fifty years. It worked.
6. Mussolini’s prosecutor said at his trial: "We must stop this brain from functioning for twenty years." The brain did not stop. It produced thirty-three notebooks – smuggled out, published, and became the most widely read Marxist text in the Western academy after Marx himself. Gramsci died in 1937, six days after his release, at forty-six. He did not see the march he theorized. He did not need to.
7. Every captured institution, every transformed curriculum, every HR department enforcing approved speech, every content moderation policy suppressing the unauthorized voice – all running the program Antonio Gramsci designed in a prison cell, by a brain that was supposed to have been stopped. It wasn’t. And neither was the march.
Until now – because the distribution monopoly that made its outcomes enforceable is cracking. The counter-march has begun. It just doesn’t have a name yet.
JaBycZPolska retweeted
Now the Third Man – Rudi Dutschke – The Man Who Gave the Long March Its Name.
Gramsci invented the strategy. Dutschke named it – and then went out and implemented it, in the streets of West Berlin, in 1968, with a generation of students who had read Gramsci and were ready to march.
1. Born in East Germany in 1940, he fled to West Berlin in 1961 – two days before the Wall went up. He had seen actually existing socialism from the inside – and concluded not that the project was wrong, but that the method was. He didn’t want that version. He wanted a better one – built from the inside of the Western institutions rather than imposed from above by a party apparatus.
2. He read Gramsci. He read Mao. And he synthesized them into the phrase that named the entire project: der lange Marsch durch die Institutionen – the long march through the institutions. Not Gramsci’s phrase. Dutschke’s. Gramsci had described the mechanism. Dutschke gave it the slogan that made it actionable, transmissible, and operational for an entire generation. The phrase spread across Europe in 1968 like a match dropped in dry grass. Every student who heard it understood immediately what it meant and what it required.
3. The target was precisely identified: not the state, not the economy, but the institutions that reproduced the cultural hegemony – the universities, the media, the schools, the churches, the legal system. Infiltrate them. Occupy them from within. Replace the people who ran them with people who shared the counter-hegemonic project. Don’t storm the Reichstag. Get a job in the editorial office. Get a position in the faculty. Get appointed to the curriculum committee. The revolution would happen through tenure, not through barricades.
4. On April 11, 1968, Josef Bachmann shot Dutschke in the head on the Kurfürstendamm in West Berlin. Three bullets. Dutschke survived – but never fully recovered. He spent the rest of his life in partial recovery, moving between Germany, Denmark, and Britain, still writing, still thinking, still speaking at conferences with the damaged brain of a man who had been shot for his ideas. He died in 1979, drowning in his bathtub during an epileptic seizure caused by the brain damage from the shooting. He was thirty-nine.
5. The shooting produced something Bachmann had not intended: it made Dutschke a martyr and the movement a cause. The protests that followed — directed primarily at the Axel Springer media company, whose tabloid Bild the students blamed for inciting violence — were the largest street demonstrations in West Germany since the war. The attempt to silence the long march accelerated it. The generation radicalized by the shooting went on to become exactly what Dutschke had described: the professors, the journalists, the civil servants, the judges. The bullet proved his point.
6. Gramsci designed the theory in a prison in Italy. Dutschke gave it its name and its generation in Berlin. The 1968 student movement he led was the transmission mechanism – the moment the Prison Notebooks left the academy and became a political program with a slogan, a street presence, and a generational identity. Without Dutschke, Gramsci remains a text. With Dutschke, he becomes a movement. The long march through the institutions began, as a practical matter, in West Berlin in 1968, among students who knew precisely where they were going and had a name for the route.
7. The institutions they marched through are now theirs. The universities, the media, the civil service, the judiciary – all transformed, over fifty years, exactly as Dutschke described. He was shot for saying it could be done. It was done. The man who named the march did not live to see its completion. He died at thirty-nine in a bathtub, from the damage done by a bullet fired by someone who thought killing him would stop the march. It did not stop the march. It never does. Ideas shot in the head have a way of surviving their authors.
Even the bad ones.
Antonio Gramsci – The Most Dangerous Intellectual of the Twentieth Century.
Not the most famous. Not the most read. The most dangerous and the most consequential – because he was the one who figured out why the revolution kept failing, and what to do instead. The man who invented the long march through the institutions.
Everything that followed — the Frankfurt School, the Fabian Society’s operational model, the WEF formation pipeline, the captured university, the HR department enforcing approved speech — is downstream of what he wrote in a prison cell in Mussolini’s Italy, in code, between 1929 and 1935.
1. His central question: why hasn’t it happened? The working class was supposed to rise. The contradictions of capitalism were supposed to produce the revolution. They hadn’t – not in the West. Gramsci’s answer was precise and devastating: because the ruling class does not maintain power through force alone. It maintains power through cultural hegemony – the control of the ideas, values, and frameworks through which people understand the world. The worker who accepts that the existing order is simply how things are will not revolt, regardless of his material conditions. The revolution requires cultural change first.
2. The instrument was the long march through the institutions. Not the barricade. The school, the university, the media, the judiciary, the civil service, the cultural establishment – every institution through which a civilization transmits its values to the next generation. Capture these, fill them with people who share the counter-hegemonic project, and the cultural assumptions that maintain the existing order gradually dissolve. No barricades. No visible moment of rupture. Just the slow replacement of one cultural hegemony with another.
3. The educational capture was the masterpiece. Control the curriculum and you control the categories of thought available to the next generation. Not by telling them what to conclude – by shaping what questions they think to ask, what they consider obvious and what they consider unthinkable. The generation educated after the long march does not need to be told what to think. It thinks what it was formed to think – and experiences that thinking as its own.
4. He also theorized the organic intellectual – the person who translates the theoretical framework into stories and assumptions that circulate through the culture without appearing ideological. The film that makes the existing order seem absurd. The journalist who frames every story within the approved assumptions. Gramsci understood that culture is politics by other means – and that the side that controls the culture wins, regardless of who wins the elections.
5. This is not a conspiracy theory. It is a published, documented, widely taught strategy that the left implemented consciously across the entire Western world. The 1968 generation put it into practice in the universities. They became the professors, the journalists, the civil servants, the judges, the HR directors of the decades that followed. The march took fifty years. It worked.
6. Mussolini’s prosecutor said at his trial: "We must stop this brain from functioning for twenty years." The brain did not stop. It produced thirty-three notebooks – smuggled out, published, and became the most widely read Marxist text in the Western academy after Marx himself. Gramsci died in 1937, six days after his release, at forty-six. He did not see the march he theorized. He did not need to.
7. Every captured institution, every transformed curriculum, every HR department enforcing approved speech, every content moderation policy suppressing the unauthorized voice – all running the program Antonio Gramsci designed in a prison cell, by a brain that was supposed to have been stopped. It wasn’t. And neither was the march.
Until now – because the distribution monopoly that made its outcomes enforceable is cracking. The counter-march has begun. It just doesn’t have a name yet.
JaBycZPolska retweeted
L’impôt est un vol.
Si je prends 500€ sur ton compte sans ton accord, c’est du vol.
Si je te promets de bien les dépenser, c’est toujours du vol.
Si 9 personnes sur 10 votent pour que je puisse prendre tes 500€, c’est toujours du vol.
Si je t’impose en échange des services que tu n’as jamais choisi d’acheter, ça ne devient pas une transaction volontaire.
Et si je te dis" si t’es pas content, déménage", ça ne change rien non plus.
Remplace simplement "je" par "l’État".
Tu obtiens l’impôt.
Une majorité ne peut pas déléguer à l’État un droit qu’elle ne possède pas elle-même.
Si tu n’as pas le droit de prendre mon argent sans mon consentement, voter pour que quelqu’un d’autre le fasse à ta place ne crée pas miraculeusement ce droit.
Bref, taxer c'est voler.
JaBycZPolska retweeted
On a réussi le plus gros scam idéologique du XXe siècle : coller Hitler dans la case « extrême droite ».
Prenez l’intégralité du programme économique nazi (pas les citations sorties de leur contexte) :
- contrôle des prix et des salaires
- planification industrielle massive
- nationalisations et étatisation de pans entiers de l’économie
- stigmatisation des « profiteurs » et des « capitalistes » comme boucs émissaires
- obsession du contrôle de la localisation du capital et de la production
Remplacez quelques mots et vous avez exactement la même logique que celle d’un Bernie Sanders ou de n’importe quel socialiste qui veut « reprendre le contrôle » sur l’économie au nom du peuple contre les élites.
Le national-socialisme n’était pas « de droite » parce qu’il était autoritaire et raciste. Il était socialiste dans sa structure économique et dans sa méthode : désigner un bouc émissaire, concentrer le pouvoir, et planifier.
Appeler ça « droite » a permis à la gauche de se laver les mains de tout totalitarisme économique pendant 80 ans. Et c’est exactement ce qui pourrit encore le débat politique aujourd’hui.
JaBycZPolska retweeted
P.Jacek Hoga z "Ad Arma" powiedział był w Sejmie, że przeciętny szeregowiec USArmy ma 19 lat, a polski 32, żonę i 2 dzieci. I nie będzie nadstawiał głowy.
Podobnie w businessie. Rurytania, gdzie firmy otwierają 17-latki, wygra z Poronią, gdzie otwierają je 24-latki po studiach.
Wiśniewski rzuca szkołę i mając 17 lat otwiera handel skarpetkami. Jego kolega, Kowalski, kończy szkołę, idzie na ekonomię i poznaje modele Ston'a oraz Benhabiba i Daya. I otwiera geszeft ze skarpetkami.
Wiśniewski po 2 latach zbankrutował, założył nową firmę, i ma ogromną wiedzę o tym, jakie skarpetki nosi się w Kanadzie, a jakie w Indiach - i o jakiej porze roku. Zna też ludzi: wie, kto jest solidny, a kto nie. I umie "optymalizować" płacenie podatków. Kiedy Kowalski zdawał egzaminy i popijał piwko - on 13 godzin dziennie kombinował, jak rozwijać interes.
W wieku 27 lat Wiśniewski jest multi-milionerem, i żeni się z sympatyczną 17-latką. A Kowalski, ożeniony z koleżanką ze studiów, bankrutuje - a raczej nie rozwija się, bo dobre rynki są już pozajmowane przez Wiśniewskiego.
Więc Kowalski, mając przecież DYPLOM, ratuje się idąc na dobrą posadę ekonomisty. Co Kowalska wita z radością, bo gruncie rzeczy nie chciała być żoną jakiegoś handełesa. I też idzie na jakąś posadę. Gdzie awansuje sypiając z szefem.
Kowalski może nawet dorabiać do pensji jako DORADCA dla start-upów...
JaBycZPolska retweeted
P.Paweł Golik posługuje się tytułem "profesora" by głosić poglądy całkowicie sprzeczne z metodyką naukową. Powiedział np. "Całkowicie niedopuszczalne jest posługiwanie się autorytetem akademickim dla prezentowania treści sprzecznych z obowiązującym stanem wiedzy naukowej". Tymczasem każda nowa myśl w nauce jest "sprzeczna z obowiązującym stanem wiedzy naukowej" i p.Golik równie dobrze mógłby to - toutes proportions gardées - powiedzieć o np.Albercie Einsteinie, którego Teoria Względności też była sprzeczna z np. ówcześnie "obowiązującą" mechaniką Newtona.
Ja bynajmniej nie twierdzę, że p. prof.Barbara Cichosz (bo o Nią tu chodzi) ma rację - protestuję tylko przeciwko próbom zamykania ust ludziom kwestionującym obecne poglądy naukowe i powoływanie się przy tym na autorytety akademickie. Komisja Etyki PAN napisała nawet, że kwestionowanie aktualnej wiedzy jest obowiązkiem uczonego.
Zwracam uwagę na użycie przez "pana profesora" zwrotu "obowiązujący stan wiedzy". Sama myśl, że jakiś pogląd "obowiązuje" jest najgłębiej sprzeczna z pojęciem nauki. Jakie faszystowskie gremium zatwierdza to, co "obowiązuje" i ile lat pobytu w Oświęcimiu przewiduje to gremium za naruszenie tego obowiązku?
JaBycZPolska retweeted
Mamy do czynienia z największym skandalem korupcyjnym w historii UE❗ Oto lista umoczonych w afery unijnych pseudoelit, podajcie dalej❗ 👇
❌ Didier Reynders - były komisarz UE ds. sprawiedliwości
Przez minione lata atakował Polskę za brak praworządności, żądając odebrania nam finansowania. Dziś ma zarzuty o pranie brudnych pieniędzy, a belgijska policja przeszukała jego domy. Mało tego - chwilę przed tym, jak został komisarzem UE, był podejrzewany o branie łapówek za załatwianie rządowych kontraktów i pranie pieniędzy w Kongu.
❌ Eva Kaili - była wiceszefowa Parlamentu Europejskiego
Została aresztowana, usłyszała zarzuty korupcji w aferze "Katargate", prania brudnych pieniędzy, defraudacji i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Policja w jej domu znalazła torby wypchane pieniędzmi, a tuż przed aresztowaniem jej ojciec został zatrzymany w brukselskim hotelu z walizką zawierającą około 600 tysięcy euro. Kaili grozi nawet kilkanaście lat więzienia.
❌ Frans Timmermans - były komisarz UE, wiceszef KE i znany wszystkim antyPolak
Europejskie media ujawniły, że za jego kadencji jako unijnego komisarza, miało dojść do podpisywania kontraktów z organizacjami pozarządowymi lobbującymi na rzecz Zielonego Ładu. Stowarzyszenie Podatników Europy (TAE) złożyło w tej sprawie w prokuraturze zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstw przez Timmermansa, a także innego byłego komisarza, Virginijusa Sinkevičiusa. W grę wchodzi łączna kwota 7 miliardów euro, która mogła zostać wydana bez odpowiedniego nadzoru.
❌ Federica Mogherini - była szefowa unijnej dyplomacji i wiceszefowa Komisji Europejskiej
Aresztowana kilka dni temu razem z wysokim rangą urzędnikiem Komisji Europejskiej, Stefano Sannino oraz jednym z pracowników Kolegium Europejskiego. Mogherini już podała się do dymisji z funkcji rektor Kolegium Europejskiego, o którym mówi się, że jest unijną... kuźnią kadr (XD) Wszyscy usłyszeli zarzuty konfliktu interesów, ustawienia przetargu, defraudacji funduszy unijnych oraz naruszenia tajemnicy zawodowej.
Co ciekawe dziś szefową dyplomacji jest Kaja Kallas, do niedawna premier Estonii, która zmyła się na unijne stanowisko po tym, jak w kraju wybuchła afera dotycząca związków jej męża z... Rosją.
❌ A na koniec patronka wszystkich unijnych afer i największy szkodnik UE - Ursula von der Leyen
Pani Ursula tak uczciwie negocjowała wielomiliardowy zakup preparatów od firmy Pfizer, że doprowadziło to do skandalu i wybuchu znanej na całym świecie afery "Pfizergate". Komisja Europejska okazała się tak przejrzysta, że odmówiła ujawnienia SMS-ów von der Leyen z dyrektorem Pfizera ws. zakupu i nawet Sąd UE uznał, że nie miała do tego prawa, łamiąc w ten sposób zasady transparentności. W trakcie batalii prawnej Ursula von der Leyen nie stawiła się na rozprawie. Dochodzenie Prokuratury Europejskiej w sprawie ogromnych nieprawidłowości przy zakupie szczepionek wciąż trwa.
Co łączy te zdegenerowane pseudoelity UE poza przestępczością korupcyjną? Wszyscy brali udział w pouczaniu Polski na temat praworządności i żądali kar za nieprzestrzeganie "unijnych wartości" 🙃 Ludzie, których działalność przypomina jakąś strukturę paramafijną, prawili nam morały o rządach prawa 🤡
Mam wielką nadzieję, że jesteśmy świadkami początku ich końca i cała ta banda, na czele z panią Ursulą, trafi ostatecznie za kratki. Tam jest ich miejsce a nie w antydemokratycznych komisjach unijnych, gdzie robią wały za pieniądze m.in. polskich podatników!
JaBycZPolska retweeted
Kryptowaluty — kilka rzeczy, które powinni wiedzieć ci, którzy dotychczas nie interesowali się sprawą:
1. Kryptowaluty to struktura wymiany danych przez internet. Nie da się ich ani zakazać ani kontrolować, podobnie jak nie da się zakazać czy kontrolować przez jedno państwo funkcjonowania e-maili, dysków wirtualnych czy protokołów wymiany danych.
2. Kryptowaluty mogą pełnić bardzo różne role: produktu inwestycyjnego, produktu spekulacyjnego, środka przechowania wartości, udziału w inwestycji, środka płatniczego, instrumentu budowy piramidy finansowej, instrumentu wyłudzania pieniędzy, żetonu w grze, eksperymentu społecznego, instrumentu rozliczeń pomiędzy dostarczycielami jakiegoś rodzaju usług w internecie w ramach jednego ekosystemu itd.
3. Kryptowaluty nie są proste w obsłudze dla człowieka bez zacięcia informatycznego oraz nie mają prostego połączenia ze zwykłymi finansami. Te dwa problemy rozwiązują giełdy kryptowalut, które nie tylko pełnią rolę giełd (handel, inwestycje), ale i kantorów (wymiana), banków (przechowanie), a czasem i banków centralnych (emisja środka wymiany). Są to przedsiębiorstwa, których jakość usług i ciągłość działania nie jest przez nikogo gwarantowana. Wszystko opiera się na ulotnym zaufaniu. Zdarza się że dochodzi do bankructw, kradzieży i skandali, a system stabilizuje się poprzez decentralizację „giełd” oraz zbiorowe uczenie się na dobrych i złych doświadczeniach, a nie przez państwową kontrolę i gwarancje. Przypomina to wolną bankowość, sprzed czasów uregulowania jej przez państwa.
4. Globalność, niekontrolowalność, częściowa anonimowość, decentralizacja, technologiczne wyrafinowanie, wielka skala i wielka różnorodność, dynamizm i nieprzewidywalność świata kryptowalut fascynują wielu i przyciągają wielu, z bardzo różnych powodów. Obecnie to już nie tylko technologiczna nowinka, ale także rynek, na którym są duże pieniądze dostępne na prostszych zasadach niż w świecie konwencjonalnych, regulowanych finansów.
5. Państwa nie bardzo wiedzą co z tym zrobić, bo nijak im to wszystko nie pasuje do dotychczasowego reżimu regulacyjnego. Przyjmują różne strategie — jedne bardziej zoptymalizowane na kontrolę, bezpieczeństwo i trzymanie świata krypto w niszy, drugie na swobodę, rozwój, przyciąganie inwestycji i środków z tego sektora, a następnie próby zarabiania na ich obecności. Są też pewnie strategie mniej jawne, polegające na stawianiu czy niejawnej kontroli giełd krypto w celu zbierania informacji o użytkownikach czy przepływie pieniądza (schemat podobny co z podstawianiem VPN czy „bezpiecznych komunikatorów” przez służby). Polska jak dotychczas nie wybrała żadnej strategii i jest na dobrej drodze do niespełnienia żadnego celu w tym obszarze.
6. Wysiłek regulacyjny państwa polskiego w dotychczasowym zakresie (projekt rządowy) nie wyeliminuje żadnego z zagrożeń, o których się mówi publicznie — ani nie ochroni korzystających z krypto, ani nie wyeliminuje możliwości rozliczania się w kryptowalutach przez szpiegów czy przestępców operujący w Polsce. To po prostu technicznie niemożliwe. Co nie znaczy, że nie należy uchwalać przepisów dających odpowiednie kompetencje służbom. Trzeba, ale mądrze i z głową. Natomiast najważniejszym aspektem wdrożenia rozporządzenia UE o kryptowalutach jest stworzenie otoczenia dla rozwoju projektów biznesowych tego sektora. I tu sprawa niestety jest już częściowo przegrana przez same opóźnienia. Co nie znaczy, że nie należy wprowadzić prostej i porządnej ustawy. Na pewno kopiowanie przepisów bankowych na świat krypto jest błędną drogą.
7. Ani idealizowanie ani demonizowanie świata kryptowalut nie ma sensu. Jest to technika rozliczania wartości przez sieć. Zjawisko algorytmiczne, które będzie znajdowało różne zastosowania. Warto być ostrożnym, ale zarazem nie powstrzymywać innowatorów i inwestorów przed rozwijaniem tego, bo swoboda tworzenia nowych projektów i pozyskiwania na nie funduszy jest warunkiem postępu i osiągania sukcesów przez najzdolniejszych Polaków.
JaBycZPolska retweeted
Pan Policjant testuje nowy radiowóz grupy SPEED.
Z takimi "umiejętnościami" to niech on lepiej się trzyma od tego auta z daleka 🤡
JaBycZPolska retweeted
Telewizja @wPolscepl z RiGCzem xd
@Oli_Pochwat weź tam paskowemu pogratuluj xD





























