Są książki, które zostają w człowieku na zawsze. Ta poruszyła mnie jak żadna inna i do dziś nie pozwala o sobie zapomnieć. Zaryzykuję: chyba moja ukochana. Na ten serial czekam z ogromną niecierpliwością ... i odrobiną lęku. 🤍
Gdyby nie fenomen pewnej pani i „In the Heat of the Night”, pewnie zostałabym Zosią, Kasią albo Anią. Rodzice wybrali jednak egzotykę - i tak zostałam Sandrą Magdaleną. Dziś świętują wszystkie Sandry, Sandi i Sandrelle. Najlepszego, mordeczki! ❤️
przez przypadek włączyłam @RepublikaTV i się doigrałam. 😪



















