Zawsze byłem zwolennikiem jasnych sytuacji. Jeżeli dwóch ludzi jedzie w windą, nie trzeba pytać, kto pierdnął.
Od dzisiaj wiem, że to powiedzenie dotyczy również sauny...
Radek Srokowski retweeted
To puste krzesło mówi dziś o @Meta i jej managerach więcej niż wszystkie komunikaty jej biura prasowego.
Na posiedzenie komisji sejmowej zaproszono 4 przedstawicieli Mety. Nie przyszedł nikt!
To wyraz pogardy wobec Sejmu i Polaków, którzy żądają odpowiedzi.
Raport @fundacjainstrat szacuje, że Meta mogła uzyskać w Polsce ok. 760 mln zł rocznie z oszukańczych reklam. To 37% przychodów raportowanych przez jej polską spółkę.
Meta mówi mediom: „fikcja”. Skoro tak, pokażcie własne dane. Publicznie. W Sejmie, nie zza drzwi biura prasowego.
To nie jest mój prywatny spór. Fałszywe inwestycje, „leki”, deepfake’i,promocja pedofilii i pornografii, a nade wszystko kradzież oszczędności uderzają w całe społeczeństwo.
Poparcie dla zakończenia tego procederu jest ogromne. Koniec scamu. Koniec bezkarności. Nie odpuścimy. Jeśli zgadzacie się na kare 150% kwoty osiąganych przychodów ze SCAMU - podpisujcie i podajcie dalej petycję na 150proc.pl
100% prawdy i niet izwiestii
Znany
sowiecki i rosyjski reżyser
oraz pisarz EDUARD TOPOL
(Edmond Topelberg) napisał otwarty list do prezydenta USA Donalda Trumpa.
„Drogi Panie Prezydencie!
Drogi Donaldzie!
Jako autor pięćdziesięciu książek i kilkunastu filmów o Rosji uważam, że mam prawo poinformować Cię przed Twoim spotkaniem z Putinem.
Powinieneś wiedzieć, że on nie może zatrzymać wojny z Ukrainą, nawet jeśli dasz mu swoją willę Mar-a-Lago na Palm Beach, Trump Tower w Nowym Jorku i kilkanaście swoich klubów golfowych.
I nie dlatego, że nie chce zrobić przerwy w wojnie, ale dlatego, że nie może.
Ponieważ zna rosyjską historię nie z podręcznika Medyńskiego, ale z tej prawdziwej:
Powrót rosyjskich wojsk z Europy do Rosji po zwycięstwie nad Napoleonem doprowadził do antycarskiego powstania dekabrystów w 1825 roku.
Porażka Rosji w wojnie rosyjsko-japońskiej doprowadziła do rewolucji 1905 roku.
Ucieczka miliona rosyjskich żołnierzy z frontu rosyjsko-niemieckiego podczas I wojny światowej doprowadziła do abdykacji cesarza Mikołaja II i rewolucji lutowej 1917 roku.
Pokój podpisany przez Lenina z Niemcami pozwolił bolszewikom rozstrzelać całą rodzinę carską.
Z powrotem sowieckich wojsk z Afganistanu w lutym 1989 roku rozpoczęło się rozpadu ZSRR.
Znając to, Putin nie może zakończyć wojny z Ukrainą i odesłać swoich wojsk do domu.
Tylko możliwość pozostawienia prawie całej swojej armii w Europie jako wojsk okupacyjnych w maju 1945 roku pomogła Stalinowi uniknąć powojennego przewrotu.
Dlatego Putin marzy o okupacji Ukrainy, a także państw bałtyckich, Finlandii, Polski itp., aby trzymać swoją armię z dala od Moskwy.
Pamięta, jak 525 tysięcy żołnierzy, którzy wrócili z Afganistanu w 1989 roku, przekształciło się w bandytów-afgańców, terroryzujących całą ludność ZSRR.
I wie, co się stanie, jeśli półtora miliona żołnierzy, którzy potrafią profesjonalnie zabijać, rabować i gwałcić, wróci z frontu ukraińskiego.
Wojna z Ukrainą pozwoliła Putinowi pozbyć się dwóch milionów swoich najbardziej aktywnych przeciwników, których zmusił do ucieczki z Rosji, a resztę młodych Rosjan albo pchnął na front, albo wciągnął do służb karnych.
Dziś każda wojna – z Ukrainą, z państwami bałtyckimi, z NATO – i z kimkolwiek innym – jest najlepszym sposobem na zmuszenie Rosji do podporządkowania się Putinowi i jego juntą.
Niestety, żaden z Twoich doradców nie wyjaśni Ci tego przed spotkaniem z Putinem, ale możesz sprawdzić moje argumenty z Jackiem Matlockiem i Michaelem McFaulem.
Nie chcę, aby Putin, gangster, złodziej i morderca milionów ludzi, kontynuował bezczelne oszukiwanie Cię, kłamstwa i zwodzenie mojego Prezydenta.
Oczywiście, nie jestem ekspertem wojskowym ani politologiem, ale jestem pisarzem z dobrą pamięcią.
Pamiętam, jak Ronald Reagan, Margaret Thatcher i papież Jan Paweł II zdołali obniżyć cenę ropy do 9 dolarów za baryłkę, dali Afgańczykom „Stingery” i w ten sposób zatrzymali moskiewskie zdobycie Afganistanu oraz zniszczyli ZSRR.
Jeśli chcesz zatrzymać Putina i imperialne ambicje, które podziela co najmniej połowa rosyjskiej populacji, musisz zrobić to samo – obniżyć cenę ropy do co najmniej 25 dolarów za baryłkę i dać Ukrainie broń, która pomoże jej zmiażdżyć agresora.
Co do Twojej chęci nawiązania amerykańsko-rosyjskich partnerskich stosunków biznesowych, nie w słowach, ale w praktyce, to może się zdarzyć za sto lat lub, ogólnie rzecz biorąc, nigdy.
Jeśli interesuje Cię dlaczego, zadzwoń do mnie, wyjaśnię.
Z poważaniem,
EDWARD TOPOLE, obywatel USA i Izraela.
#SnaW
Coś czuję że czeka nas gruba afera z Brzoską i facebzboczkiem bo właśnie w połowie czytania C wywalił mi jego post o pornografii dziecięcej gdy jechał po menadżerach jak po burych sukach...
Radek Srokowski retweeted
Biegnie facet przez miasto i krzyczy - ludzie!!! Będę chodził!!!!
- Wyzdrowiał pan - pyta przechodzień?
- Nie, zabrali mi prawo jazdy.
Radek Srokowski retweeted
Przecież to jest jakaś farsa, a nie działające Państwo. Złapany na gorącym uczynku. Pijany w trupa. Posiadający zakaz prowadzenia pojazdów.
Jak powinno być:
- areszt
- doprowadzenie do sądu, rozprawa w ciągu 48h
- wyrok i do więzienia.
Jak było:
- a idź se Pan do domu. Trzeba postępowanie wszcząć. Może kiedyś doczeka pan jakiegoś wyroku. Pewnie kolejny zakaz 🤷♂️
Cudna mina.
„Więc, panie Reichardt... Panie Reichardt. Łechtaczka ma 3 000 zakończeń nerwowych, a pan i tak jest od niej bardziej wrażliwy. To naprawdę wielkie osiągnięcie.”
Martin Reichardt, niemiecki polityk skrajnie prawicowej partii AfD (Alternative für Deutschland) i poseł do niemieckiego Bundestagu, rzecznika ds. polityki rodzinnej i edukacyjnej swojej frakcji.
Radek Srokowski retweeted
Mój wielki przyjaciel zatrzymał kierującego „surronem” dosłownie przed wejściem do Komendy Stołecznej Policji @Policja_KSP.
Młody kierujący chwilę wcześniej poruszał się po chodniku niehomologowanym i niezarejestrowanym motocyklem elektrycznym. Przyjaciel odebrał mu kluczyki i zaalarmował znajdującego się przed wejściem komendy policjanta. Wydawałoby się, że trudno wyobrazić sobie prostszą sytuację do podjęcia interwencji.
Tymczasem policjant polecił oddać kluczyki kierującemu. Zatrzymujący odmówił i przekazał je funkcjonariuszowi. Po chwili podeszło jeszcze dwóch policjantów, którzy zaczęli dopytywać, o co chodzi. Po wysłuchaniu wyjaśnień dotyczących jazdy po chodniku niehomologowanym i niezarejestrowanym motocyklem… oddali kluczyki kierującemu.
Ten odjechał, a po chwili wrócił pieszo.
Mój przyjaciel zapytał zdziwiony, dlaczego nie przeprowadzono normalnej interwencji. Usłyszał odpowiedź, że… przecież sprawcę trzeba złapać na gorącym uczynku!
Ale jak to? Przecież został wam przekazany razem z kluczykami chwilę po zdarzeniu!
W odpowiedzi usłyszał, że policjant pilnował wejścia do Komendy Stołecznej Policji i nie mógł zajmować się “pobocznymi sprawami”, oraz że taki problem najlepiej zgłosić na komisariacie przy ul. Wilczej.
Trudno o bardziej kuriozalną sytuację. Mamy przypadek, w którym osoba zgłaszająca praktycznie wykonuje całą pracę: zatrzymuje kierującego, zabezpiecza kluczyki, wskazuje funkcjonariuszom sprawcę i opisuje, co się wydarzyło. Wszystko dzieje się pod samym wejściem do Komendy Stołecznej Policji. Mimo to nie dochodzi nawet do podstawowej interwencji.
Skoro w takich okolicznościach policja nie potrafi lub nie chce skutecznie zareagować, to trudno oczekiwać, że poradzi sobie z plagą nielegalnych elektrycznych motocykli na ulicach Warszawy. To właśnie dlatego ich użytkownicy czują się dziś bezkarni.
Ta historia nie jest problemem jednego policjanta. Jest symbolem znacznie większego problemu – braku procedur, wiedzy i woli działania wobec zjawiska, które z miesiąca na miesiąc staje się coraz bardziej powszechne i coraz bardziej niebezpieczne dla pieszych oraz rowerzystów. Mimo wszystko nie zniechęcamy się. Będziemy działać dalej.

























