Blarghh retweeted
Trochę więcej anegdot o tym wspaniałym aktorze, a więc kiedyś został napadnięty przez Valdor Gang rządzący w Edynburgu, wpadła im w oko kurtka Sean'a, po chwili cała szóstka napastników leżała na ziemi, a ich szef pod wrażeniem tego wyczynu, podszedł i zaproponował mu przyłączenie się do nich.
Na plan filmu Another Time Another Place w 1958 wdarł się z pistoletem w ręku chłopak aktorki Lany Turner z którą grał Sean i wycelował w niego, ten wyrwał mu broń, powalił jednym ciosem, po czym poprosił obsługę o wyniesienie intruza.
Mało kto wie, że Sean łysiał bardzo wcześnie już w wieku 21 lat, normalnie tego nie ukrywał ale dla roli Bonda musiał nosić idealnie dobrane tupety, ale schodząc z planu filmy od razu je zdejmował.
👇🤩👇
"Miał 13 lat, kiedy za kilka monet polerował trumny. W wieku 32 lat został Jamesem Bondem. A jako 39-latek poznał kobietę, która miała kochać go przez 45 lat — choć wtedy nie miała pojęcia, kim właściwie jest.
Sean Connery urodził się w 1930 roku w skromnym, robotniczym mieszkaniu w Edynburgu. Jego ojciec pracował jako kierowca ciężarówki, a matka sprzątała cudze domy. W rodzinie nie było pieniędzy na luksusy. Czasem z trudem wystarczało nawet na podstawowe potrzeby. Wszyscy spali w jednym pokoju, a młody Sean bardzo wcześnie zrozumiał, że życie raczej niczego nie poda mu na tacy.
Gdy miał 13 lat, przerwał naukę. Nie dlatego, że marzył o dorosłym życiu. Rodzina po prostu potrzebowała każdego szylinga, który mógł przynieść do domu.
Wstawał więc jeszcze przed świtem i rozwoził mleko po zimnych ulicach Edynburga. Kiedy kończył jedną pracę, szukał następnej. Był pomocnikiem murarza, prowadził ciężarówki, pracował przy basenach. Przez pewien czas zatrudnił się nawet w zakładzie pogrzebowym, gdzie polerował trumny — w ciszy, pośród przedmiotów przypominających o czyimś końcu.
Żeby zarobić kilka dodatkowych monet, pozował także studentom Edinburgh College of Art jako model. Nie było w tym ani odrobiny blichtru. Był po prostu młodym człowiekiem, który podejmował każdą uczciwą pracę, jaką udało mu się znaleźć.
W wieku 16 lat wstąpił do Royal Navy. Po kilku latach wrócił do domu z problemami zdrowotnymi i został zwolniony ze służby. Ale wrócił też z czymś jeszcze — z rosnącym przekonaniem, że jego życie nie musi skończyć się na tych samych ulicach, na których dorastał.
W 1953 roku, niemal pod wpływem chwili, wystartował w konkursie Mr. Universe. Zajął wysokie miejsce w swojej kategorii. Właśnie tam jeden z uczestników wspomniał mu o przesłuchaniu do musicalu „South Pacific”.
Connery nigdy wcześniej nie grał zawodowo. Nie miał aktorskiego wykształcenia. Nie wiedział nawet dobrze, jak pracuje się ze scenariuszem.
Mimo to poszedł na przesłuchanie.
I ta jedna decyzja zmieniła całe jego życie.
Przez kolejne lata utrzymywał się z niewielkich ról. Pojawiał się w telewizji, grywał epizody w filmach i przedstawieniach. Niektórzy specjaliści od castingu twierdzili, że jego mocny szkocki akcent będzie przeszkodą. Inni uważali, że jest zbyt surowy, zbyt „robotniczy”, zbyt mało elegancki, by zostać gwiazdą pierwszego planu.
On jednak nie odpuszczał.
W 1962 roku twórcy filmu „Dr No” szukali stosunkowo mało znanego aktora, który mógłby wcielić się w brytyjskiego agenta o nazwisku James Bond.
Nie wszyscy producenci byli początkowo przekonani do Connery’ego. Dużą rolę w przekonaniu ich miała Dana Broccoli, żona producenta Alberta Broccoliego, która dostrzegła w nim coś, czego inni jeszcze nie widzieli.
Connery dostał rolę.
Film odniósł ogromny sukces.
I nagle chłopak, który kiedyś przed świtem rozwoził mleko po Edynburgu, stał się najsłynniejszym agentem świata.
Potem przyszło wszystko, czego wcześniej nie znał — nagrody, okładki magazynów, tłumy fanów, czerwone dywany i światowa sława. Człowiek, który kiedyś polerował trumny za kilka monet, został ikoną kina.
A jednak jedno z najważniejszych spotkań w jego życiu wciąż było przed nim.
W 1970 roku, podczas turnieju golfowego w Maroku, poznał francusko-marokańską malarkę Micheline Roquebrune.
Zobaczyła wysokiego, charyzmatycznego mężczyznę o spokojnym spojrzeniu. Zwróciła uwagę na jego sposób bycia i naturalny urok.
Tyle że… nie wiedziała, że rozmawia z Jamesem Bondem.
Nie znała jego filmów.
Dla niej był po prostu Seanem.
I być może właśnie tego przez całe życie potrzebował najbardziej.
Pobrali się w 1975 roku i pozostali razem przez 45 lat, aż do jego śmierci w 2020 roku.
Świat widział w nim legendę.
Ona widziała człowieka.
Historia Seana Connery’ego nie jest więc wyłącznie opowieścią o chłopaku z biednej rodziny, który dotarł na sam szczyt. Jest również historią o czymś znacznie ważniejszym — o tym, jak wielką wartość ma spotkanie osoby, która widzi nas naprawdę.
Bo najgłębsza miłość nie rodzi się z tego, kim jesteśmy w oczach świata.
Nie zakochuje się w sławie, nazwisku, sukcesach ani w tym, co mówią o nas inni.
Zostaje dla człowieka, który kryje się pod tym wszystkim.
Czasem największym uznaniem, jakie możemy otrzymać w życiu, wcale nie jest zachwyt milionów nieznajomych.
Czasem wystarczy jedna osoba, która patrzy na ciebie bez całego tego hałasu dookoła…
i po prostu naprawdę cię widzi. Przytulność"
Pois eu acho que era mesmo de a organização dos protestos pela habitação convocar todos para se juntarem à manifestação dos policias.
Misturar tudo num enorme protesto.
O Polígrafo da SIC a descontextualizar para dizer ser verdadeiro.
Recordemos, houve polícias cercados e agredidos que tiveram de se refugiar num supermercado.
É uma situação completamente diferente.
Esta publicação é uma canalhice política.
sicnoticias.pt/sicverifica/2…
As 8 casas de banho estão a salvo. Ufa! Já não tem de cagar à pressão, com medo que entre um tijolo pela janelinha de ventilação.
jn.pt/justica/artigo/detido-…
Embora bastante sombrio e desanimador, recomendo a leitura.
aurelien2022.substack.com/p/…
Blarghh retweeted
1( A intervenção das forças de segurança orienta-se pelo cumprimento dos princípios da necessidade, proporcionalidade e adequação.
A primeira intervenção na Praça D. João I, no Porto, havia sido totalmente desnecessária, desproporcionada e desaquada.
Blarghh retweeted
Mais um par de noites assim e o Chega vai aproveitar a CPI ao ministro Luís Neves para lhe entregar uma proposta de filiação.














