
Since 2001: founder of @probasketpl, Poland’s largest NBA portal. NBA writer, TV commentator & podcast host. Jeremy Sochan's PR & Marketing Manager in Poland.
Warsaw, Poland
Joined June 2009
- Tweets26.8K
- Following385
- Followers6.5K
- Likes10.5K
🏀 NBA udostępniła @probasketpl dane o swojej popularności w Polsce.
📺 Średnia oglądalność meczów na żywo wzrosła o 342% - była ponad czterokrotnie wyższa niż sezon wcześniej.
📈 Liczba unikalnych widzów programów NBA w tradycyjnej telewizji wzrosła o 68%. To rekordowy zasięg ligi w Polsce.
📱 Liczba własnych subskrybentów NBA League Pass wzrosła o 70% w roku finansowym 2026.
🇵🇱 NBA ma w Polsce około 4 milionów fanów. To siódma największa grupa kibiców ligi w Europie.
🚀 Liczba fanów wzrosła o 5% rok do roku. To trzecie najszybsze tempo wzrostu w Europie.
Więcej danych i wyjaśnień w artykule na PROBASKET.
Artykuł znajduje się tutaj 👇🏻
probasket.pl/nba-ogladalnosc…
Michal Pacuda retweeted
NBA przypomina o tym, którzy zawodnicy zmienili latem kluby. Mała ściągawka 👇🏻
Michal Pacuda retweeted
Nowy sezon NBA to walka o mistrzostwo, pościgi za rekordami i niezwykłe historie zapisane w statystykach. Zebraliśmy 63 ciekawostki, które pokazują ligę z innej strony. Od nagrody, której wciąż nie zdobył Erik Spoelstra, po najwyższą pensję w rozgrywkach. Między nimi jest jednak cała masa innych ciekawostek. To warto wiedzieć!
Jedne liczby mówią o wielkości, inne o długowieczności, a jeszcze inne pokazują, jak trudno zdobyć uznanie albo utrzymać się na szczycie. Zaczynamy od zera, a kończymy na milionach. Po drodze są rekordy, mistrzowskie serie i kilka naprawdę osobliwych ciekawostek.
To tak w ramach rozgrzewki przed nowym sezonem NBA, który rusza już dziś o godz. 21:00 czasu polskiego!
0 – tyle nagród Trenera Roku NBA ma Erik Spoelstra. Biorąc pod uwagę, że szkoleniowiec Miami Heatod lat jest jednym z najlepszych trenerów, to trudno w to uwierzyć.
0 – tyle razy LeBron James zakończył mecz sezonu zasadniczego z 27 punktami, 7 zbiórkami i 7 asystami. Mimo 1622 występów!
0 – tyle meczów w pierwszej piątce rozegrał w poprzednim sezonie Keldon Johnson, najlepszy rezerwowy ligi. A wystąpił we wszystkich 82 spotkaniach, zawsze wchodząc z ławki. Zrobił to jako jedyny zawodnik w całej NBA.
1 – tylu zawodników w historii zdobyło MVP sezonu zasadniczego jednogłośnie. Stephen Curry dokonał tego w 2016 roku, otrzymując wszystkie 131 głosów na pierwsze miejsce. Nawet w najlepszych sezonach Michaela Jordana czy LeBrona Jamesa nie było takiej jednomyślności.
1 – tylu zawodników zdobyło nagrodę Obrońcy Roku jednogłośnie. Victor Wembanyama został pierwszym w historii, a zarazem najmłodszym laureatem tego wyróżnienia – na koniec sezonu zasadniczego miał 22 lata i 98 dni.
2 – tyle kolejnych nagród MVP zdobył Shai Gilgeous-Alexander. Lider Oklahoma City Thunder rozpoczyna sezon jako dwukrotny obrońca najważniejszego indywidualnego wyróżnienia w NBA.
2 – tylko dwóch debiutantów (od rozpoczęcia liczenia przechwytów w sezonie 1973/74) prowadziło w swojej drużynie jednocześnie w sumie punktów, zbiórek, asyst i przechwytów. Cooper Flagg dołączył w poprzednich rozgrywkach do Michaela Jordana.
3 – tyle mistrzostw NBA mają New York Knicks. Tegoroczny tytuł dołączył do tych wywalczonych w 1970 i 1973 roku.
4 – tyle nagród Obrońcy Roku zdobył Rudy Gobert. Francuz pozostaje jednym z najbardziej utytułowanych defensorów w historii.
5 – tyle spotkań zaplanowano na 25 grudnia. Świąteczny maraton otworzy starcie Knicks ze Spurs, czyli rewanż za ostatnie finały NBA. Początek o godz. 18:00 czasu polskiego.
5 – przez tyle kolejnych sezonów królem strzelców zostawał zawodnik urodzony poza USA. Serię tworzą Joel Embiid, Luka Doncić i Shai Gilgeous-Alexander.
6 – przez tyle kolejnych sezonów Nikola Jokić zajmował jedno z dwóch pierwszych miejsc w głosowaniu na MVP. Wygrywał w 2021, 2022 i 2024 roku, a w 2023, 2025 i 2026 był drugi.
8 – tyle różnych klubów zdobywało mistrzostwo w ostatnich ośmiu sezonach. Od triumfu Warriors w 2018 roku żadna drużyna nie obroniła tytułu.
8 – tyle kolejnych nagród MVP zdobyli zawodnicy urodzeni poza USA. Serię tworzą Giannis Antetokounmpo, Nikola Jokic, Joel Embiid i Shai Gilgeous-Alexander.
10 – Tyle kolejnych sezonów Charlotte Hornets zakończyli bez awansu do play-offów. Ostatnio grali w nich w 2016 roku. To najdłuższa obecnie seria w lidze.
Czytasz właśnie jeden z artykułów, który został dziś opublikowany na PROBASKET. Zapraszamy do nas częściej po więcej wartościowych treści.
14,2 – tyle meczów rozgrywanych dzień po dniu przypada średnio na drużynę w nowym terminarzu. Żaden zespół nie będzie miał więcej niż 16 takich spotkań.
16 – tyle zwycięstw w play-offach potrzebuje przyszły mistrz NBA. Trzeba wygrać cztery serie, każdą do czterech zwycięstw, niezależnie od wcześniejszego bilansu i miejsca w tabeli.
18 – tyle mistrzostw mają Boston Celtics, rekordziści ligi. Ich ostatni triumf przypadł na 2024 rok.
18 – Tyle punktów Nikola Jokić zdobył w jednej dogrywce przeciwko Timberwolves w ostatnie święta. Ustanowił rekord NBA, przebijając 17 Stephena Curry’ego.
19 – to będzie 19 sezon z rzędu Erika Spoelstry w roli pierwszego trenera Miami Heat. Pracuje na tym stanowisku nieprzerwanie od rozgrywek 2008/09. To najdłuższa obecna kadencja w NBA. Drugi Steve Kerr zaczyna 13. sezon z Warriors, a trzeci Tyronn Lue siódmy z Clippers. Historyczny rekord należy do Gregga Popovicha, który prowadził Spurs przez 29 sezonów.
24 – to już 24. sezon w karierze LeBrona Jamesa w NBA. Przedłuży swój własny rekord „długowieczności”. Nigdy wcześniej żaden zawodnik nie występował w NBA tak długo.
25,06 – tyle wyniósł średni wiek graczy Spurs przed ostatnimi finałami. To drugi najmłodszy finalista w historii.
29 – tyle punktów straty odrobili Knicks w czwartym meczu ostatnich finałów przeciwko Spurs. To największy skuteczny pościg w historii finałów NBA.
30 – tyle drużyn przystępuje do sezonu. Wszystkie zagrają ostatniego dnia rozgrywek zasadniczych, 11 kwietnia 2027 roku.
33 – z takim numerem Dallas Mavericks wybrali Jalena Brunsona w drafcie w 2018 roku. Dziś rozgrywający Knicks jest mistrzem NBA i MVP finałów.
36 – Tyle rzutów wolnych Bam Adebayo trafił w jednym meczu przeciwko Wizards, ustanawiając rekord ligi. Poprzedni rekord wynosił 28.
41 – z takim numerem draftu trafił do NBA Nikola Jokić w 2014 roku. Podczas jego wyboru amerykańska telewizja emitowała reklamę Taco Bell.
43 – z tylu krajów pochodzili zagraniczni zawodnicy w składach na otwarcie poprzedniego sezonu. Oficjalne zestawienie NBA obejmowało koszykarzy z sześciu kontynentów.
46 – o tyle zwycięstw poprawili swój bilans Detroit Pistons w dwa lata. Z 14–68 w sezonie 2023/24 przeszli do 60–22 w rozgrywkach 2025/26.
48,5 – tyle minut średnio grał Wilt Chamberlain w sezonie 1961/62. Więcej niż regulaminowe 48 minut, co było możliwe dzięki dogrywkom i niemal całkowitemu brakowi odpoczynku.
51 – tyle punktów Cooper Flagg zdobył 3 kwietnia przeciwko Orlando Magic. Został pierwszym nastolatkiem w historii NBA, który osiągnął granicę 50 punktów w jednym meczu.
53 – tyle lat kibice Knicks czekali na kolejne mistrzostwo. Przerwa między drugim a trzecim tytułem trwała od 1973 do 2026 roku.
64 – tyle spotkań wygrali w poprzednim sezonie zasadniczym Oklahoma City Thunder, osiągając najlepszy bilans w lidze: 64–18. Nie wystarczyło to jednak do obrony mistrzostwa.
65 – tyle meczów trzeba zagrać, aby być branym pod uwagę w nagrodach indywidualnych (MVP i inne oraz miejsce w All-NBA). Regulamin przewiduje jednak określone wyjątki.
73 – tyle meczów wygrali Golden State Warriors w sezonie 2015/16, ustanawiając rekord ligi. Przez cały sezon zasadniczy przegrali zaledwie dziewięć razy.
81 – to będzie 81. sezon w historii NBA, licząc od rozgrywek 1946/47. Liga zaczynała wówczas działalność pod nazwą BAA.
82 – tyle spotkań sezonu zasadniczego rozegra każda drużyna.
83 – tyle punktów Bam Adebayo zdobył 10 marca przeciwko Wizards. To drugi najwyższy wynik w historii NBA, lepszy od słynnych 81 punktów Kobego Bryanta.
93% – tylu generalnych menedżerów NBA wybrałoby Victora Wembanyamę, zaczynając budowę klubu od zera. Pozostałe głosy otrzymali Shai Gilgeous-Alexander i Cooper Flagg.
100 – tyle punktów zdobył Wilt Chamberlain 2 marca 1962 roku. Po historycznym występie Adebayo to wciąż jedyny wyższy wynik w dziejach.
115 – tyle spotkań liga zapowiada w paśmie EMEA Primetime, dogodnym dla widzów w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce. To rekord terminarza.
140 – z taką serią kolejnych meczów sezonu zasadniczego z przynajmniej 20 punktami przystępuje do nowych rozgrywek Shai Gilgeous-Alexander. W każdym ze swoich 68 występów poprzedniego sezonu osiągał tę granicę, przedłużając serię rozpoczętą jeszcze wcześniej.
198 – tyle triple-double w sezonie zasadniczym ma Nikola Jokić. Do osiągnięcia granicy 200 brakuje mu dwóch, a do wyprzedzenia Russella Westbrooka dwunastu.
273 – tyle trójek trafił Kon Knueppel w debiutanckim sezonie. Nie tylko ustanowił rekord pierwszoroczniaków, ale jako pierwszy debiutant w historii był liderem NBA w celnych rzutów za trzy.
302 – tyle spotkań w play-offach rozegrał LeBron James. To więcej niż trzy pełne sezony zasadnicze, a przecież mówimy wyłącznie o dodatkowym graniu po zakończeniu regularnych rozgrywek.
402 – tyle trójek trafił Stephen Curry w sezonie 2015/16. To nadal rekord NBA, osiągnięty w 79 występach, czyli przy średniej przekraczającej pięć celnych rzutów z dystansu na mecz.
638 – z taką serią kolejnych występów w sezonie zasadniczym przystępuje do nowych rozgrywek Mikal Bridges. W ostatnim meczu poprzedniego sezonu zagrał zaledwie 23 sekundy, ale to i tak wystarczyło do przedłużenia serii.
1000 – do takiej liczby zwycięstw trenerskich dotarł w styczniu Rick Carlisle, jako jedenasty szkoleniowiec w historii. Jubileusz poprzedziło aż 13 kolejnych porażek Pacers. Na wygraną numer tysiąc czekał aż miesiąc!
1047 – tylu punktów potrzebuje Kevin Durant, aby wyprzedzić Kobego Bryanta. Oznaczałoby to awans na czwarte miejsce w historii strzelców sezonu zasadniczego.
1230 – tyle spotkań rozegrają łącznie wszystkie drużyny w sezonie zasadniczym. Jak to policzyć? 30 zespołów × 82 mecze ÷ 2, ponieważ w każdym spotkaniu uczestniczą dwie drużyny.
1622 – tyle meczów sezonu zasadniczego ma za sobą LeBron James, rekordzista ligi. W poprzednich rozgrywkach wyprzedził Roberta Parisha, którego dorobek przez dekady wydawał się jednym z najtrudniejszych do pobicia rekordów długowieczności.
4248 – tyle rzutów za trzy trafił Stephen Curry w sezonie zasadniczym. Drugi na liście James Harden ma 3390 trafień, więc różnica wynosi dokładnie 858.
8521 – tyle punktów zdobył LeBron James w play-offach. To osobna klasyfikacja od punktów sezonu zasadniczego, a James jest najlepszym strzelcem w historii obu tych zestawień.
12 446 – tyle minut spędził LeBron James na parkiecie w play-offach. Drugi w tej klasyfikacji Tim Duncan zakończył karierę z 9370 minutami.
15 806 – tyle asyst zanotował John Stockton w sezonie zasadniczym. Wszystkie w barwach Utah Jazz, pozostając rekordzistą całej NBA.
20 244 – tyle wyniosła średnia frekwencja na domowych meczach Chicago Bulls w poprzednim sezonie. Łącznie było to 829 997 widzów podczas 41 spotkań. Bulls prowadzili w lidze pod względem frekwencji, choć zakończyli sezon bilansem 31–51.
23 924 – tyle zbiórek w sezonie zasadniczym zgromadził Wilt Chamberlain. Jego rekord przetrwał kolejne pokolenia środkowych i nadal pozostaje nietknięty.
43 440 – z takim dorobkiem punktowym w sezonie zasadniczym LeBron James rozpoczyna nowe rozgrywki. To rekord NBA, do którego nie dolicza się punktów z play-offów.
61 031 – tyle minut sezonu zasadniczego przypisuje LeBronowi Jamesowi baza StatMuse. To ponad 42 dni !!! samego przebywania na parkiecie, bez treningów, rozgrzewek i wszystkich dodatkowych godzin pracy potrzebnych do utrzymania tak długiej kariery.
66 297 – tyle minut sezonu zasadniczego i play-offów łącznie rozegrał Kareem Abdul-Jabbar. Zajmuje drugie miejsce w zestawieniu StatMuse, za LeBronem Jamesem, a przed Karlem Malone’em.
73 477 – tyle wynosi łączny dorobek minut LeBrona Jamesa w sezonie zasadniczym i play-offach według StatMuse. To ponad 51 pełnych dób na parkiecie oraz 7180 minut przewagi nad Kareemem Abdul-Jabbarem. Gdyby tę różnicę podzielić przez 48 minut, wyszłoby niemal 150 dodatkowych pełnych meczów.
62 587 158 – tyle dolarów wynosi podstawowa pensja Stephena Curry’ego za sezon 2026/27. To najwyższe wynagrodzenie zawodnika w lidze, czyli około 62,6 mln dolarów brutto, bez doliczania kontraktów reklamowych i pozostałych przychodów poza parkietem.
164 961 000 – tyle dolarów wynosi salary cap na sezon 2026/27. To miękki limit płac, który kluby mogą przekraczać, korzystając z wyjątków przewidzianych w przepisach.
Plan pierwszych transmisji NBA w TVP Sport
21/22 października (noc ze środy na czwartek), godz. 1:30 – Miami Heat – Minnesota Timberwolves
Komentatorzy: Radosław Spiak i Radosław Hyży
22/23 października (noc z czwartku na piątek), godz. 1:00 – Philadelphia 76ers – Cleveland Cavaliers
Komentatorzy: Radosław Spiak i Michał Pacuda
25 października (niedziela), godz. 22:00 – Utah Jazz – Los Angeles Lakers
Komentatorzy: Radosław Spiak i Szymon Szewczyk
30/31 października (noc z piątku na sobotę), godz. 0:30 – Philadelphia 76ers – New York Knicks
Komentatorzy: Radosław Spiak i Radosław Hyży
1 listopada (niedziela), godz. 21:30 – Orlando Magic – Boston Celtics
Komentatorzy: Radosław Spiak i Michał Pacuda
Przeczytałeś właśnie jeden z artykułów, który został dziś opublikowany na PROBASKET. Zapraszamy do nas częściej po więcej wartościowych treści.
Nowy sezon NBA to walka o mistrzostwo, pościgi za rekordami i niezwykłe historie zapisane w statystykach. Zebraliśmy 63 ciekawostki, które pokazują ligę z innej strony. Od nagrody, której wciąż nie zdobył Erik Spoelstra, po najwyższą pensję w rozgrywkach. Między nimi jest jednak cała masa innych ciekawostek. To warto wiedzieć!
Jedne liczby mówią o wielkości, inne o długowieczności, a jeszcze inne pokazują, jak trudno zdobyć uznanie albo utrzymać się na szczycie. Zaczynamy od zera, a kończymy na milionach. Po drodze są rekordy, mistrzowskie serie i kilka naprawdę osobliwych ciekawostek.
To tak w ramach rozgrzewki przed nowym sezonem NBA, który rusza już dziś o godz. 21:00 czasu polskiego!
0 – tyle nagród Trenera Roku NBA ma Erik Spoelstra. Biorąc pod uwagę, że szkoleniowiec Miami Heatod lat jest jednym z najlepszych trenerów, to trudno w to uwierzyć.
0 – tyle razy LeBron James zakończył mecz sezonu zasadniczego z 27 punktami, 7 zbiórkami i 7 asystami. Mimo 1622 występów!
0 – tyle meczów w pierwszej piątce rozegrał w poprzednim sezonie Keldon Johnson, najlepszy rezerwowy ligi. A wystąpił we wszystkich 82 spotkaniach, zawsze wchodząc z ławki. Zrobił to jako jedyny zawodnik w całej NBA.
1 – tylu zawodników w historii zdobyło MVP sezonu zasadniczego jednogłośnie. Stephen Curry dokonał tego w 2016 roku, otrzymując wszystkie 131 głosów na pierwsze miejsce. Nawet w najlepszych sezonach Michaela Jordana czy LeBrona Jamesa nie było takiej jednomyślności.
1 – tylu zawodników zdobyło nagrodę Obrońcy Roku jednogłośnie. Victor Wembanyama został pierwszym w historii, a zarazem najmłodszym laureatem tego wyróżnienia – na koniec sezonu zasadniczego miał 22 lata i 98 dni.
2 – tyle kolejnych nagród MVP zdobył Shai Gilgeous-Alexander. Lider Oklahoma City Thunder rozpoczyna sezon jako dwukrotny obrońca najważniejszego indywidualnego wyróżnienia w NBA.
2 – tylko dwóch debiutantów (od rozpoczęcia liczenia przechwytów w sezonie 1973/74) prowadziło w swojej drużynie jednocześnie w sumie punktów, zbiórek, asyst i przechwytów. Cooper Flagg dołączył w poprzednich rozgrywkach do Michaela Jordana.
3 – tyle mistrzostw NBA mają New York Knicks. Tegoroczny tytuł dołączył do tych wywalczonych w 1970 i 1973 roku.
4 – tyle nagród Obrońcy Roku zdobył Rudy Gobert. Francuz pozostaje jednym z najbardziej utytułowanych defensorów w historii.
5 – tyle spotkań zaplanowano na 25 grudnia. Świąteczny maraton otworzy starcie Knicks ze Spurs, czyli rewanż za ostatnie finały NBA. Początek o godz. 18:00 czasu polskiego.
5 – przez tyle kolejnych sezonów królem strzelców zostawał zawodnik urodzony poza USA. Serię tworzą Joel Embiid, Luka Doncić i Shai Gilgeous-Alexander.
6 – przez tyle kolejnych sezonów Nikola Jokić zajmował jedno z dwóch pierwszych miejsc w głosowaniu na MVP. Wygrywał w 2021, 2022 i 2024 roku, a w 2023, 2025 i 2026 był drugi.
8 – tyle różnych klubów zdobywało mistrzostwo w ostatnich ośmiu sezonach. Od triumfu Warriors w 2018 roku żadna drużyna nie obroniła tytułu.
8 – tyle kolejnych nagród MVP zdobyli zawodnicy urodzeni poza USA. Serię tworzą Giannis Antetokounmpo, Nikola Jokic, Joel Embiid i Shai Gilgeous-Alexander.
10 – Tyle kolejnych sezonów Charlotte Hornets zakończyli bez awansu do play-offów. Ostatnio grali w nich w 2016 roku. To najdłuższa obecnie seria w lidze.
Czytasz właśnie jeden z artykułów, który został dziś opublikowany na PROBASKET. Zapraszamy do nas częściej po więcej wartościowych treści.
14,2 – tyle meczów rozgrywanych dzień po dniu przypada średnio na drużynę w nowym terminarzu. Żaden zespół nie będzie miał więcej niż 16 takich spotkań.
16 – tyle zwycięstw w play-offach potrzebuje przyszły mistrz NBA. Trzeba wygrać cztery serie, każdą do czterech zwycięstw, niezależnie od wcześniejszego bilansu i miejsca w tabeli.
18 – tyle mistrzostw mają Boston Celtics, rekordziści ligi. Ich ostatni triumf przypadł na 2024 rok.
18 – Tyle punktów Nikola Jokić zdobył w jednej dogrywce przeciwko Timberwolves w ostatnie święta. Ustanowił rekord NBA, przebijając 17 Stephena Curry’ego.
19 – to będzie 19 sezon z rzędu Erika Spoelstry w roli pierwszego trenera Miami Heat. Pracuje na tym stanowisku nieprzerwanie od rozgrywek 2008/09. To najdłuższa obecna kadencja w NBA. Drugi Steve Kerr zaczyna 13. sezon z Warriors, a trzeci Tyronn Lue siódmy z Clippers. Historyczny rekord należy do Gregga Popovicha, który prowadził Spurs przez 29 sezonów.
24 – to już 24. sezon w karierze LeBrona Jamesa w NBA. Przedłuży swój własny rekord „długowieczności”. Nigdy wcześniej żaden zawodnik nie występował w NBA tak długo.
25,06 – tyle wyniósł średni wiek graczy Spurs przed ostatnimi finałami. To drugi najmłodszy finalista w historii.
29 – tyle punktów straty odrobili Knicks w czwartym meczu ostatnich finałów przeciwko Spurs. To największy skuteczny pościg w historii finałów NBA.
30 – tyle drużyn przystępuje do sezonu. Wszystkie zagrają ostatniego dnia rozgrywek zasadniczych, 11 kwietnia 2027 roku.
33 – z takim numerem Dallas Mavericks wybrali Jalena Brunsona w drafcie w 2018 roku. Dziś rozgrywający Knicks jest mistrzem NBA i MVP finałów.
36 – Tyle rzutów wolnych Bam Adebayo trafił w jednym meczu przeciwko Wizards, ustanawiając rekord ligi. Poprzedni rekord wynosił 28.
41 – z takim numerem draftu trafił do NBA Nikola Jokić w 2014 roku. Podczas jego wyboru amerykańska telewizja emitowała reklamę Taco Bell.
43 – z tylu krajów pochodzili zagraniczni zawodnicy w składach na otwarcie poprzedniego sezonu. Oficjalne zestawienie NBA obejmowało koszykarzy z sześciu kontynentów.
46 – o tyle zwycięstw poprawili swój bilans Detroit Pistons w dwa lata. Z 14–68 w sezonie 2023/24 przeszli do 60–22 w rozgrywkach 2025/26.
48,5 – tyle minut średnio grał Wilt Chamberlain w sezonie 1961/62. Więcej niż regulaminowe 48 minut, co było możliwe dzięki dogrywkom i niemal całkowitemu brakowi odpoczynku.
51 – tyle punktów Cooper Flagg zdobył 3 kwietnia przeciwko Orlando Magic. Został pierwszym nastolatkiem w historii NBA, który osiągnął granicę 50 punktów w jednym meczu.
53 – tyle lat kibice Knicks czekali na kolejne mistrzostwo. Przerwa między drugim a trzecim tytułem trwała od 1973 do 2026 roku.
64 – tyle spotkań wygrali w poprzednim sezonie zasadniczym Oklahoma City Thunder, osiągając najlepszy bilans w lidze: 64–18. Nie wystarczyło to jednak do obrony mistrzostwa.
65 – tyle meczów trzeba zagrać, aby być branym pod uwagę w nagrodach indywidualnych (MVP i inne oraz miejsce w All-NBA). Regulamin przewiduje jednak określone wyjątki.
73 – tyle meczów wygrali Golden State Warriors w sezonie 2015/16, ustanawiając rekord ligi. Przez cały sezon zasadniczy przegrali zaledwie dziewięć razy.
81 – to będzie 81. sezon w historii NBA, licząc od rozgrywek 1946/47. Liga zaczynała wówczas działalność pod nazwą BAA.
82 – tyle spotkań sezonu zasadniczego rozegra każda drużyna.
83 – tyle punktów Bam Adebayo zdobył 10 marca przeciwko Wizards. To drugi najwyższy wynik w historii NBA, lepszy od słynnych 81 punktów Kobego Bryanta.
93% – tylu generalnych menedżerów NBA wybrałoby Victora Wembanyamę, zaczynając budowę klubu od zera. Pozostałe głosy otrzymali Shai Gilgeous-Alexander i Cooper Flagg.
100 – tyle punktów zdobył Wilt Chamberlain 2 marca 1962 roku. Po historycznym występie Adebayo to wciąż jedyny wyższy wynik w dziejach.
115 – tyle spotkań liga zapowiada w paśmie EMEA Primetime, dogodnym dla widzów w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce. To rekord terminarza.
140 – z taką serią kolejnych meczów sezonu zasadniczego z przynajmniej 20 punktami przystępuje do nowych rozgrywek Shai Gilgeous-Alexander. W każdym ze swoich 68 występów poprzedniego sezonu osiągał tę granicę, przedłużając serię rozpoczętą jeszcze wcześniej.
198 – tyle triple-double w sezonie zasadniczym ma Nikola Jokić. Do osiągnięcia granicy 200 brakuje mu dwóch, a do wyprzedzenia Russella Westbrooka dwunastu.
273 – tyle trójek trafił Kon Knueppel w debiutanckim sezonie. Nie tylko ustanowił rekord pierwszoroczniaków, ale jako pierwszy debiutant w historii był liderem NBA w celnych rzutów za trzy.
302 – tyle spotkań w play-offach rozegrał LeBron James. To więcej niż trzy pełne sezony zasadnicze, a przecież mówimy wyłącznie o dodatkowym graniu po zakończeniu regularnych rozgrywek.
402 – tyle trójek trafił Stephen Curry w sezonie 2015/16. To nadal rekord NBA, osiągnięty w 79 występach, czyli przy średniej przekraczającej pięć celnych rzutów z dystansu na mecz.
638 – z taką serią kolejnych występów w sezonie zasadniczym przystępuje do nowych rozgrywek Mikal Bridges. W ostatnim meczu poprzedniego sezonu zagrał zaledwie 23 sekundy, ale to i tak wystarczyło do przedłużenia serii.
1000 – do takiej liczby zwycięstw trenerskich dotarł w styczniu Rick Carlisle, jako jedenasty szkoleniowiec w historii. Jubileusz poprzedziło aż 13 kolejnych porażek Pacers. Na wygraną numer tysiąc czekał aż miesiąc!
1047 – tylu punktów potrzebuje Kevin Durant, aby wyprzedzić Kobego Bryanta. Oznaczałoby to awans na czwarte miejsce w historii strzelców sezonu zasadniczego.
1230 – tyle spotkań rozegrają łącznie wszystkie drużyny w sezonie zasadniczym. Jak to policzyć? 30 zespołów × 82 mecze ÷ 2, ponieważ w każdym spotkaniu uczestniczą dwie drużyny.
1622 – tyle meczów sezonu zasadniczego ma za sobą LeBron James, rekordzista ligi. W poprzednich rozgrywkach wyprzedził Roberta Parisha, którego dorobek przez dekady wydawał się jednym z najtrudniejszych do pobicia rekordów długowieczności.
4248 – tyle rzutów za trzy trafił Stephen Curry w sezonie zasadniczym. Drugi na liście James Harden ma 3390 trafień, więc różnica wynosi dokładnie 858.
8521 – tyle punktów zdobył LeBron James w play-offach. To osobna klasyfikacja od punktów sezonu zasadniczego, a James jest najlepszym strzelcem w historii obu tych zestawień.
12 446 – tyle minut spędził LeBron James na parkiecie w play-offach. Drugi w tej klasyfikacji Tim Duncan zakończył karierę z 9370 minutami.
15 806 – tyle asyst zanotował John Stockton w sezonie zasadniczym. Wszystkie w barwach Utah Jazz, pozostając rekordzistą całej NBA.
20 244 – tyle wyniosła średnia frekwencja na domowych meczach Chicago Bulls w poprzednim sezonie. Łącznie było to 829 997 widzów podczas 41 spotkań. Bulls prowadzili w lidze pod względem frekwencji, choć zakończyli sezon bilansem 31–51.
23 924 – tyle zbiórek w sezonie zasadniczym zgromadził Wilt Chamberlain. Jego rekord przetrwał kolejne pokolenia środkowych i nadal pozostaje nietknięty.
43 440 – z takim dorobkiem punktowym w sezonie zasadniczym LeBron James rozpoczyna nowe rozgrywki. To rekord NBA, do którego nie dolicza się punktów z play-offów.
61 031 – tyle minut sezonu zasadniczego przypisuje LeBronowi Jamesowi baza StatMuse. To ponad 42 dni !!! samego przebywania na parkiecie, bez treningów, rozgrzewek i wszystkich dodatkowych godzin pracy potrzebnych do utrzymania tak długiej kariery.
66 297 – tyle minut sezonu zasadniczego i play-offów łącznie rozegrał Kareem Abdul-Jabbar. Zajmuje drugie miejsce w zestawieniu StatMuse, za LeBronem Jamesem, a przed Karlem Malone’em.
73 477 – tyle wynosi łączny dorobek minut LeBrona Jamesa w sezonie zasadniczym i play-offach według StatMuse. To ponad 51 pełnych dób na parkiecie oraz 7180 minut przewagi nad Kareemem Abdul-Jabbarem. Gdyby tę różnicę podzielić przez 48 minut, wyszłoby niemal 150 dodatkowych pełnych meczów.
62 587 158 – tyle dolarów wynosi podstawowa pensja Stephena Curry’ego za sezon 2026/27. To najwyższe wynagrodzenie zawodnika w lidze, czyli około 62,6 mln dolarów brutto, bez doliczania kontraktów reklamowych i pozostałych przychodów poza parkietem.
164 961 000 – tyle dolarów wynosi salary cap na sezon 2026/27. To miękki limit płac, który kluby mogą przekraczać, korzystając z wyjątków przewidzianych w przepisach.
Plan pierwszych transmisji NBA w TVP Sport
21/22 października (noc ze środy na czwartek), godz. 1:30 – Miami Heat – Minnesota Timberwolves
Komentatorzy: Radosław Spiak i Radosław Hyży
22/23 października (noc z czwartku na piątek), godz. 1:00 – Philadelphia 76ers – Cleveland Cavaliers
Komentatorzy: Radosław Spiak i Michał Pacuda
25 października (niedziela), godz. 22:00 – Utah Jazz – Los Angeles Lakers
Komentatorzy: Radosław Spiak i Szymon Szewczyk
30/31 października (noc z piątku na sobotę), godz. 0:30 – Philadelphia 76ers – New York Knicks
Komentatorzy: Radosław Spiak i Radosław Hyży
1 listopada (niedziela), godz. 21:30 – Orlando Magic – Boston Celtics
Komentatorzy: Radosław Spiak i Michał Pacuda
Przeczytałeś właśnie jeden z artykułów, który został dziś opublikowany na PROBASKET. Zapraszamy do nas częściej po więcej wartościowych treści.
Michal Pacuda retweeted
A ja przypominam, że kolega @Pacuda jest jednym z autorów Skarbu Kibica NBA 2026/27. Zajął się trudnym i ciekawym tematem finansowym. Ja tekst już znam i dlatego polecam...
🚨 Plan pierwszych transmisji NBA w @sport_tvppl 👇🏻
🗓️ 21/22 października (noc ze środy na czwartek)
⏰ godz. 1:30
🏀 Miami Heat - Minnesota Timberwolves
🗣️ Radosław Spiak i Radosław Hyży
🗓️ 22/23 października (noc z czwartku na piątek)
⏰ godz. 1:00
🏀 Philadelphia 76ers - Cleveland Cavaliers
🗣️ Radosław Spiak i Michał Pacuda
🗓️ 25 października (niedziela)
⏰ godz. 22:00
🏀 Utah Jazz - Los Angeles Lakers
🗣️ Radosław Spiak i Szymon Szewczyk
🗓️ 30/31 października (noc z piątku na sobotę)
⏰ godz. 0:30
🏀 Philadelphia 76ers - New York Knicks
🗣️ Radosław Spiak i Radosław Hyży
🗓️ 1 listopada (niedziela)
⏰ godz. 21:30
🏀 Orlando Magic - Boston Celtics
🗣️ Radosław Spiak i Michał Pacuda
Powtórki oczywiście rano. Mecze NBA w TVP Sport można oglądać na żywo lub z odtworzenia także w aplikacji TVP Sport i na stronie internetowej oraz w aplikacji mobilnej i na TV. #hejNBA #NBAPL
🚨 Plan pierwszych transmisji NBA w @sport_tvppl 👇🏻
🗓️ 21/22 października (noc ze środy na czwartek)
⏰ godz. 1:30
🏀 Miami Heat - Minnesota Timberwolves
🗣️ Radosław Spiak i Radosław Hyży
🗓️ 22/23 października (noc z czwartku na piątek)
⏰ godz. 1:00
🏀 Philadelphia 76ers - Cleveland Cavaliers
🗣️ Radosław Spiak i Michał Pacuda
🗓️ 25 października (niedziela)
⏰ godz. 22:00
🏀 Utah Jazz - Los Angeles Lakers
🗣️ Radosław Spiak i Szymon Szewczyk
🗓️ 30/31 października (noc z piątku na sobotę)
⏰ godz. 0:30
🏀 Philadelphia 76ers - New York Knicks
🗣️ Radosław Spiak i Radosław Hyży
🗓️ 1 listopada (niedziela)
⏰ godz. 21:30
🏀 Orlando Magic - Boston Celtics
🗣️ Radosław Spiak i Michał Pacuda
Powtórki oczywiście rano. Mecze NBA w TVP Sport można oglądać na żywo lub z odtworzenia także w aplikacji TVP Sport i na stronie internetowej oraz w aplikacji mobilnej i na TV. #hejNBA #NBAPL
Michal Pacuda retweeted
Bardzo mądra wypowiedź Jamesa Talarico
kandydata demokratów do wygrania w Teksasie.
Jak dla mnie świetnie podsumowująca dzisiejszy
świat social mediów.
"Otworzyłem media społecznościowe i dowiedziałem się, że podobno wycofałem się z wyścigu, poleciałem do szpitala psychiatrycznego w Ohio, że umarłem. Fałszywe twierdzenia zdobyły miliony wyświetleń w sieci i to jest przykład tego, co nazywam „ekonomią gniewu”. Miliarderzy, którzy są właścicielami tych platform, bogacą się, wszyscy się wściekamy, a życie nikogo nie staje się lepsze. Teorie spiskowe nie kładą jedzenia na stole, nie tankują benzyny do baku ani nie poprawiają naszych społeczności"
Kontekst: Talarico zachorował na grypę, przerwał kampanię by odpocząć kilka dni w domu.
W tym czasie ruszyła cała machina dezinformacji podsycana przez samego Elona Muska, którzy twierdzili, że Talarico trafił do szpitala psychiatrycznego w Ohio.
Oczywiście Talarico był cały czas w domu, władze szpitala to zdementowały, a Talarico nigdy nawet nie był w Ohio. Talarico cały czas jest wielkim faworytem do wygrania wyborów w Teksasie ze skorumpowanym i nielubianym kandydatem republikanów popieranym przez Trumpa.
Dlaczego Butler i Green mogą zostać wytransferowani? Co zrobią Warriors?
probasket.pl/nba-czy-butler-…
Michal Pacuda retweeted
Kiedyś organizowałem protesty przeciw ACTA.
Broniłem anonimowego, wolnego internetu przed zakusami państwa. Dzisiaj z bólem uważam, że w jednej fundamentalnej sprawie czas powiedzieć coś odwrotnego: dość anonimowości bez odpowiedzialności.
#kazaniepolityczne nr 43
ZDEJMIJMY MASKI
Przez wiele lat uważałem anonimowość w internecie za część wolności.
Ba.
Nie tylko uważałem.
Broniłem jej.
Byłem jednym z ludzi organizujących w Polsce protesty przeciwko ACTA. Siedziałem później w Kancelarii Premiera @PremierRP na spotkaniu z Donaldem Tuskiem @donaldtusk i uczestniczyłem w debacie, podczas której premier dostawał pytania, których naprawdę nie chciał wtedy usłyszeć.
Byliśmy przekonani, że bronimy wolnego internetu przed państwem.
I wiecie co?
Wtedy prawdopodobnie mieliśmy rację.
Ale dzisiaj, po kilkunastu latach, trzeba mieć odwagę powiedzieć coś znacznie trudniejszego: świat się zmienił. Dziś w świecie AI albo jesteś człowiekiem albo jesteś botem. Dziś musimy wybrać.
A rozwiązania, które kiedyś chroniły wolność, zaczynają dzisiaj chronić również ludzi, którzy tę wolność wykorzystują do niszczenia innych.
I dlatego biję się w pierś.
Bo chyba doszliśmy do momentu, w którym trzeba powiedzieć: dość anonimowości bez odpowiedzialności.
Ostatnie dni są tego brutalnym przypomnieniem.
Mamy serię dramatycznych ataków młodych ludzi w szkołach. Mamy groźby publikowane w internecie. Mamy plotki o kolejnych atakach, które powodują panikę rodziców i zamykanie szkół. Policja sprawdziła dziesiątki tysięcy placówek i zatrzymywała młodych ludzi publikujących groźby albo posiadających niebezpieczne przedmioty. Jednocześnie służby podkreślają, że nie potwierdzono opowieści o jednym zorganizowanym internetowym „wyzwaniu”, które miałoby koordynować te zdarzenia.
I to jest właśnie internet w pigułce.
Fakt.
Plotka.
Groźba.
Film.
Konto bez nazwiska.
Kolejne konto kopiujące poprzednie.
Ktoś wrzuca bzdurę.
Ktoś ją podaje.
Ktoś się przestraszy.
Ktoś inny uzna, że to świetny pomysł.
A potem państwo próbuje ustalić, który z pięciu tysięcy anonimowych „WojownikówPolski88” jest piętnastoletnim idiotą, który chce postraszyć kolegów, który jest dorosłym prowokatorem, który botem, a który kontem sterowanym z Petersburga. I wszyscy udajemy, że tak właśnie musi wyglądać wolność.
Nie musi.
Rząd zapowiada teraz kolejne rozwiązania dotyczące bezpieczeństwa dzieci w internecie. Donald Tusk poinformował dziś, że ustawa dotycząca bezpieczeństwa w sieci ma trafić w tym tygodniu na biurko prezydenta. Równolegle od miesięcy procedowane są przepisy wdrażające europejski Digital Services Act, mechanizmy ograniczania nielegalnych treści oraz rozwiązania dotyczące ochrony dzieci.
Świetnie.
Naprawdę.
Tylko że mam wrażenie, że znowu zaczynamy remont domu od wymiany firanek.
Będziemy usuwać treści.
Blokować treści.
Oznaczać treści.
Weryfikować wiek.
Nakładać obowiązki na platformy.
Powoływać koordynatorów.
Tworzyć procedury zgłaszania.
Jeszcze jeden urząd.
Jeszcze jedna dyrektywa.
Jeszcze jeden formularz.
A w środku pokoju siedzi słoń.
Anonimowość.
Bo największym problemem dzisiejszego internetu nie jest to, że człowiek może powiedzieć głupotę.
Od tysięcy lat ludzie mówią głupoty.
Problem polega na tym, że internet stworzył pierwsze w historii gigantyczne forum publiczne, na którym człowiek może jednocześnie:
mieć ogromny wpływ,
docierać do setek tysięcy ludzi,
niszczyć reputację innych,
rozpowszechniać kłamstwa,
grozić,
organizować nagonkę,
prowadzić operację dezinformacyjną i robić to wszystko bez nazwiska, bez twarzy i praktycznie bez społecznego kosztu.
To jest aberracja.
Gdybym stanął na rynku i zaczął krzyczeć, że mój sąsiad jest pedofilem, ludzie zobaczyliby, kto to mówi.
Gdybym napisał to w gazecie, pod tekstem byłoby nazwisko autora i wydawcy.
Gdybym powiedział to w telewizji, zostałoby moje nagranie.
A w internecie?
„Patriota_78291” pisze.
Profil założony trzy tygodnie temu.
Zdjęcie husarza.
321 obserwujących.
I pół Polski zastanawia się przez dwa dni, czy minister faktycznie ukradł milion dolarów.
Potem okazuje się, że nie.
Konto znika.
Za godzinę powstaje „Patriota_78292”.
I jedziemy dalej.
Nie.
To nie jest wolność słowa.
To jest wolność od odpowiedzialności za słowo.
A to są dwie kompletnie różne rzeczy.
Do tego dochodzą rosyjskie operacje informacyjne, farmy trolli, automatyzacja, AI i możliwość produkowania setek tysięcy komunikatów praktycznie za darmo. Polskie służby same mówią dziś o radykalizacji młodzieży i rosnącej aktywności przeciwnika w cyberprzestrzeni. I my nadal próbujemy walczyć z XXI-wieczną wojną informacyjną regulaminem forum dyskusyjnego z 2004 roku.
Może więc czas powiedzieć rzecz niepopularną.
Chcesz uczestniczyć w publicznej debacie internetowej? Zweryfikuj swoją tożsamość.
Nie oznacza to, że nazwisko musi wisieć na ekranie.
To ważne.
Pseudonim powinien pozostać możliwy.
Są ludzie, którzy mają bardzo dobre powody, żeby publicznie nie ujawniać swojej tożsamości.
Sygnalista.
Ofiara przemocy.
Człowiek mówiący o własnej chorobie.
Osoba funkcjonująca w środowisku, w którym ujawnienie pewnych informacji może ją narazić na niebezpieczeństwo.
Opozycjonista w państwie autorytarnym.
Prywatność trzeba chronić.
Ale prywatność to nie to samo co anonimowość wobec wszystkich.
Platforma powinna wiedzieć, że za kontem stoi realny człowiek.
Jedna osoba.
Jedna zweryfikowana tożsamość.
A jeżeli ten człowiek popełnia przestępstwo, sąd i organy ścigania muszą być w stanie ustalić, kto nim jest.
Koniec z produkowaniem trzydziestu kont.
Koniec z armiami fikcyjnych obywateli.
Koniec z sytuacją, w której jedna agencja, jedna partia, jeden biznesmen albo jedna rosyjska fabryka trolli może stworzyć nam w dwa dni „społeczne oburzenie”.
Bo bardzo często w internecie nie oglądamy opinii publicznej.
Oglądamy scenografię opinii publicznej.
Sto kont pisze to samo.
Dziennikarz widzi trend.
Polityk widzi trend.
Telewizja robi materiał o trendzie.
Politycy odpowiadają na materiał.
I po trzech dniach fikcja wyprodukowana przez kilkudziesięciu ludzi zaczyna mieć realny wpływ na państwo.
Genialne.
Stoimy przed lustrem i kłócimy się z własnym odbiciem.
Najzabawniejsze jest to, że dokładnie wiem, co teraz powiedzą moi dawni koledzy z protestów przeciw ACTA.
„Gierej zwariował”.
„Chce cenzury internetu”.
„Państwo będzie wiedziało, co piszemy”.
Nie.
Państwo już bardzo często może ustalić, co piszecie.
Google wie.
Meta wie.
Operator wie.
Telefon wie.
Bank wie.
Reklamodawca wie nawet, że wczoraj oglądałeś buty i dzisiaj zamierzasz kupić rower.
Żyjemy w najbardziej monitorowanym społeczeństwie w historii ludzkości, a jednocześnie bawimy się w teatr, że nick „Zbyszek1987PL” daje nam jakąś magiczną anonimowość.
Nie daje.
Daje przede wszystkim poczucie bezkarności.
A ludzie zachowują się inaczej, kiedy podpisują się swoim nazwiskiem.
Nagle język robi się trochę spokojniejszy.
Oskarżenie trochę bardziej przemyślane.
Groźba przestaje być tak zabawna.
Bo z tyłu głowy pojawia się bardzo zdrowa myśl: to jestem ja.
To ja to powiedziałem.
To ja będę musiał za to odpowiedzieć.
Przez lata wierzyliśmy, że edukacja wystarczy.
Że internet dojrzeje.
Że społeczeństwo samo wypracuje normy.
Że dobry przekaz pokona zły przekaz.
Że prawda obroni się sama.
Nie obroniła się.
Bo kłamstwo dostało algorytm.
Boty.
AI.
Farmy kont.
Pieniądze.
I państwa, które traktują dezinformację jak broń.
Może więc trzeba zrobić coś, czego politycy boją się powiedzieć.
Internet jest przestrzenią publiczną.
A przestrzeń publiczna potrzebuje zasad.
Nie cenzury.
Nie ministerstwa prawdy.
Nie urzędnika decydującego, który pogląd wolno wyrazić.
Przeciwnie.
Możesz mówić najbardziej idiotyczne rzeczy na świecie.
Możesz uważać Tuska za geniusza.
Możesz uważać Tuska za idiotę.
Możesz wielbić Kaczyńskiego.
Możesz uważać, że Kaczyński zniszczył Polskę.
Możesz uważać Nawrockiego za męża stanu albo za największą pomyłkę naszej polityki.
Mów.
To właśnie jest wolność słowa.
Ale miej odwagę powiedzieć: to ja.
Nie pięć tysięcy botów.
Nie trzydzieści kont.
Nie anonimowa „MamaZaniepokojona”.
Człowiek.
Obywatel.
Podmiot debaty.
Kiedyś protestowałem przeciw ACTA, bo uważałem, że państwo próbuje wejść za daleko w internet. Dzisiaj uważam, że popełnilibyśmy odwrotny błąd, udając, że internet nadal jest niewinnym placem zabaw dla grupki studentów.
Nie jest.
Jest miejscem, w którym odbywają się wybory.
Wojny informacyjne.
Nagonki.
Przestępstwa.
Rekrutacja ekstremistów.
Biznes.
Polityka.
Życie naszych dzieci.
I coraz większa część naszego własnego życia.
Dlatego jestem gotów na dyskusję, której jeszcze kilka lat temu sam bym nie rozpoczął.
Jeżeli trzeba - zróbmy referendum.
Zapytajmy Polaków:
czy chcemy internetu, w którym każdy uczestnik publicznej debaty musi posiadać zweryfikowaną tożsamość?
Nie obowiązek wyświetlania nazwiska.
Obowiązek posiadania nazwiska za kontem.
Bo wolność słowa jest jednym z fundamentów demokracji.
Ale demokracja nie polega na tym, że nikt nie wie, kto mówi.
Demokracja polega na tym, że każdy może mówić i każdy bierze odpowiedzialność za własne słowa.
Kiedyś walczyłem o wolny internet.
Dzisiaj nadal chcę go bronić.
Tylko po kilkunastu latach już wiem, że największym zagrożeniem dla wolnego internetu nie zawsze jest państwo.
Czasem jest nim człowiek w masce, który odkrył, że może bezkarnie podpalić pół miasta jednym kłamstwem.
Czas zdjąć maski.
Nie po to, żeby mówić mniej.
Po to, żeby nasze słowa znowu coś znaczyły.
*obrazek wygenerowany z użyciem AI.
🤖 Made with AI
Mocny początek sezonu NBA w TVP Sport‼️
🗓️ 21/22 października (noc ze środy na czwartek)
⏰ godz. 1:30
🏀 Miami Heat - Minnesota Timberwolves
🗓️ 22/23 października (noc z czwartku na piątek)
⏰ godz. 1:00
🏀 Philadelphia 76ers - Cleveland Cavaliers
🗓️ 25 października (niedziela)
⏰ godz. 22:00
🏀 Utah Jazz - Los Angeles Lakers
🗓️ 30/31 października (noc z piątku na sobotę)
⏰ godz. 0:30
🏀 Philadelphia 76ers - New York Knicks
🗓️ 1 listopada (niedziela)
⏰ godz. 21:30
🏀 Orlando Magic - Boston Celtics
Powtórki oczywiście rano. Mecze NBA w @sport_tvppl można oglądać na żywo lub z odtworzenia także w aplikacji TVP Sport i na stronie internetowej oraz w aplikacji mobilnej i na TV. #hejNBA #NBAPL
Jeśli spojrzymy na siebie, to czy nam też nie zdarzyło się kiedyś wierzyć lub mówić opinii skrajnie nieodpowiedzialnych, głupich lub takich, których dziś byśmy się po prostu wstydzili? Naszą przewagą jest to, że jeśli tak jak ja jesteś 40+ (w sumie może nawet 30+ się do tego grona łapią), to kiedy byliśmy nastolatkami nie było mediów społecznościowych i nie mogliśmy tych naszych „przemyśleń” utrwalać dla przyszłych pokoleń.
Pamiętacie jak chcieliśmy imponować kolegom, prowokowaliśmy, powtarzaliśmy zasłyszane głupoty i nie zawsze rozumieliśmy, jak krzywdzące mogą być nasze słowa? Różnica polega na tym, że większości tych wypowiedzi nikt nie zapisał w publicznym archiwum, które pracodawca może przeszukać po kilkunastu czy dwudziestu latach.
Ja akurat jestem za to wdzięczny, bo pamiętam, że jako bardzo młody człowiek zdarzyło mi się nabierać na różne narracje czy teorie. Jedną z najbardziej dziś wstydliwych była myśl, że to co mówi Korwin-Mikke ma sens. To było 30 lat temu i na szczęście szybko zrozumiałem, że należy patrzeć na wszystkie wypowiedzi każdego polityka, a nie tylko wybierać sobie te, które się chce i które uderzają gdzieś w nasz czuły punkt (moim był wtedy skrajny, radykalny wręcz racjonalizm).
To fragment artykułu o NBA 😊 który znalazł się na PROBASKET. Link do całości znajdziesz tutaj 👇🏻
Link do artykułu - probasket.pl/nba-zwolnili-go…
Michal Pacuda retweeted
🇵🇱 Jeremy Sochan zadebiutował w Portland Trail Blazers. Na razie to tylko preseason, ale pierwszy mecz bardzo udany. 10 punktów w 9 minut, w tym 2/2 z dystansu. Rzut wygląda lepiej! Tutaj pełny skrót jego występu.
🇺🇸 Jeremy Sochan preseason highlights vs Golden State Warriors:
Michal Pacuda retweeted
Udany debiut Jeremiego Sochana @JeremySochan w Portland Trail Blazers 🔥
probasket.pl/wyniki-nba-udan…










