Pinned Tweet
Delta wystawiła pełne archiwum swoich numerów, od 1974 począwszy. Kawał historii polskiej popularyzacji nauki ścisłej. Można pobrać pdf-y całych historycznych numerów, są też artykuły poindeksowane tematycznie.
deltami.edu.pl/numery/
Naukowcy (nie z Massachusetts) wymyślili pojęcie, które po prostu nie istnieje.
Tydzień później narzędzia AI z głównego nurtu podawały to pojęcie w odpowiedziach.
A jak do tego doszło?
Wystarczyło wrzucić posty o fikcyjnym "Cactus Gravity Protocol" na serwisy, które te narzędzia chętnie cytują. Chodzi o serwisy wszystkim znane, takie jak np. Medium czy YT. Sam Grok linkował do nich w 30 z 32 odpowiedzi, więc można powiedzieć, że łyknął to jak młody pelikan.
A więc to kolejne potwierdzenie tego, że warto weryfikować odpowiedzi od modeli językowych.
Źródło:
searchenginejournal.com/ai-s…
Mekk 🇵🇱 retweeted
Gigantyczne kontrakty lekarskie drenują NFZ, nie przekładając się na zmiany w dostępie i poprawie jakości świadczeń.
Do tego doliczmy 133 miliardy złotych - to narastający, skumulowany koszt ustawy podwyżkowej do 2025 roku.
Czy naprawdę ktoś jeszcze uważa za zbieg okoliczności to, że NFZ sypie się dokładnie wtedy, gdy wynagrodzenia wystrzeliły w kosmos?
Co wynika z tego wydawania? Rosnąca dziura, którą łatamy pieniędzmi z budżetu. Wydajemy coraz więcej, a w zamian? Limity na badania takie jak gastroskopia, szpital psychiatryczny zamiast ratującej życie dializy, czy odsyłanie rodzącej kobiety z SOR do domu.
Dopóki ktoś nie przerwie tego absurdu prawdziwą, głęboką reformą - a nie kolejnym plastrem - będziemy kręcić się w tej samej spirali.
Przez wiele lat NFZ korzystał ze stosunkowo niewielkich dotacji z budżetu państwa i finansował się głównie ze składki zdrowotnej. To zmieniło się jednak gwałtownie po 2022 r. Realne zapotrzebowanie na dotację w 2027 r. przekracza 56 mld zł, a do 2030 r. urośnie do 79 mld zł.
Pod względem wydolności, czyli wskaźnika pokrycia wydatków na świadczenia przychodami ze składki, ochrona zdrowia wypada już słabiej niż system emerytalny i pozostałe ubezpieczenia społeczne. W przyszłym roku wydolność FUS będzie oscylować wokół 79%, a NFZ ok. 75%.
Dlaczego na Tajwanie nie ma zjawiska "wizyt prywatnych", a lekarze i tak świetnie zarabiają? Państwo zlikwidowało konflikt interesów, wpinając rynkowe zasady wynagradzania bezpośrednio w publiczny system NHI. Oto jak to działa. 👇
1️⃣ Prywatny biznes wpięty w państwo
Na Tajwanie prywatne kliniki są na każdym rogu, ale ponad 93% z nich ma podpisany kontrakt z państwem. Pacjent nie płaci 300 zł za wizytę z kieszeni – przychodzi z ulicy, odbija kartę NHI, uiszcza drobną opłatę rejestracyjną (ok. 20–30 zł), a resztę pokrywa państwowy fundusz.
2️⃣ Model zarabiania: Cennik za usługę (Fee-For-Service)
Zamiast sztucznych limitów przyjęć jak w NFZ, tajwański fundusz płaci lekarzowi za konkretne procedury:
🔹 Gabinety POZ / Laryngologia: Zarabiają na stałej stawce za obsłużonego pacjenta (leczenie infekcji, podstawowe porady).
🔹 Specjalistyka (Ortopedia / Kardiologia): Zarabiają na wycenionych procedurach. Zastrzyk, USG, RTG czy EKG – fundusz ma jasny taryfikator za każdą wykonaną usługę dopisywaną do wizyty.
3️⃣ Gdzie jest zysk i jak działa bezpiecznik (Pływający Punkt)?
System nie pozwala jednak na bezmyślne nabijanie statystyk. Działa tu Globalny Budżet:
🔹 Aby lekarze nie przyjmowali pacjentów "pozornie" w 30 sekund, fundusz wprowadził progi degresywne. Za pierwszych ~40 pacjentów dziennie lekarz dostaje 100% wyceny. Po przekroczeniu tego progu stawka za każdego kolejnego pacjenta stopniowo spada.
🔹 Dzięki temu lekarzowi opłaca się przyjmować optymalną liczbę ludzi w wysokim standardzie, a państwo pozostaje jego głównym, pewnym i płynnym płatnikiem.
4️⃣ Prywatne polisy (Wariant Premium, a nie "dostępowy")
Skoro państwo pokrywa każdą wizytę, po co Tajwańczykom prywatne ubezpieczenia?
W Polsce kupujesz prywatny pakiet, żeby w ogóle dostać się do lekarza bez czekania 4 miesięcy.
Na Tajwanie prywatne ubezpieczenie kupujesz wyłącznie po to, by dopłacić do materiałów Premium (np. lepsza amerykańska soczewka przy zaćmie czy nowocześniejszy implant). Lekarz jest ten sam, a dostęp masz z ulicy.
Replying to @stefan_zizka
To co na pewno widać, to że NFZ w ogóle nie pełni funkcji kontrolnej w żadnym sensie. Nie zauważa że płaci za zabiegi których nikt nie wykonuje, nie zauważa że tej samej osobie płaci za pracę w 3 miejscach naraz, nie monitoruje w żadnym sensie jakości usług ani ich dostępności. /
Wygląda na to, że im dłuższe kolejki w NFZ, tym wyższe ceny wizyt w gabinetach prywatnych.
Zestawienie czasu oczekiwania z cennikami udowadnia bezlitosną korelację: niewydolność systemu publicznego to główny motor napędowy marż w sektorze komercyjnym.
📉 Bariera czasu rośnie (NFZ):
Według danych Barometru WHC średni czas oczekiwania do specjalisty wydłużył się niemal dwukrotnie: z 2,2 miesiąca w 2012 r., przez 3,8 w 2019 r., aż do 4,2 miesiąca w 2025 r.
📈 Ceny rosną szybciej niż inflacja (Prywatnie):
Z analizy danych GUS za lata 2002–2022 wynika, że skumulowana inflacja wyniosła 54%, podczas gdy koszt prywatnej wizyty u specjalisty wystrzelił aż o 235%. Jeszcze w 2019 r. uśredniona wizyta kosztowała ok. 112 zł, w 2024 r. w dużych miastach standardowa konsultacja to już 250–400 zł.
Zdesperowany pacjent, odsyłany na przyszły rok w państwowej przychodni, traci jakąkolwiek pozycję negocjacyjną.
W Polsce nie płacisz prywatnie rynkowej stawki za samą wiedzę medyczną – uiszczasz gigantyczną premię za ominięcie administracyjnego zatoru.
Sektor komercyjny zarabia dziś głównie na sprzedaży czasu, którego NFZ Cię pozbawia.
Mekk 🇵🇱 retweeted
kapitalizm jest wtedy, gdy Tesla została uratowana przez państwowe NASA, wyciągnęła 3mld dolarów z państwowych dotacji i ulg stanowych, a później zarobiła ponad 11mld dolarów na sprzedaży innym firmom motoryzacyjnym kredytów regulacyjnych, które wynikały z państwowych norm emisji
Mekk 🇵🇱 retweeted
Skierowanie na CITO do fizjoterapeuty.
Najbliższy termin? Maj 2027.
Prywatnie udało się umówić na najbliższą środę, oczywiście u tego samego fizjoterapeuty.
Jaki jest sens funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w tej formie? – at Kalisz, Polska
Mekk 🇵🇱 retweeted
Dobra, to ja mam jeszcze inna historie, tym razem z luxmedu. Platne z góry, wiadomo. Lekarka wystawila receptę na lek recepturowy. Ide do pierwszwj aptekj,tam mi mowią, że ta recepta nie ma jakichś kluczowych danych i nie sa w stanie tego przygotować. Do drugiej idę i to samo.1/4
Zastanawiałem się czy jeżeli ktoś idzie „prywatnie” do lekarza, to czy może odmówić zapłaty za usługę wykonaną niestarannie? Słynne 2 minuty, „dzień dobry, należy się 500 zł”. (Ciągle nie jestem pewien tego „wysyłania na NFZ”. Jak powszechna jest to praktyka?)
Otóż wygląda na to że nie. Bo kupujesz "staranie", a nie "efekt".
Prawo (art. 750 KC) definiuje wizytę jako "zobowiązanie starannego działania", a nie "umowę o dzieło".
Płacisz 500 zł. Lekarz spóźnia się 40 minut, po czym w 5 minut mówi: "proszę brać magnez i pójść po skierowanie na USG do lekarza rodzinnego z NFZ" (?).
Jesteś wściekły? I tak musisz zapłacić w kasie. Z prawnego punktu widzenia usługa została wykonana prawidłowo – lekarz poświęcił czas i użył wiedzy. Zero ryzyka biznesowego.
Co jeśli wizyta była obiektywną kpiną?
Jeśli lekarz był chamski, w ogóle na Ciebie nie spojrzał, albo kazał Ci wyjść po 2 minutach, nie możesz po prostu rzucić "nie płacę" i wyjść – narażasz się wtedy na wezwanie policji za próbę wyłudzenia usługi. Ścieżka prawna jest inna (i niestety żmudna):
1. Należy opłacić wizytę (wziąć paragon/fakturę).
2. Złożyć oficjalną skargę do okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej (Izba Lekarska) za naruszenie Kodeksu Etyki Lekarskiej.
3. Wystąpić na drogę cywilną (lub do Rzecznika Praw Pacjenta) o zwrot kosztów nienależycie wykonanej usługi.
Trochę w drugą stronę.
Co się stanie, jeśli po "prywatnej wizycie" uznasz, że to była kpina, rzucisz na stół 20 zł i wyjdziesz?
Wersja krótka:
1️⃣ Przychodnia niczego nie musi udowadniać. Wystarczy wpis w systemie: "Pacjent był w gabinecie". Znałeś cennik? Masz zapłacić.
2️⃣ To TY (pacjent) musisz udowodnić w sądzie błąd w sztuce lekarskiej (wynajmując biegłych za tysiące złotych), by uzasadnić obniżenie ceny wizyty. Argument "trwało to 3 minuty i był niemiły" nie ma mocy prawnej.
3️⃣ Resztę kwoty przychodnia ściągnie ci z konta przez automatyczny e-Sąd (EPU) i komornika, doliczając koszty postępowania.
Wersja dłuższa:
Z punktu widzenia polskiego prawa, pacjent rzucający 20 zł na stół i wychodzący z gabinetu staje się po prostu dłużnikiem. Samowolna, jednostronna zmiana ceny za usługę po jej wykonaniu jest prawnie bezskuteczna, a system odzyskiwania takich kwot jest zautomatyzowany i bezlitosny.
Oto jak zadziałałaby machina prawna i kto musiałby udowadniać swoje racje:
1. Ciężar dowodu przychodni (Co musi udowodnić klinika?)
Zgodnie z art. 6 Kodeksu cywilnego, przychodnia nie musi wcale udowadniać, że "wizyta była warta 300 zł" ani że "dobrze leczyła". Musi udowodnić tylko trzy suche fakty operacyjne:
- Akceptacja cennika: Dowodem jest sam fakt rezerwacji wizyty (przez portal, telefon lub osobiście) oraz ogólnodostępny cennik na stronie lub w recepcji.
- Obecność: Dowodem jest to, że pacjent fizycznie przekroczył próg gabinetu.
- Fakt wykonania usługi: Żelaznym dowodem dla sądu jest wpis w elektronicznej dokumentacji medycznej. Wystarczy, że lekarz otworzył system i wpisał jedno zdanie wywiadu medycznego lub nawet adnotację: "pacjent przerwał badanie i wyszedł".
2. Ciężar dowodu pacjenta (Dlaczego walka z cennikiem to samobójstwo?)
To pacjent musi przed sądem udowodnić, że usługa została wykonana nienależycie (art. 471 KC) i z tego tytułu domaga się obniżenia ceny do owych 20 zł.
Argumenty typu "wizyta trwała 3 minuty", "lekarz był opryskliwy" albo "niczego się nie dowiedziałem" są dla sądu cywilnego bezwartościowe. Aby udowodnić brak należytej staranności, pacjent musiałby wynająć biegłego lekarza sądowego (koszt to kilka tysięcy złotych), który potwierdziłby, że w te 3 minuty złamano standardy medyczne. Ryzyko finansowe sporu gigantycznie przewyższa sporną kwotę.
3. Jak przychodnia odzyskuje pieniądze? (Taśmociąg windykacyjny)
Nikt nie będzie się szarpał w poczekalni. Policja zazwyczaj odmawia interwencji, kwalifikując to jako zwykły spór cywilnoprawny (niewywiązanie się z umowy), a nie kradzież. Gabinety medyczne mają gotowe, korporacyjne procedury:
- Wysyłają oficjalne wezwanie do zapłaty listem poleconym na adres podany w rejestracji.
- Brakującą kwotę (np. 280 zł) kierują do e-Sądu w Lublinie (EPU). Sąd ten wydaje nakazy zapłaty taśmowo, często bez wysłuchania stron, opierając się wyłącznie na wpisie z systemu przychodni.
- Jeśli pacjent przegapi awizo lub nie napisze prawniczego sprzeciwu w ciągu 14 dni, nakaz nabiera mocy wyroku, a komornik ściąga z konta pacjenta 280 zł powiększone o koszty sądowe i egzekucyjne (często dodatkowe kilkaset złotych).
Od wczoraj aplikacja @NextbikePolska wygląda jak niżej (testowałem na telefonie i tablecie, włącznie z restartami, w różnych sieciach). Call centre niby wie że jest jakiś problem ale nic nie umie powiedzieć. Na stronie czy profilach ani słowa.
Reklamami na Google infekowali telefony / komputery na całym świecie. Operacja AdFection.
❌ Aby być zainfekowanym wystarczyło zobaczyć reklamę (nie trzeba było w nic klikać). Czasem reklama była ładowana "w tle"
❌ W akcji był zaawansowany spyware celujący w odpowiednio wyselekcjonowane ofiary
❌ Reklamy były emitowane na około 120 000 stronach webowych oraz w 70 000 aplikacjach (!). W tym np. na stronach BBC czy NY Times
❌ Jak to działało? Otóż w firmie Discover-Tech, odpowiedzialnej za całą operację, można było wykupić usługę infekowania urządzeń. Dostawało się wtedy dostęp do panelu admina uruchamiającego operację.
❌ Ciekawostka. Co najmniej jeden użytkownik tej platformy logował się z Polski (ten sam użytkownik logował się też z innych 3 krajów). Skąd to wiadomo?
Panel admina (przeznaczony dla klientów Discover-Tech) miał pewną podatność - ❌ można było wejść na /csv-download - i w ten sposób otrzymać (bez logowania!) logi połączeń do platformy (łącznie z adresami IP)
❌ Pisałem na początku o reklamach na Google, ale używany był również Yandex oraz parę pomniejszych platform
❌ Operacja mogła trwać nawet od 2020 roku (!) i została zablokowana w październiku 2026. Jakim cudem tak długo udawało się wrzucać złośliwe reklamy do takiego potentata jak Google? Otóż firma zdobyła status 'Certified External Vendor' w Google. Jak jest certyfikowana i przynosi dużo pieniążków, to nie ma co za bardzo sprawdzać, prawda? ;-)
Źródło: Citizenlab.
Mekk 🇵🇱 retweeted
W zeszłym roku wylądowałam w szpitalu z bakterią. Przez blisko dwa tygodnie robiono mi różne badania, ale niestety nie takie, które pozwoliłyby tę bakterię zdefiniować i dobrać odpowiednie leczenie. Kilka dni po przyjęciu na oddział (chirurgii, bo na innych nie było miejsca) rozwinęła się u mnie sepsa, której nie potrafiono opanować. Przez cały pobyt w szpitalu dostawałam niezliczoną ilość leków (jak się później okazało, w większości niepotrzebnych), w tym 12 antybiotyków.
Przez pierwsze 5 dni nie dostawałam jedzenia ani nawet wody (nawadniano mnie kroplówkami). Dlaczego? Nikt nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie. Ordynator był zaskoczony, choć codziennie na porannym obchodzie zgłaszałam mu ten fakt.
Mój organizm był tak bardzo wycieńczony, że dwukrotnie przetaczano mi krew. Gdy po dwóch tygodniach wypisywano mnie do domu, stan zapalny był opanowany tylko częściowo („pobierze pani jeszcze antybiotyk w domu i przejdzie”), a na dodatek miałam nowe, niepokojące objawy – pytany o nie profesor uznał, że nie wie, co je powoduje, ale chyba może tak być od leków.
W domu spędziłam tydzień, podczas którego nie byłam w stanie wstać z łóżka czy przebywać w pozycji siedzącej. Objawy się utrzymywały. Gdy mój stan pogorszył się na tyle, że w sumie cały czas byłam półprzytomna, pojechałam na SOR, gdzie młody pan doktor, siedząc rozwalony przy wejściu i grzebiąc w telefonie, uznał, że skoro nie przyjechałam karetką, to najlepiej, gdybym wróciła do domu, bo oni mnie nie przyjmą. Zmienili zdanie pod naporem moich bliskich i widząc, że znowu jestem na granicy przytomności.
Drugi pobyt w szpitalu trwał krócej, bo niespełna tydzień. Okazało się, że wcześniej wypisano mnie do domu z krwawiącym wrzodem (bo mimo bardzo oczywistych objawów nikt nie chciał zrobić gastroskopii), przez który moja hemoglobina spadła do poziomu 4,5 (norma od 12). Podczas tego pobytu (na tym samym oddziale) potraktowano mnie wreszcie poważnie – ale to dlatego, że trafiłam na dwoje znajomych mi od lat lekarzy. Nagle okazało się, że inni lekarze mogą mnie słuchać, odpowiadać na moje pytania i zlecać potrzebne badania. Bo znałam się z ich kumplami.
Nie jest mi szkoda zdegenerowanego przez lata środowiska. Jest mi szkoda ludzi, którzy ponoszą konsekwencje, często te największe, tylko dlatego, że komuś się nie chce.
🔴Awantura na SOR-ze w Warszawie. 26-latek zniszczył sprzęt za ponad 67 tys. zł
26-latek, który przyjechał na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Warszawie z ciężarną partnerką, zaatakował personel i zdemolował wyposażenie placówki. Straty przekroczyły 67 tys. zł. Mężczyzna został aresztowany na trzy miesiące.
wiadomosci.wp.pl/awantura-na…
Readers added context they thought people might want to know
Mężczyzna nie został aresztowany na 3 miesiące. Sąd nie widział podstaw do zastosowania aresztu.
O sprawie poinformował pełnomocnik zatrzymanego mężczyzny.
x.com/OlafSzczyp/sta…
Mekk 🇵🇱 retweeted
Cytat: Idę do prywatnego gabinetu, bo w NFZ termin za rok. Płacę 280 zł za wizytę prywatną. Wchodzę do gabinetu, lekarz zerka na jeden wynik z krwi, mówi:
„Wszystko w normie, proszę brać witaminę D3”. Czas trwania całej „wizyty”: jakieś dwie minuty. Pytam zszokowany, czy to
Mekk 🇵🇱 retweeted
LIFE HACK: Połowa października to ostatni dzwonek żeby zajść w ciążę, bo w lipcu przyszłego roku powinna jeszcze być w NFZ kasa na porody szpitalne.
Mekk 🇵🇱 retweeted
Leczyła się onkologicznie, do Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu trafiła ze względu na biegunkę i odwodnienie. 67-letnia pani Maria spędziła ponad 46 godzin, czekając na SOR-ze.
wydarzenia.interia.pl/wielko…
Mekk 🇵🇱 retweeted
Wykryto 1632 nowe przypadki skandalicznych sytuacji w polskich szpitalach, najwięcej w województwie mazowieckim (508), śląskim (221) oraz pomorskim (209).
Pana na pewno zdenerwowała kolorystyka. Albo po prostu lubi rozwalać dystrybutory wody wycenione na 50k.
Ciekawe, że tu akurat jest potrzebny areszt. Na pewno pan będzie mącił a jego ciężarna żona nie potrzebuje wsparcia. Z wolnej stopy to niech odpowiadają Kasprzyki.
🔴Awantura na SOR-ze w Warszawie. 26-latek zniszczył sprzęt za ponad 67 tys. zł
26-latek, który przyjechał na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Warszawie z ciężarną partnerką, zaatakował personel i zdemolował wyposażenie placówki. Straty przekroczyły 67 tys. zł. Mężczyzna został aresztowany na trzy miesiące.
wiadomosci.wp.pl/awantura-na…
Readers added context they thought people might want to know
Mężczyzna nie został aresztowany na 3 miesiące. Sąd nie widział podstaw do zastosowania aresztu.
O sprawie poinformował pełnomocnik zatrzymanego mężczyzny.
x.com/OlafSzczyp/sta…























