Astrofotograf (Łowca Fotonów) gamer, energetyka.Miłośnik Tolkiena. Stowarzyszenie Rodzin 1 PDP gen. Maczka Kocham Teksas i Amazonię. PL, ENG, PRT. (Verified)

Joined June 2022
Dziękuję za to kosmiczne spotkanie i zaproszenie @M_Bondyra oraz za rozmowę w podkaście niosącym tytuł "Być Mężczyzną". Serdecznie Zapraszam do obserwowania tego fantastycznego kanału na YouTube. youtu.be/OfzPv-o-ctE?si=yexP…
3
3
2
20
11,027
Uwaga!! Samochwała (w kącie stała)!! Dzięki mojej żonie pochodzącej z Brazylii udało mi się nawiązać kontakt i zostać członkiem Brazylijskiego Towarzystwa Tolkienowskiego (Sociedade Tolkien Brasileira). Cieszę się bardzo, że moje artykuły pojawiające się tutaj w postaci Kącika Tolkienowskiego są obecnie tłumaczone przeze mnie i małżonkę na język portugalski i udostępniane w Brazylii. W tym roku tamtejsze Stowarzyszenie obchodzi 30lecie istnienia. 🇵🇱 🇧🇷
1
4
93
Dzisiaj tak miałem przy obróbce astro zdjęć, aż mi się przypomniało.
1
1
7
125
Marcin (Alnitak) Jeziorny retweeted
Snímek složený z 578 jednotlivých 8sekundových expozic pořídil 📷Brendan Larsen 9. září 2026 mezi 20:18 a 22:13 místního času nedaleko novozélandské sopky Mt. Taranaki. Na snímku je 14450 stop po přibližně 1400 jednotlivých družicích.
84
891
107
4,494
152,565
Oby więcej takich nocy jak ta z 16 na 17 października! Tym razem moim celem była centralna część Mgławicy Serce. Dzięki filtrowi Optolong L-Ultimate udało mi się wydobyć subtelne struktury pyłowe oraz szczegóły emisji wodoru (Hα) i tlenu (O III). 🔭 Sprzęt: • Teleskop RC 10" • Kamera ToupTek ATR 2600C • Filtr Optolong L-Ultimate 📸 Łączny czas ekspozycji: 7 godzin Warunki: Bortle 4/5 @touptekastro #heartnebula #Astrophotography
4
1
24
1,098
Publikuję drugą wersję tego samego fragmentu Mgławicy Serce. Z przyjemnością poznam Wasze opinie — która metoda obróbki bardziej przypadła Wam do gustu? 🌌
3
28
Należy opuścić system ETS. Mówię o tym od blisko dwudziestu lat na podstawie swoich doświadczeń i pracy w sektorze energetycznym za granicą jak i w Polsce. Jeżeli do tego nie dojdzie, obywatele – bez względu na to, kto będzie u władzy – mogą w skrajnym przypadku wymusić wyjście z Unii Europejskiej. Większości ludzi zwyczajnie nie będzie stać na koszty wynikające z członkostwa we wspólnocie.
Ostatecznie przywódcy UE nie zgodzili się na kolejne odroczenie systemu ETS2, który ma objąć emisje związane ze spalaniem paliw w budynkach i transporcie drogowym. Polska i kilka innych państw chciały przesunąć jego uruchomienie do 2030 roku, ale sprzeciw części państw członkowskich zablokował zmianę.
2
202
26 lat temu w popularnym dwumiesięczniku poświęconym astronomii i badaniom kosmosu (jest to jedno z najstarszych polskich czasopism (ukazuje się od 1922 roku) i oficjalny organ Polskiego Towarzystwa Astronomicznego oraz Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii ukazał się artykuł autorstwa ks. prof. Waldemara Chrostowskiego na temat starożytnej kosmologii w biblijnych opowiadaniach o stworzeniu świata i człowieka. Gorąco polecam jego lekturę. @ksMarekLis Źródło: "Urania - Postępy astronomii" 6/2000
3
1
12
409
Astro Ciekawostka: Wiecie, co łączy ciężarówkę wypełnioną piaskiem i naszą Galaktykę? W przybliżeniu 4 tony piasku mogą zawierać około 400 miliardów ziaren — tyle, ile szacunkowo gwiazd znajduje się w Drodze Mlecznej! Wyobraźcie sobie: każde ziarenko to jedna gwiazda. A nasza galaktyka jest tylko jedną z miliardów galaktyk we Wszechświecie. #kosmos #astronomia
1
1
17
695
Filmowa Astro Ciekawostka którą wyczytałem w Sieci nawiązująca do genialnego utworu Jerrego Goldsmitha z filmu Star Trek: The Motion Picture, który, to został później wykorzystany jako motyw przewodni w serialu Star Trek: Następne Pokolenie. Gdy w połowie lat 80. przygotowywano serial Star Trek: Następne pokolenie (TNG), kompozytor Dennis McCarthy napisał zupełnie nowy, oryginalny temat przewodni. Był on jednak utrzymany w nieco innym klimacie niektórzy producenci uważali go wręcz za zbyt „generyczny” lub zbyt mocno przypominający klasyczne, przerysowane science-fiction z lat 80. Gene Roddenberry dążył do tego, aby nowy serial miał potężny, kinowy i dojrzały charakter. Ponieważ Paramount Pictures posiadało już prawa do utworu z filmu kinowego z 1979 roku, zdecydowano się na genialny krok: zaadaptować filmowe dzieło Goldsmitha na potrzeby telewizji. Przeniosło to ciężar gatunkowy serii na wyższy poziom i idealnie oddawało utopijną, pełną nadziei wizję eksploracji kosmosu. Kulisy powstania oryginału (1979) Co ciekawe, niewiele brakowało, a kultowa melodia w ogóle by nie powstała. Gdy Goldsmith pisał muzykę do filmu kinowego Star Trek: The Motion Picture, reżyser Robert Wise początkowo odrzucił jego pierwsze szkice, twierdząc, że brakuje im wyrazistego, zapamiętywalnego tematu. Goldsmith wrócił do pracy i podszedł do tematu jak do... westernu. Twierdził, że ta muzyka nie różni się od epickich motywów towarzyszących kowbojom przemierzającym prerię – jedyną zmianą było to, że zamiast równin, załoga przemierzała cały wszechświat. Zmodyfikowany utwór zachwycił twórców i ostatecznie przyniósł kompozytorowi nominację do Oscara. Źródło: The Music For Star Trek: TNG Was A Huge Source Of Tension Behind The Scenes @Przewodzik youtu.be/w1Cvyrvxlbk?si=SgJK…
1
5
223
AstroCiekawostka: Galaktyka Andromedy obserwowana od ponad 1000 lat! Najwcześniej zarejestrowana obserwacja Galaktyki Andromedy miała miejsce w 905 roku przez perskiego astronoma Abd Al-Rahmana Al Sufi, który opisał ją jako „mały obłok”. Na mapach gwiazd z tego okresu jest oznaczona właśnie jako Mały Obłok. Pierwszy opis obiektu na podstawie obserwacji teleskopowych podał Simon Marius (1612), który uważał się za odkrywcę tego obiektu, ale oczywiście nie było to prawdą. #Astronomia #Kosmos Zdjęcie M31: Marcin Jeziorny
2
27
1,394
🌌 Astrohistoria Moim skromnym zdaniem to jedno z najpiękniejszych zdjęć wykonanych przez sondę Cassini, której misja na zawsze zapisała się w historii eksploracji kosmosu. Na zdjęciu: Pan, niewielki księżyc Saturna, rzuca swój cień na majestatyczne pierścienie gazowego olbrzyma. 🪐 Kosmos potrafi tworzyć obrazy, które wydają się wręcz nierealne. Źródło: NASA
4
1
46
1,120
Moja siostrzenica, która jest archeologiem, potwierdza poniższy fakt.
1
7
283
Dopiero niedawno udało mi się nadrobić ten odcinek. Kwintesencja mądrości (Profesora) i ciekawości (Patrycjusza) została w nim ukazana w pełnym znaczeniu obu tych słów. @patrycjuszwyzga #didaskalia youtu.be/wA4kLcKq8Nk?si=DecV…
1
1
2
1,466
"Kącik Tolkienowski 08.10.2026" Ten „Kącik” będzie wyjątkowy, bo poruszę w nim temat bardzo bliski memu sercu, mianowicie związany z astronomią w twórczości Tolkiena. Pracowałem nad tym wątkiem w wolnych chwilach prawie przez miesiąc, jest to pierwsza część, kolejna będzie opublikowana zapewne pod koniec października, dodam, że książka "Natura Śródziemia" bardzo tutaj była mi pomocna. Fizyka Ardy: astronom w Śródziemiu Artykuł o tym, jak J.R.R. Tolkien próbował pogodzić mit z astronomią, i co z tego wynika dla czytelnika, który zna niebo z teleskopu. Mała jeszcze uwaga o źródłach. Cytowane niżej wątki pochodzą z różnych tomów: Władcy Pierścieni (w tym Dodatku D), Silmarillionu, The Shaping of Middle-earth, Morgoth's Ring i Natury Śródziemia. Być może w obliczeniach są błędy, a że nie mam zaufania do EjAj, dwukrotnie starałem się je wychwycić, opierając się głównie na wiedzy z podanych wyżej źródeł. Uważam subiektywnie, że jeśli są, to w niewielkiej ilości. Wstęp: pisarz, który liczył Tolkien nie traktował astronomii jako dekoracji. W czasie pisania Władcy Pierścieni pilnował faz Księżyca, długości dni i kolejności pór roku, a w późnych latach życia wracał do legendarium z jednym nurtującym go pytaniem: czy mit o płaskiej Ardzie, Drzewach i Słońcu wiezionym na rydwanie da się pogodzić z wiedzą o kulistej planecie krążącej wokół gwiazdy? Ten artykuł prowadzi przez to pytanie w czterech krokach: od modelu świata, przez światło, po niebo widziane z Ardy i kalendarze, którymi Śródziemie mierzyło czas. 1. Dwie Ardy: płaski dysk i planeta Wczesne wersje mitologii, zebrane w The Shaping of Middle-earth, opisują świat w kategoriach, które dziś nazwalibyśmy kosmografią sprzed Kopernika. Ambarkanta, czyli „Kształt Świata”, przedstawia Ardę jako płaską krainę otoczoną morzem, nad którą rozpościera się warstwowe niebo: powietrze, Ilmen z gwiazdami i dalej Vaiya, zewnętrzna ciemność. Słońce i Księżyc wędrują po tym świecie na wyznaczonych torach. Ten model ma wewnętrzną spójność, ale jest nie do pogodzenia z obserwacjami, które Tolkien znał lepiej niż większość pisarzy. Najważniejsza z nich to Zmiana Świata po upadku Númenoru: Valinor zostaje wyjęty poza „kręgi świata”, a ziemia staje się kulą. Z punktu widzenia fizyki to prosty zabieg, bo tłumaczy, dlaczego żeglarz może wypłynąć na Zachód i nie dotrzeć do Błogosławionego Królestwa. Z punktu widzenia narracji to zarazem przyznanie, że wcześniejszy obraz był „niewłaściwym” obrazem świata. W tekstach z Morgoth's Ring, zwłaszcza w eseju Myths Transformed, Tolkien rozważał dalszy krok: porzucenie płaskiego świata na rzecz od początku kulistej planety, krążącej wokół Słońca. Wymagałoby to przepisania kluczowych epizodów, w tym Drzew Valinoru, stworzenia Słońca i Księżyca oraz historii Eärendila. Nie doprowadził tej przebudowy do końca, więc dziś mamy do czynienia z dwiema równoległymi koncepcjami, a nie jedną kanoniczną fizyką. 2. Światło przed Słońcem Najbardziej astronomiczny problem legendarium dotyczy światła. W opowieści Elfowie budzą się nad jeziorem Cuiviénen pod gwiazdami, a Słońce i Księżyc pojawiają się dopiero po zniszczeniu Drzew. Przed nimi światem Ardy oświetlają kolejno Illuin i Ormal, lampy zniszczone przez Melkora, a później Telperion i Laurelin, Dwa Drzewa Valinoru. Z mojej perspektywy jako pasjonata astronomii ten ciąg ma kilka ciekawych konsekwencji: Niebo bez Słońca to niebo, na którym rządzi światło gwiazd. Żeby opis Elfów jako ludu „dzieci gwiazd” miał sens obserwacyjny, ich oczy musiałyby pracować głównie w widzeniu skotopowym, a ich kultura musiałaby być zbudowana wokół nocy. Drzewa Valinoru działają jak cykliczne źródła światła o stałym rytmie, mniej więcej odpowiednik doby. To pomysł, który czytelnik współczesny może porównać do modelu planety w rezonansie spinowo-orbitalnym albo do sztucznego oświetlenia o regulowanej fazie. Słońce jako owoc Laurelin to czysto mityczny mechanizm. W późniejszych próbach reinterpretacji Tolkien szukał takiego rozwiązania, w którym Słońce istnieje od początku, a zmienia się sposób, w jaki świat je widzi. To przesuwa centrum ciężkości z kosmologii na percepcję i na rolę Valarów jako „opiekunów” światła. Akurat zgadzam się z opiniami, że ta rozbieżność jest dobrym przykładem tego, że Tolkien nie rozstrzygnął, czy chce tłumaczyć mit fizyką, czy fizykę mitem. 3. Niebo Śródziemia Szczególnie przyjemny wątek dla obserwatora nieba to nazwy, które Tolkien nadał gwiazdozbiorom. Na Ardzie widać: • Valacirca („Sierp Valarów”), czyli odpowiednik naszego Wielkiego Wozu, ustawiony na północy jako znak ostrzeżenia dla Morgotha, • Menelmacil („Miecznik Nieba”), który odpowiada Orionowi, • Wilwarin, utożsamiany z Kasjopeją. To nie jest przypadek. Tolkien projektował niebo Śródziemia jako nasze niebo, ale oglądane oczami kultury, która nadaje mu własne imiona. Dzięki temu czytelnik z teleskopem może patrzeć na Wielkiego Wozu i widzieć jednocześnie Sierp Valarów, a to wyjątkowe połączenie mitu i obserwacji. Eärendil znany również jako Gil-Estel Niejednorotnie zadawałem sobie odruchowo pytanie, czy Eärendil to Wenus. Odpowiedź jest niejednoznaczna. W Silmarillionie Eärendil żegluje po niebie na statku Vingilot, niosąc na czole Silmaril, i widać go jako jasną gwiazdę, zwiastuna poranka i wieczoru. Skojarzenie z Wenus, która bywa „gwiazdą poranną” i „wieczorną”, narzuca się samo, jednak Tolkien opisuje całość w kategoriach mitu, nie identyfikacji planetarnej. Rozsądne jest więc potraktowanie Wenus jako wzoru obserwacyjnego, ale nie jako jednoznacznej odpowiedzi. Fazy Księżyca w czasie wyprawy Tolkien starannie pilnował, jak wygląda Księżyc w kolejnych dniach wędrówki Drużyny. Zgodnie z opisem, który powtarza się w analizach fanów i badaczy (m. in . w uwagach redaktorskich Christophera Tolkiena), pisarz opierał się na faktycznych fazach Księżyca z lat 1941-1942, co pozwalało mu utrzymać wiarygodną kolejność nowiu, pełni i kwadr w trakcie podróży. Dla czytelnika-astronoma to gotowy projekt: zestawić daty z Dodatku B z fazami Księżyca z kalendarza z lat 1941-1942 i sprawdzić zgodność. Taki wykres (oś X: dzień wyprawy, oś Y: faza lub elongacja) wprost nadaje się do ilustracji artykułu. Przy okazji warto przypomnieć długość miesiąca synodycznego, 29,53 doby, bo to ona określa odstępy między kolejnymi fazami. 4. Kalendarze Śródziemia: ile dryfują? Tutaj będzie tochę "wyliczanek": Dodatek D opisuje kilka systemów liczenia czasu: Rachubę Królów, Rachubę Namiestników, Rachubę Shire'u i Nową Rachubę. Wspólna cecha to układ oparty na roku liczącym 365 dni i regułach przestępnych, które kompensują nadwyżkę ponad pełne doby. Tolkien podaje w tekście, że długość roku zwrotnikowego wynosi około 365 dni, 5 godzin, 48 minut i 46 sekund, co odpowiada 365,2422 doby, a więc bardzo blisko wartości rzeczywistej. Ciekawa jest odpowiedź na pytanie, jak szybko kalendarz o danych regułach „odpływa” od pór roku. Dla uproszczenia zakładam trzy reguły (niestety nie mam wiedzy jak wkleić printscreen tabelki tutaj w tekście na X, więc rozpiszę to w nastepujący sposób: Reguła: Co 4. rok przestępny (jak w kalendarzu juliańskim) Średnia długość roku: 365,2500 Różnica wobec 365,2422: +0,0078 doby/rok ok. Dryf o 1 dobę 128 lat Reguła: Co 4. rok, bez lat kończących stulecie Średnia długość roku: 365,2400 Różnica wobec 365,2422: −0,0022 doby/rok Dryf o 1 dobę: ok. 450 lat Reguła gregoriańska (z wyjątkiem co 400 lat) Średnia długość roku: 365,2425 Różnica wobec 365,2422: +0,0003 doby/rok Dryf o 1 dobrę: ok. 3200 lat Wniosek jest prosty: dopóki kalendarz nie ma korekty dla lat stuleci, dryf jest odczuwalny w skali kilku pokoleń, a korekta stuleciowa zmniejsza go do skali tysiącleci. Dodatek D opisuje Rachubę Shire'u jako system z taką korektą, co czyni ją technicznie lepszą od juliańskiej i zbliżoną do gregoriańskiej. Dokładne reguły każdej z rachub trzeba jednak odczytać bezpośrednio z Dodatku D, bo od nich zależą powyższe liczby. Podsumowanie Tolkien łączył dwie postawy, które rzadko występują razem: mitotwórcy, który chce opowiedzieć o początku świata, i uczonego, który wie, że niebo wygląda inaczej, niż w legendzie. Efekt to legendarium, w którym ta sama Arda ma dwa kształty: płaską, mityczną i kulistą, kosmologiczną. Dla czytelnika takiego jak ja, pasjonata astronomii zaletą jest to, że każdy z modeli można zbadać osobno, policzyć i skonfrontować z obserwacjami, a każdy z nich mówi coś o tym, jak człowiek próbuje zrozumieć niebo, które widzi. @Galadhorn @TolkienPolska @Lekkim_Piorem @MichaelLoda @Frangern_z_Krk
1
2
233
Ciekawe. Pytanie do znawców tematu EjAj. Puściłem kącik do weryfikatora Pangram. Pokazuje aż 81%, że tekst wyszedł on spod EjAj, a tylko 19% spod mojej ręki. Pisząc artykuł w Word i przepuszczając go w programie Copilot w celu weryfikacji gramatycznej, to czy taki weryfikator mógł uznać, że jest on w dużej części napisany przez EjAj? A i tak w tekście widzę, że są literówki i zła interpunkcja, ale nie będę poprawiał już tego.
1
75
Będzie troszkę dłuższy watek astonomiczny dotyczący jednego z moich zdjęć publikowanych w kwietniu. Jeden z moich Obserwujących zapytał mnie, dlaczego moje zdjęcie Mayall II (G1) nie pokazuje tylu szczegółów co zdjęcie Hubble’a? To świetne pytanie, więc warto wyjaśnić, co naprawdę oznacza „rozdzielczość” w astronomii. A czym jest Mayall II? Zapraszam do wątku, który opublikowałem w kwietniu i do którego link zamieściłem w tej wiadomości. Postaram się odpowiedzieć jak najlepiej zarówno Wam, jak i mojemu koledze obserwującemu (dziękuję za pytanie). Po lewej zdjęcie z mojego GSO RC 10″ (254 mm), po prawej Hubble. Obiekt znajduje się w galaktyce Andromedy, ok. 2,5 mln lat świetlnych od nas. Mój teleskop ma teoretyczną zdolność rozdzielczą według kryterium Rayleigha około 0,54″. Według kryterium Dawesa jest to około 0,46″. Problem? Teleskop stoi na Ziemi. Atmosfera powoduje seeing, który często wynosi około 1–3″. Innymi słowy, choć 10-calowe lustro teoretycznie może rozdzielać szczegóły znacznie mniejsze, atmosfera rozmywa obraz zanim światło dotrze do lustra. Mój RC ma około 2000 mm ogniskowej, a z kamerą ToupTek z sensorem IMX571 skala wynosi około 0,39″/piksel. Czyli kamera naprawdę dobrze próbuje wykorzystać możliwości teleskopu — ale nie da się pokonać atmosfery samym powiększeniem. Hubble ma lustro 2,4 m i znajduje się ponad atmosferą. Dzięki temu może wykorzystać znacznie większą rzeczywistą zdolność rozdzielczą i rozdzielić pojedyncze gwiazdy, które z Ziemi zlewają się w jeden rozmyty punkt. I właśnie dlatego moje zdjęcie nie jest „bez szczegółów”. Ono pokazuje światło gwiazd znajdujących się 2,5 miliona lat świetlnych od nas — z 254-mm lustra stojącego na Ziemi. Różnica między moim zdjęciem a Hubble’em to przede wszystkim rozdzielczość i atmosfera, a nie brak światła.
Wiecie dlaczego uwielbiam teleskopy z długą ogniskową? Ano dlatego, że sięgają tam, gdzie żaden inny nie może (parafrazując). Ta niby leżąca "głowa Myszki Miki" to nic innego jak gromada kulista Mayall II znajduje się ona w odległości około 2,9 mln lat światła od Ziemi i ok. 170 tys. lat świetlnych od centrum galaktyki M31 (Andromeda). Zdjęcie wykonałem za pomocą teleskopu RC 10" oraz kamerki ToupTek 2600 ATR C. Tylko 2 godziny ekspozycji. Z Wikipedii: Masa jest prawdopodobnie dwukrotnie większa niż gromady Omega Centauri – wynosi ok. 15 milionów mas Słońca, co stawia ją na pierwszym miejscu spośród znanych gromad kulistych. Szacuje się, że gromada może zawierać od kilkuset tysięcy do miliona gwiazd. Mayall II jest jedną z 97 potwierdzonych gromad kulistych należących do M31. Istnieją jednak przypuszczenia, że jest ona tak naprawdę jądrem galaktyki karłowatej, która utraciła zewnętrzne warstwy na skutek oddziaływania grawitacyjnego z M31 Po prawej podałem zdjęcie z teleskopu Hubble.
1
10
301